Niedopuszczalne Układy Taneczne

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote82="VisVersa"]Torin... a może jednak ładnie podzielimy się z innymi i chociaż poślemy na pw[/quote82]

A w życiu !!!!
Jeszcze się okaże że jesteś 11 letnią dziewczynką z dobrego/złego domu, albo co gorsza bootem policyjnym żyjącym na tym forum i qurde pójdę siedzieć jak nic !!!
A w kiciu przeca nie ma netu - umarłbym w strasznych mękach :D

[quote82="KasiaG "]Ja np. nie chodze na spektakle nowych brutalistow bo wiem czym to grozi[/quote82]

No właśnie myślę, że ważniejszy od aspektu erotyczno/pornograficznego jest coś innego. Od razu powiem, że nie wiem co :D. ALe w dwóch słowach rozwinę myśl.
Erotyka w tańcu była zawsze to truizm (nie jestem szpecjalistą żadnym, ale oprócz tańców rytualnych to chyba w ogóle pierwsza kategoria tańca). Obecnie jako, że erotyzm pakowany jest nawet do sprzedaży cukierków to wiadomo, że i wlał sie caaałym strumieniem do tańca. A że "wszystko wolno" to granica dobrego smaku (jak by jej nie definiować i niezależnie od tego gdzie kto ją ma ustawioną) została ochoczo i radośnie przekroczona na wszelkie sposoby. Ale to mnie jakoś secjalnie nie bulwersuje :) Co najwyżej nie chce mi się tego oglądać - nie tego oczekuję.
Ale przekraczanie granic erotyzmu jest hmmm trywialne ?? Oczywiste ??
A rozważania czy to jest jeszcze taniec czy juz tylko czysta kopulacja jakoś tak mnie średnio grzeją.
Za to chętnie bym sie dowiedział - bo zuuuuuuupełnie nic nie wiem - jak można przekroczyć w tańcu jakieś innego granice ? Kasia G wspomniała cos o jakichś brutalistach (ach co za pikne słówko - brutalu ty mój kochany :) ) - tu czuje jakieś "fajniejsze" pole do nomen omen łamania zasad. Ale nic nie wiem więc i nic nie mówię, za to chętnie bym posłuchał - tudzież jakiś przykładzik filmowy zobaczył. A prócz tych "tajemniczych" brutali, pewnikiem są i inne pomysły "pomysły" na przekraczanie granic.
Od razu powiem, że tak jakoś specjalnie nie przypuszczam aby mnie zafascynowały (ja konserwatysta jestem ;) ) ale warto by się przynajmniej o nich dowiedzieć ....

Torin
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

przykłady? ok, w teatrze dramatycznym mam na mysli spektakle (niektóre) w reżyseri Kleczewskiej, Jarzyny i Warlikowskiego, ale nie o tym tu precież mówimy. Mówimy o tancu. W teatrze tańca, a zwłaszcza w najbardziej awangardowych jego przejawach mamy na przykład samookaleczenia, zaatwianie potrzeb fizjologicznych na scenie, o nagości we wszelkich przejawach oraz prezentacji sado-maso nie wspomnę. pamietam jak na Teorii tanca ktoś z kolegów opowiadał o "spektaklu" który zasadzał sie na tym, ze rozebrany koleś (tancerz) wyszedł na scenę i oddał mocz... no bo wg współczesnej definicji wszystko jest tancem, nawet bezruch... O definicji to może bym podyskutowała i nawet ostatecznie się zgodziła, ale o siusianiu na scenie... niekoniecznie
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

trochę to uprosciłeś Torinie,

kwestia samej cielesnosci człowieka i sposobu w jaki jest przedstawiana w sztuce nie ogranicza się tylko do seksu, erotyki rozumianej joko mniej lub bardziej dosłowny akt płciowy. seksualnośc człowieka jako identyfikacja płciowa i kulturowa dotyczy wielu aspektów . Jeżeli chodzi o spektakle taneczne tabu związanym z cielesnoscią jest chociażby kwestia starosci czy ułomnosci ciała, problem choroby - co rodzi pytania czy można pokazac zamiast pieknego, młodego wycwiczonego ciała tańczących ludzi starych jak w spektaklu "Kontakthof" Piny Bausch czy śmiertelnie chorych jak w "Still/Here" Billa T. Jonesa (spektakl w 1994 wywoła burzę dyskusji w USA).

