Strona 2 z 2
: pn maja 11, 2009 2:37 pm
autor: Porcelaine
Tutaj również po cześci jest opisany każdy zespół:
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35135,6536094,Kto_zatanczy_na_XX_Lodzkich_Spotkaniach_Baletowych.html
: ndz maja 17, 2009 9:23 am
autor: Sagittaire
co do Jeziora łab, to zobaczę w nowym sezonie. Choć powiem szczerze, że mnie nie dziwią takie niezbyt pochlebne opinie, bo chyba wszelkim możliwym nietypowym choreografiom łatwiej jest się spodobać w śpiącej król czy kopciuszku, niż w jeziorze i dziadku. Przynajmniej ja mam takie podejście. Jezioro i Dziadek raczej wolę w klasycznej postaci.
Był ktoś z Was już na ŁSB? na zespole izraelskim?
Ja zaczynam od dziś... Zobaczymy jak będzie z dzisiejszym praskim baletem.
I jeszcze muszę dopisać, że się właśnie okropnie zdenerwowałam, bo szukałam czegoś o narodowym praskim balecie i nie mogę nic znaleść :| . Że nie ma w polskiej prasie to jeszcze pół biedy, ale nie ma też prawie że nic na stronam angielskich. Może i tak jest, że jest kilka grup, które cieszą się dużą światową sławą, o których bez przerwy się pisze i to jest OK, ale w sumie dużo -zwłaszcza narodowych -scen baletowych z różnych państw jest w jakiś sposób , przynajmniej w pewnych choreografiach ciekawa, a mimo to nic się o nich nie pisze - jakby nie istniały i nie robiły na co dzień dużo fajnego, albo pisze tyle, co kot napłakał :evil: . Tak samo było z baletem węgierskim, o którym nic nie mogłam znaleść 2 lata temu, a na którym się świetnie bawiłam - lepiej niż na niektórych rzeczach dobrze znanych.
: ndz maja 31, 2009 1:56 pm
autor: Sagittaire
Nie wiem jak Wy moi drodzy, ale ja po dwóch latach znów byłam na spektaklu, podczas którego przechodziły mnie ciarki, a po głowie krażyła mi tylko jedna myśl - "żeby to się jak najdłużej nie kończyło". Tym spektaklem był Marco Polo - (Pietragalla Compagnie).
Fantastyczne połączenie:
1 mocnej, dzisiejszej (powiedzmy...) muzyki;
2 niesamowitych (wręcz aktobatycznych) umiejętnosci tancerzy;
3 ruchu wyzwolonego z klasycznych ram;
4. elementów tańca klasycznego (nikłych)
Jedną mam tylko uwagę co do kroków stricte baletowych :przewijały się one- tak jak ledwie zauważalna złota nitka na czarnej tkaninie, a moim zdaniem mogło ich być więcej.
W części chińskiej okropnie mi brakowało piruetu. Zwłaszcza wtedy, gdy mała Chineczka zaczęła się obracać wokół własnej osi. Choć z drugiej strony przyznać muszę, że klasyczne piruety mają się do starożytnej chińskiej sztuki jak piernik do wiatraka...
PS. Pamiętam jak jakiś rok czy 2 lata temu Torin (jeśli ktoś inny, to z góry przepraszam) poprosił o namiary na coś tanecznego, co by mogło przekonać jego żonę do tańca. Teraz mam odpowiedź: takim spektaklem jest Marco Polo - przedstawienie, które wywołałuje podziw polkiej i francuskiej publiczności niekoniecznie związanej z baletem czy tańcem
Spektakt źle oceniono na łamach Gazety Wyborczej. Uznając duże umiejętności tancerzy zarzucono przesyt choreograficzny.
Ja się z tym nie zgodzę. Dziś taniec wybucha z klasycznych ram jak wrząca lawa z prastarego wulkanu. W takim stanie rzeczy wszelkie krytykowanie nowego, co jest jednak technicznie dobre i podoba się wielu ludziom jest - w mojej ocenie - niepotrzebnym zamykaniem się.
