W Gliwicach jest owszem klasyka, ale nie na jakimś bardzo wysokim poziomie (tzn nie trzeba kończyć baletówki, czy coś, raczej robi się podstawy). Jest chyba większe nastawienie na muzykę, śpiew.
Więcej szczegółów nie znam
Egzamin nie mam pojęcia jak wygląda. Kiedyś mi znajoma o nim mówiła, ale już nie pamiętam.
no z tego co ja wiem jak juz Joanna powiedziała, w Gliwicach nie jest klasyka na wysokim poziomie. Bardziej kładą nacisk na śpiew.
a co do egzaminu wstępnego to trzeba przygotować 2 utwory wokalne (różne gatunkowo), przygotować taniec dowolny (3-5 min) i rozmowa kwalifikacyjna.
więcej tu : http://www.teatr.gliwice.pl/strona.php?id=4
wlasnie juz byłem na tej stronie i nie wiedziałem czy tam taniec mozna dowolny czy klasyczny....jeszcze raz wielkie dzieki(o Boż. jak ja często dziękuje )
podejrzewam, że taniec nie jest tam na poziomie takim, żeby sobie nie poradził ktoś z jakimś podstawami, poczuciem rytmu. Na wstępnych trzeba coś zatańczyć owszem, ale chyba ważniejszy jest śpiew, gra aktorska, takie ogólno estradowe zapędy Byłam na pokazie dyplomowym w zeszłym roku i strona taneczna nie zachwyciła mnie u wszystkich , więc może warto spróbować, tymbardziej, że bywa problem z facetami w tej branży. Informacji szukaj na stronie GTM www.teatr.gliwice.pl [ Studium Wokalno-Baletowe w dole strony]
[quote97="Toiffel"]...ma chlopak problem wlasnie przez te dwoje nieszczesne dwa metry[/quote97]
no jak to? a ja w tą niedzielę widziałam w Operze Bałtyckiej "Intrygi amora czyli Don Kichot" i tam jeden z głównych bohaterów to był właśnie - przystojny, wysoki, dobrze zbudowany Torraedor!
czyli jednak można zrobić karierę z takim wzrostem.
[quotef7="M."][quotef7="Toiffel"]...ma chlopak problem wlasnie przez te dwoje nieszczesne dwa metry[/quotef7]
no jak to? a ja w tą niedzielę widziałam w Operze Bałtyckiej "Intrygi amora czyli Don Kichot" i tam jeden z głównych bohaterów to był właśnie - przystojny, wysoki, dobrze zbudowany Torraedor!
czyli jednak można zrobić karierę z takim wzrostem.[/quotef7]
To był Kamil Jędrycha, który ma gdzieś tak z metr dziewięćdziesiąt z hakiem. Tak się składa, że wzrost nie ułatwia mu pracy (z tego, co wiem z zakulisowych pogłosek... ).
...być może pracy nie ułatwia, ale akurat do tej roli świetnie pasuje - mi przynajmniej się bardzo podobał również dzięki temu, że właśnie wyróżnianiał się wzrostem..