przemoc i brutalność która cię tak zainteresowała też w tużym stopniu zwiazana jest cielesnoscią. Ale termin Brutaliści dotyczy teatru dramatycznego - tzw. nowej dramaturgii z najbardziej sztandarową postacią Sarah Kane. Dramaty brutalistów poruszają problem narkomanii rozpadu, rodziny społeczenstwa, prostytucji. Brutalnośc i wulgarnosc dotyczy równiez samego jezyka.
W spektaklach tanecznych wspomniana problematyka pokazana oczywiscie w inny i różnrodny sposób także znajduje swoje odbicie i to zarówno w spektaklach baletowych powstałych w XX wieku np. "Cudowny Mandaryn" różne wersje, "Haut voltage" Bejarta, Dom Bernardy, Śpiąca królewna, Matsa Eka, jak i w spektaklach tańca współczesnego np. "To jest moje ciało" ,"N" Preljocaja, "Apokalipsa" Saporty
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote14="Joanna Bednarczyk"]trochę to uprosciłeś Torinie,
kwestia samej cielesnosci[/quote14]
A pewnie że uprościłem :) I to celowo - eksponując tylko seksualność kosztem cielesności chciałem się czegoś dowiedzieć :D I mi się udało.
Jest już parę przykładów za którymi należy w necie i nie tylko pogmerać :D

Torin
p.s.
ale zanim pogmeram w tym necie - to stworze jakiś spektakl taneczny jako że okropnie bardzo muszę się udać do ustępu ... :) bleeeeeee
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Nareszcie sie czegoś ciekawego dowiedziałem dzięki Osobom majacy jak dla mnie profesjonalną wiedzę o tańcu. Dzięki nieprofesjonaliscie Torinowi również, ponieważ potrafi ciagnąć za język. Przyłaczam sie do jego próśb o zamieszczenie filmowych przykładów brutalizacji tańca. A jeszcze jedno. Kiedy taniec ludzi starych przekracza granice dobrego smaku i czy w ogóle przekracza?
lusiak
Posty: 191
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 6:07 pm

Post autor: lusiak »

ludzie starsi to tez ludzie. i tez maja prawo czerpac z zycia wszystko co sie da. i owszem troche inaczej jest to odbierane przez otoczenie, ale ja uwazam, ze staruszkowie powinni byc tak samo oceniani jak ludzie mlodzi....
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote3f="Father"]Kiedy taniec ludzi starych przekracza granice dobrego smaku i czy w ogóle[/quote3f]

mysle że kryteria są takie jak przy młodszych, co najwyżej niektóre rzeczy mogą sie wydawać śmieszne ale nie niedopuszczalne

[quote3f="Father"]Przyłaczam sie do jego próśb o zamieszczenie filmowych przykładów brutalizacji tańca[/quote3f]

ja też
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

rozumiem, ze Father pytał o ludzi starszych w kontekscie tanca scenicznego...
To dośc trudne, z jednej strony były sławne baleriny które tanczyły i tanczyły... miały to cos czym nadrabiały braki w technice a raczej braki w naturalnych mozliwościach ciała. Z drugeij strony wstarczy spojrzeć na posty w watku o serii La scala gdzie forumowicze pomstowali na "za starą" do roli Julii tancerkę. od tego krok do przekroczenia granic nie tyle dobrego smau co przyjetej w balecie klasycznym estetyki. W im wszyscy (no, prawie wszyscy) musza byc piekni i mlodzi albo przynajmniej sie takimi wydawac. W innych rodzajach i technikach czasem wiek moze byc walorem czasem nie pasowac, zalezy jeszcze od mozliwosci starszego tancerza i tego czemu jego eksponowanie lub nie ma słuzyć. Przypominam, ze Kylian w NDT stworzył secjalny zespół NDT III dla tancerzy powyżej 40tki i tworzył dla nich bardzo ciekawe, czesto smutne, a czesto komiczne choreografie
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

No bo u Besmiertnowej problemem nie był wiek ale rola. Jej fizyczność do tego nie pasował. Bo np. taka Ferri spokojnie pod 40-stce tańczyła Julię i było ok. Nie wspominając już o Bussel która po 40'stce była absolutnie zachwycająca co widzimy choćby w Sylvi Ashtona. ja Tam jednak bardzo lubię i szanuję Natalię. A w Raymondzie była znakomita. Inna sprawa to osoby w balecie po 60 - np. Maja Plisiecka. Ale to już jest bardzo kontrowersyjne. Ja osobiście słyszełem od osób widzących jej występy na pointach w tym wieku wyłącznie negatywne opinie (albo bardzo negatywne). W niczym nie umniejszając dokonań jej we wcześniejszym wieku. I ja uważam że w pewnym wieku technika stricte klasyczne brana na poważnie nie jest dobrym pomysłem. Wyłącznie z ograniczeń fizycznych.

Inna sprawa szeroko pojęty teatr tańca. I tu można się odnieść nawet do własnego podwórka (w sensie warszawa). Np. rewelacyjna Elwira Piorun. Dawniej solistka teatru wielkiego teraz założycielka, choreografka i tancerka tańca Zawirowania. I jest absolutnie świetna w tym co robi. Więc wiek absolutnie nie musi być końcem ale może być nowy początkiem. Często zresztą rzeczy znacznie bardziej wartościowych.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Czyli w konkluzji można powiedzieć ,że tańczyć należy stosownie do wieku?
ODPOWIEDZ