A w życiu !!!!
Jeszcze się okaże że jesteś 11 letnią dziewczynką z dobrego/złego domu, albo co gorsza bootem policyjnym żyjącym na tym forum i qurde pójdę siedzieć jak nic !!!
A w kiciu przeca nie ma netu - umarłbym w strasznych mękach
[quote82="KasiaG "]Ja np. nie chodze na spektakle nowych brutalistow bo wiem czym to grozi[/quote82]
No właśnie myślę, że ważniejszy od aspektu erotyczno/pornograficznego jest coś innego. Od razu powiem, że nie wiem co
Erotyka w tańcu była zawsze to truizm (nie jestem szpecjalistą żadnym, ale oprócz tańców rytualnych to chyba w ogóle pierwsza kategoria tańca). Obecnie jako, że erotyzm pakowany jest nawet do sprzedaży cukierków to wiadomo, że i wlał sie caaałym strumieniem do tańca. A że "wszystko wolno" to granica dobrego smaku (jak by jej nie definiować i niezależnie od tego gdzie kto ją ma ustawioną) została ochoczo i radośnie przekroczona na wszelkie sposoby. Ale to mnie jakoś secjalnie nie bulwersuje
Ale przekraczanie granic erotyzmu jest hmmm trywialne ?? Oczywiste ??
A rozważania czy to jest jeszcze taniec czy juz tylko czysta kopulacja jakoś tak mnie średnio grzeją.
Za to chętnie bym sie dowiedział - bo zuuuuuuupełnie nic nie wiem - jak można przekroczyć w tańcu jakieś innego granice ? Kasia G wspomniała cos o jakichś brutalistach (ach co za pikne słówko - brutalu ty mój kochany
Od razu powiem, że tak jakoś specjalnie nie przypuszczam aby mnie zafascynowały (ja konserwatysta jestem
Torin