Niedopuszczalne Układy Taneczne

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Niedopuszczalne Układy Taneczne

Post autor: Father »

W związku z burzliwą dyskusja o avatarach pragnę aby równie burzliwa a także konstruktywna dyskusja powstała na temat niniejszy.
Czy wtańcu można wszystko? Kiedy taniec przeradza sie w wulgarne widowisko? Że taniec ociera się o erotykę to oczywiste ale do jakiego stopnia może to robić i czy nie przekroczy cienkiej granicy oddzielajacej od pornografii? Oczywiście nie znaczy to, że tylko pornografia może być zjawiskiem psującym odczucia estetyczne, chodzi mi o inne ekcesy również jak wulgarne i obsceniczne miny i gesty.
Czy tutaj też wlaściwe byłoby przeprowadzenie ankiety co można w tańcu a czego nie?

P.S. Czy dysponujecie (Waszym zdaniem) filmowymi przykładami układów niedopuszczalnych?
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Dysponujemy - ale nie pokażemy :D ;)

Torin
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote4b="Father"]Czy wtańcu można wszystko? Kiedy taniec przeradza sie w wulgarne widowisko? [/quote4b]
myślę że wtedy kiedy przekracza granice dobrego smaku, kiedy ociera sie o pornografie (nie erotykę, ponieważ taniec erotyczny to nie pornografia) kiedy przekazuje treści rasistowskie, homofobiczne lub nazistowskie, faszystowskie

wydaje mi sie ze głównie chodzi nie tyle o wulgarne figury o ile o treści które może w ten sposób przekazać

nie wiem czy rozgorzeje z tego taka dyskusja jak w avatarach ale fajny temat
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

Zgadzam się z Nath i dodam taki przykład, jak np. artyści śpiewając na koncercie obnażają się, czy też rzucają czymś w tłum [poniekąd dotyczy tańca, nie biorę pod uwagę tego rzucania]. Według mnie warto dodać także kompletnie niebezpieczne układy [ale to już w cheerleaderingu] kiedy grupa chce dojść do zwycięstwa po trupach i wykonuje niebezpieczne figury, nie zwracając uwagi na bezpieczeństwo.
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

Torin... a może jednak ładnie podzielimy się z innymi i chociaż poślemy na pw ? ;>

A co sądzicie o wykonaniu, raczej prawykonaniu "preludium do popołudnia fauna" Niżyńskiego, które wówczas wywołało skandal ? Czy gdyby "debiut" dzieła miał miejsce dzisiaj, kiedy za sprawą mediów itd erotyka jest bardziej "na porządku dziennym", jego odbiór byłby inny, czy też wywołałby sprzeciw ?
Swoją drogą, widziałam tę choreografię w filmie dokumentalnym "Niżyński", nakręconym w oparciu o jego dziennik, zapomniałam jakiego reżysera, był to film angielsko języczny, bez dialogów, z jakoby narratorem-Niżyńskim... mam nadzieję, że ktoś kojarzy i orientuje się czy prezentowana tam wersja "popoludnia" była "ugrzeczniona" i "ugladzona" w stosunku do prawykonania, czy to właśnie taka choreografia wywołała wzburzenie wśród publiczności ?
Bo jak dla mnie no to ona jest zupełnie, ale to zupełnie okay...

Dopiero teraz zauważyłam, że pada nam tu śnieżek. Uroczy :) I dobrze, że tu pada, a nie za oknem ;>[/size05]
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

W Operze Baltyckiej wystawiany jest balet "Z Nieba". Mniej wiecej w polowie na scene wychodzi para ludzi - kobieta i mezczyna. Ona o pelnych kobiecych ksztaltach, on wysoki i dobrze zbudowany. Sa nago tzn mezczyzna ma zalozone jakies majtki malo widoczne lub przepaske, nie pamietam tylko czy kobieta ma zalozone majtki, chyba sa to male stringi. Oczywisice biustonosza tez nie ma.
Obejmuja sie na srodku sceny kolyszac sie do muzyki, ktora slychac w tle.

Uwazam ze nie ma w tym nic zlego. Doskonale wiadomo jaki zamysl miala autorka. Jak dla mnie nie ma w tym pornografii, erotyzm hmm raczej tez nie.

Nie bylo w tym nic szokujacego. Dzieci ktore byly akurat na widowni w tym momencie przestaly patrzec na scene i zaczely czytac program (przypominam ze na widowni bylo ciemno :)). Zatroskani rodzice zerkali na swoje pociechy.
Pytanie czy dzieci powinny to ogladac zwlaszcza ze nie jest to balet specjalnie dla nich przeznaczony ale to juz inna sprawa.

Kilka lat temu Teatr Miejski w Gdyni wystawial Romeo i Julie tam mniej wiecej w polowie byla scena lozkowa. Bylo widac jak Julia podchodzi naga do lozka w ktorym czeka na nia Romeo (zkryty koldra).
Podobne sceny z tego co slyszalam sa w spelktalu "Sen nocy letniej", z reszta coraz czesciej sie slyszy ze gdzies w Anglii rezyser wystawil sztuke w ktorej aktorzy biegaja nago.

