Studium Baletowe Opery i operetki Krakowskiej
Jak te dziewczyny mnie rozumieją :)
Normalnie rosnę w swoich oczach :D
Co do szkoły to napisałaś, że nie bardzo pasują Ci godziny/dojazdy/czy cóś więc podałem inne alternatywy.
Szkoła na Łąkowej jest raczej nastawiona właśnie na balet jako hobby, co nie oznacza, że jest głaskanie po główce itp. O tym myślę, że można zapomnieć - ale zdecydowanie widzę tu same plusy. Jakoś nie mogę wymyślić ujemnych cech wpojenia dyscypliny ;)
Co do innych hobby to np. mam znajomą którą pasjonuje fotografia - ach cóż za przyjemne hobby, nie męczocę itp itd.
Jeno mama rzeczonej osóbki ma już dość wydatków na jej nowe niezbędne gadżety. No i jakoś zupełnie nie wiem dlaczego nie może zaakceptować jej fascynacji fotografowaniem rozpadających się fabryk z początków XX wieku. A przecież tyle fascynujących znajomości choćby z zamieszkującymi tam menelami :D
Torin (absolutnie nie mający czasu dziś na pisanie na forum)
Normalnie rosnę w swoich oczach :D
Co do szkoły to napisałaś, że nie bardzo pasują Ci godziny/dojazdy/czy cóś więc podałem inne alternatywy.
Szkoła na Łąkowej jest raczej nastawiona właśnie na balet jako hobby, co nie oznacza, że jest głaskanie po główce itp. O tym myślę, że można zapomnieć - ale zdecydowanie widzę tu same plusy. Jakoś nie mogę wymyślić ujemnych cech wpojenia dyscypliny ;)
Co do innych hobby to np. mam znajomą którą pasjonuje fotografia - ach cóż za przyjemne hobby, nie męczocę itp itd.
Jeno mama rzeczonej osóbki ma już dość wydatków na jej nowe niezbędne gadżety. No i jakoś zupełnie nie wiem dlaczego nie może zaakceptować jej fascynacji fotografowaniem rozpadających się fabryk z początków XX wieku. A przecież tyle fascynujących znajomości choćby z zamieszkującymi tam menelami :D
Torin (absolutnie nie mający czasu dziś na pisanie na forum)
no to ja chyba nie z tej bajki, bo wydawało mi się, że skoro napisałam, że ZAPISAŁAM JUŻ dziecko do tej szkoły to pisanie żebym dała jej szanse czyli zapisała ją no to jakieś takie bez sensu jest...
no i skoro napisłam że PRZEZWYCIĘŻYŁAM trudności organizacyjne to w odpowiedzi proponowanie mi innych szkól ze względu na trudności organizacyjne, to tez jakies takie hmmmm
Chciałam się poprostu dowiedziec szczegółów na temat konretnie tej szkoły baletowej
pozdr
no i skoro napisłam że PRZEZWYCIĘŻYŁAM trudności organizacyjne to w odpowiedzi proponowanie mi innych szkól ze względu na trudności organizacyjne, to tez jakies takie hmmmm
Chciałam się poprostu dowiedziec szczegółów na temat konretnie tej szkoły baletowej
pozdr
Napisałaś, że masz wątpliwości - to podsunęliśmy Ci inne możliwości.
Zauważ, że trzy osoby wypowiadały sie w tym wątku rozumiejąc twoje pytanie w miarę podobnie. Może to znaczyć np. że niezbyt precyzyjnie się wyraziłaś.
Ja podsunąłem wątek dylematy ojca, bo wyglądało na to, że masz podobne rozterki jak ja wcześniej. Tam było dużo w temacie niepokoju z zapisaniem dziecka na balet.
Wyglądało, że tamten wątek może Ci sporo podpowiedzieć.
Jako, że zdaje sie nie o to Ci chodziło to cóż.
Pozdrawiam
Torin
Zauważ, że trzy osoby wypowiadały sie w tym wątku rozumiejąc twoje pytanie w miarę podobnie. Może to znaczyć np. że niezbyt precyzyjnie się wyraziłaś.
Ja podsunąłem wątek dylematy ojca, bo wyglądało na to, że masz podobne rozterki jak ja wcześniej. Tam było dużo w temacie niepokoju z zapisaniem dziecka na balet.
Wyglądało, że tamten wątek może Ci sporo podpowiedzieć.
Jako, że zdaje sie nie o to Ci chodziło to cóż.
Pozdrawiam
Torin
Wiesz co Tori nie chcę się przeżucac, ale jeśli uważasz że nie prezycyjnie zadałam pytanie
"stąd moje pytanie, czy np 8-9-10 letnie dzieci uczęszczajace do studimu, ciężko tam pracują? czy musza jakoś podporządkowac temu swoje życie? jaka jest atmosfera w studium? jacy nauczyciele? czy faktycznie wchodzi sie w paranoje liczenia kalorii i przymusu wążenia poniżej 40 kg u nastoletnich dziewczyn? No i jak to wygląda organizacyjnie, teraz maja zajęcia dwa razy w tygodniu a za kilka lat? Proszę o odpowiedź, pozdr"
to ja już bardziej precyzyjnie nie potrafię:)
"stąd moje pytanie, czy np 8-9-10 letnie dzieci uczęszczajace do studimu, ciężko tam pracują? czy musza jakoś podporządkowac temu swoje życie? jaka jest atmosfera w studium? jacy nauczyciele? czy faktycznie wchodzi sie w paranoje liczenia kalorii i przymusu wążenia poniżej 40 kg u nastoletnich dziewczyn? No i jak to wygląda organizacyjnie, teraz maja zajęcia dwa razy w tygodniu a za kilka lat? Proszę o odpowiedź, pozdr"
to ja już bardziej precyzyjnie nie potrafię:)
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
Ja jakoś na początku roku byłam w operetce, żeby zobaczyć jak te zajęcia tam wyglądają i szczerze mówiąc nie byłam zachwycona. Byłam w grupie dziewczyn 13-14 lat... Robią to one nawet dużo, tylko mało dokładnie, może kwestia nauczycielki, wagą się na pewo nie przejmują. I strasznie dużo gadają na lekcji! Choć powtarzam może to tylko moje odczucie, bo widziałam tylko jedną lekcję.