Zwolennicy tańca, którym nie obce są tajniki sztuki tanecznej mają swojego Kyliana, Eka i innych. Przy dużym szacunku dla tych choreografów zauważam, że nie każdy z nas jest znawcą.
Uważam, że sztuka może być dla elit, ale sztuka może też zbliżać się do zwyczajnego człowieka i być dla niego zrozumiałą niczego nie tracąc. Taką sztuką, która jest w stanie poruszyć każdego jest właśnie Marco Polo, który wywołuje mocne wrażenie, spotęgowane mocną myzyką i niemal cyrkowymi wyczynami. Nie znaczy to jednak, że przez to traci.
Reasumując: uważam, że dobrze się dzieje, że w dzisiejszych czasach mamy różnorodność. Super jet to, że mogę sobie dziś obejrzeć: klasyczne Jezioro Łabędzie, klejnoty, choreografie Kyliana czy Eka. Ale tak samo super jest to, że mogłam iść sobie i obejrzeć Marco Polo, który - czego nie wstydzę się powiedzeć - ba nawet jestem z tego dumna - zrobił na mnie bradzo dobre wrażenie.
: śr cze 03, 2009 11:49 am
autor: M.
[i:3acdb8e687]RELACJE TELEWIZYJNE ZE SPOTKAŃ BALETOWYCH
Jubileuszowe Spotkania Baletowe dobiegają końca. Jeszcze przed nami występ hiszpańskiej grupy Compañia Antonio Gades z brawurową „Carmen” do muzyki Antonio Gadesa, Solera Freire, Georges’a Bizeta i Manuela Penella. Wszystkim, którzy chcieliby jeszcze raz obejrzeć choć fragmenty spektakli prezentowanych podczas Spotkań Baletowych zapraszamy przed ekrany telewizorów. 3 czerwca 2009 w TVP Kultura (środa) o godz. 21.59 zostanie wyemitowany program „Baletowa Łódź”. W programie lokalnym TVP Łódź - 6 i 13 czerwca 2009 (sobota) o godz. 22.00 będzie można obejrzeć program „Zza kulis”, poświęcony XX Łódzkim Spotkaniom Baletowym a 15 czerwca 2009 (poniedziałek) o godz.19.00 TVP 2 pokaże program „XX Święto baletowe w Łodzi”.[/i:3acdb8e687]
źródło: www.operalodz.com
: ndz cze 07, 2009 1:30 pm
autor: Joanna Bednarczyk
wszystko co dobre musi sie skończyć taki i maraton festiwalowy dobiegł końca.
Mnie osobiscie najbardziej podobały sie spektakle Kibbutza - nieograniczona jest wyobraźnia plastyczna Ramiego Beera oraz "Entity" McGregora, spektakl potwierdził iż choreograf należy do najciekawszych obecnie twórców tańca.
choreografia "Gods and dogs "Kyliana po raz kolejny wciągnęła w unikalny swiat iluzji i deziluzji tego artysty, a młodzi tancerze NDT II zachwycili dojrzałoscia i jakością wykonania.
Barysznikow i Laguna - osobiscie uważm że jedynym słabym punktem tego wieczoru była choreogafia Ratmańskiego "La valse - fantasie"- nawet Misza nie mógł z niej wykrzesać nic ciekawego. Natomiast pozostałe części, szczególnie "Years later" Millepieda i "Place" Eka, dały możliwość zaprezentowania prawdziwego kunsztu obojgu artystom.
Niestyty rozczarował mnie Marco Polo choć niektóre pomysły i fragmenty były bardzo widowiskowe, zabrakło mi jednak magii i bardziej wyrafinowanej myśli w tym wszystkim.
: wt cze 09, 2009 3:36 pm
autor: Sagittaire
Przyłączam się do wszystkiego dobrego na temat "Entity" McGregora, które - na skutek głosów widzów - wybrane zostało wydarzeniem numer 1 tegorocznych ŁSB.
Ach tak juz jest że po ŁSB, kiedy się już rozsmakuję i uzależnię od chodzenia do teatru co kilka dni to zaczynaja wakacje i baletowa cisza.