Dla mnie nie ma w tym nic nie stotownego. Jesli wszystko jest przedstawione w lagodny sposob i np nagi Romeo juz lezy pod koldra, a mezczyna obejmujacy swoja partnerke nago na scenie ma przepaske to nie ma w tym nic nie wlasciwego. Granica nie jest przekroczona. Mysle ze miala bym inne zdanie gdyby oboje byli calkowicie nago i widz musialby to ogladac.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quotee6="VisVersa"] mam nadzieję, że ktoś kojarzy i orientuje się czy prezentowana tam wersja "popoludnia" była "ugrzeczniona" i "ugladzona" w stosunku do prawykonania, czy to właśnie taka choreografia wywołała wzburzenie wśród publiczności ?
Bo jak dla mnie no to ona jest zupełnie, ale to zupełnie okay...[/quotee6]

"Popołudnie fauna" Niżyńskiego jest choreografią bardzo dobrze przebadaną i zrekonstruowana przez choreologów. tak więc wspólcześnie oglądamy wierne wznowienia - tak jak w filmie Coxa. W 1912 skandal wywołała ostatatnia scena, a nie cała choreografia. Moment w którym Faun kładzie się przodem na szarfie zgubionej przez nimfę i wykonuje ruch ręką, który raczej jednoznaczne kojarzy się z masturbacją - uważam że to ciągle śmiała scena, choć zdecydowanie dużo, dużo mniej szokująca czy skandalizująca niż w 1912 roku.

VisVerso - może nieuważnie oglądałas balet albo twoje spojrzenie jest jeszcze niewinnie :wink:

a choreografia jest tak czy tak ok - wspaniałe jest wystawienie Opery Paryskiej mam nadzieję że zostanie kiedys wydane na DVD
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Ja słyszałem że właśnie tyle imitował co faktycznie na końcu masturbował się szarfą, czy na szarfie;)
W każdym bądź razie dodam od siebie że nie tylko wzbudziło ogromny sprzeciw. Sama choreografia i jej koncepcja również były bardzo kontrowersyjne. Raziła przedewszystkim nieprzystawalność ruchów które były bardzo kanciaste do niesamowicie subtelnej muzyki Debuss'ego Ogólnie cały rysunek choreograficzny miał przypominać malowidła na greckich wazach. Tancerki poruszały się na twardych sandałach, na całych stopach, postcie były płaskie, pokazane profilowo, z trójskrętem. Z owczesnego punktu widzenie to był szok dla publiczności (dziś to oczywiście inaczej oglądamy). Niżyńskiego choreografie wyprzedały zresztą o kilkadzisiąt lat taniec. I zgadzam się z Joanną Bednarczyk, jest to przepiękna choreografia.

Co do mojej opini na temat kontrowersyjności (vide ankieta i dyskucjia w pogadalni) i zakazów w sztuce ...... jeżeli coś jest uzasadnione artystycznie to ok. I to nie stawiam żadnych granic (oprócz limitu wieku widzów pewnych spektakli). Szczególnie mocno dotyczy tak teatru tańca, gdzie wiele jest rzeczy kontrowersyjnych z pozoru, ale mnie ona kompletnie nie bulwersują). Dla przykładu podam choćby spektakle dv8.....ja osobiści nie lubię tego rodzaju spektakli(w sumie bardzije chodzi mi o sam w sobie styl) ale szanuję, doceniam i mnie to nie bulwersuje.

Ogólnie uwarzam że sztuka obrani siebie sama.....i nie chodzi tu o to czy jest kontrowersyjna czy nie, ale o to jaką wartość sobą przedstawia.

Dlatego w moim przypadku jeśli jest to uzasadnione to nie stwiam żadnych granic.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

tak zgadza się
może dokonałam pewnego skrótu myślowego ale mnie chodziło o kwestie skandalu obyczajowego, całośc mogła budzić sprzeciw czy niezadowolenie natury estetycznej związane z przełamywanie zasad formalnych, chciałam oddzielić te dwie kwestie bo do końca nie wiadomo co było silniejszym szokiem sama "nietanecznośc" "Popołudnia ..." i nieprzstawalnośc do muzyki czy łamanie tabu obyczajowego. Poza tym publiczność i krytyka tamtych czasów żyła takimi ekstytacjami i kontrowersjami które dziś są w dużym stopniu zmitologizowane.

z druga cześcia tez sie zgadzam, uwazam, że kontrowersyjnośc czy przełamywanie róznych tabu związane jest z kontekstem i funkcją jaką spełnia w całym dziele - innymi słowy co z tego wynika i czy ma to sens w danym utworze , choc jak wiadomo ocena będzię subiektywna
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ocena dzieła sztuki zawsze będzie subiektywna, zwłąszcza w dzisiejszych czasach gdy tyle tabu już padło lub zostało nadszarpnietych poglady na to co jest dopuszczalne lub niedopuszczalne znacznie sie będa róznic. Np. dla mnie i pewnie większosci uzestników tego forum Carmen w choreografi Matsa Eka to bardzo ładny, ciekawy, juz mocno opatrzony balet, wciaż nowoczesny, ale jednak dosc grzeczny. Tymczasem starsi widzowie ogladajac go na żywo (opowiadam z doswiadzcenia z TW-ON w Warszawie) reagowali oburzeniem bo w niczym nie przypominało to ich wyobrazenia o sektaklu o Carmen (wzorowanej zapewne na operze), o tańcy hiszpańskim.. no i te kanciaste ruchy, i ten moment kiedy leżący na podłodze zołnierze onanizują się (wprawdzie dyskretnie odwróceni tyłem do widzów) w rytm habanery. Ja uwazam ze to kapitalny pomysł, słuzacy przekazaniu waznej myśli, a przy tym zrealizowany delikatnie, ale.. no własnie, każdy ma inna granice smaku, tolerancji, wrazliwości i drazliwosci. Ja np. nie chodze na spektakle nowych brutalistow bo wiem czym to grozi i mnie ten typ sztuki nie leży, ale kto chce moze chodzić ;)
ODPOWIEDZ