Strona 2 z 6

Re: Moje zdanie

: ndz lut 12, 2006 11:41 am
autor: sisi
[quote:3a9d4685a3="aazrane"]A ja sam nie wiem, czym dla mnie jest taniec. Co by było, gdyby ktoś spróbował mi go odebrać. Kto wie, może kiedyś powstanie przepis, który zabroni tańczyć? Bo taniec jest wolnością. Mógłbym tańczyć godzinami, do upadłego, a gdy upadnę będę tańczyć leżąc. Ja nie podążam za muzyką - nie dorabiam figur do melodii. Ja sam jestem muzyką, ja i muzyka poruszamy się z tą samą prędkością, jakby była to rozmowa, w której dwoje przemawia jednym głosem.[/quote:3a9d4685a3]

[quote:3a9d4685a3] Samą najgłębszą naturą tańca jest dar: istota wyraża siebie, ofiarowuje swą pasję, metaforycznie powiedziałbym życie nawet, swemu partnerowi, partnerce, widzowi. Tańczyć można na scenie, tańczyć można w ciemności samotnego pokoju, tańczyć można w deszczu. Dwoista molekuła tanczy bezustannie - cząstka i fala.[/quote:3a9d4685a3]

[quote:3a9d4685a3]Złapać rytm wszechświata. Patrzeć. Widzieć. Słuchać. Słyszeć. Malować. Rozmawiać. Pisać. Wyrażać się. Tańczyć.
Po prostu żyć.[/quote:3a9d4685a3]

podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami. i chyba nie mam już nic do dodania.

: ndz lut 12, 2006 11:51 am
autor: czekoladka
tancząc zapominam o wszystkim co zle ,moge sie oddać mu całemu,pozwala mi zobaczyc swiat w innych kolorach ale mozna tez powiedziec tak jak Kasia ze jest sposobem na zycie poprostu jest wszystkim najwieksza radością i oczywiście spełnieniem marzeń, tańcząc można nic nie mówić a zarazem powiedzieć i wyrazic bardzo wiele :wink: :D

: ndz lut 12, 2006 2:15 pm
autor: Nena
Mimo punktów które spisałam, chciałabym jeszcze coś dodać...

Taniec jest, możnaby powiedzieć, moim "partnerem życiowym". Gdyby był facetem, nie oderwałabym się od niego ani na krok. Starczy go zawsze dla wszystkich. To jedna z takich rzeczy, której każdy człowiek powinien chociaż raz w życiu spróbować. Jest piękny, delikatny... pod każdą postacią. Ma ich tak dużo, a zarazem tak mało... tak mało, że człowiek wciąż nienasycony. Mogę tańczyć dzień i noc, tydzień, dwa, miesiąc, rok, 10 lat i wciąż mi mało. Pot spływa po czole, poranione nogi pieką, a ja nadal chcę tańczyć. Tańczę śpiąc, jedząc, siedząc w szkole... To jest narkotyk. Tyle że zdrowy. Gdyby ktokolwiek zabronił mi tańczyć... chyba popełniłabym samobójstwo. Tancerz [b:de058378e6]nie może[/b:de058378e6] żyć bez tańca.

: śr lut 22, 2006 10:06 pm
autor: Pati_jazzy
Kocham tańczyć nie za co, lecz mimo wszystko... Mimo tych ran na stopach, upokorzenia, jak mi coś nie wychodzi na pointach, poczucia bezsilności i innych uczuciach, których często doświadczam.

: czw lut 23, 2006 3:27 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Masz racje Pati...
My kochamy balet mimo wszystko... ale również za wszystko...

: czw lut 23, 2006 4:08 pm
autor: Goosia
za to ze daje taką niesamowitą satyswakcje, motywuje i dodaje szarej rzeczewistości rozmachu :D za to ze dzieki niemu jestem szcześliwa 8)

: pt lut 24, 2006 9:03 am
autor: martusiaa4u
przeciez balet jest 1/2 mojego życia :D
Nie wiem co bym teraz robiła gdybym nie chodziła na balet ...
Gdy jestem na sali ... staram się zapomnieć o problemach ...
gdy skaczę ... to nic mnie nie obchodzi :D:D:D

: wt mar 14, 2006 4:08 pm
autor: Ewuunia
myślę, że balet jest poniekąd moim zyciem. Krótko i zwięzłowato :D

: wt mar 14, 2006 4:32 pm
autor: czekoladka
ja kocham taniec poniewaz... odpowiem krotko poniewaz nazywa się "taniec" ta nazwa jest bardzo magiczna dzieki ktorej moizna wiele interpretowac :wink:

: wt mar 14, 2006 5:56 pm
autor: Marysia W
Kocham taniec, jak już napisałam za wszystko- czyli i za jego wady, zalety, reguły, i za to, co trzeba całymi dniami znosić. Taniec jest dla mnie najlepszą rzeczą, jaka mogła mnie kiedykolwiek spotkać... i nie tylko balet, ale i inne rodzaje tańca. Tańcząc, zapominam o całym świecie, o tym, co się dzieje dookoła, gdzie jestem, jaka jest pora dnia... Wsłuchuję się w muzykę, i po prostu zapominam. To jest coś, od czego nie można się oderwać- taki dobry nałóg, potrzebny... bo tańczyć powinni wszyscy ludzie, o każdej porze dnia i nocy, zawsze i wszędzie. Śpiąc, chodząc, ucząc się, wewnętrznie tańczyć.