Strona 2 z 4
: śr wrz 21, 2005 11:30 am
autor: yvonne
Nie wiem.Byłam tak ogarnięta poczuciem poniżenia ,że więcej tam już nie poszłam!Pamiętam za to aż za dobrze te granatowe rajtki ze szwami!
: śr wrz 21, 2005 4:58 pm
autor: muszelka
Yvonne, Twoja historia o "wyrotkach" coś mi przypomniała.
Przyszłam z Mamą pierwszy raz do ogniska baletowego, aby zapisać się na zajęcia. Grzecznie czekałam, gdy moja przyszła Pani od baletu rozmawiała z Mamą na mój temat. Bardzo się denerwowałam i znalazłam sobie zajęcie. Były tam takie małe schodki i sobie po nich schodziłam i wychodziłam, próbowałam utrzymac równowagę na ich krawędzi. ( dziwne dzieci maja pomysły :wink: ) Wszytsko było by dobrze, gdyby nie mój ciężki plecak szkolny, bo mnie przeważył i upadłam na plecy :oops: Wyobrażacie sobie przy mojej pani od tańca! Byłam załamana.. :( Nic mi się nie stało, bo schodki były tylko dwa. Ale to była totalna kompromitacja. Myślam, że mnie nigdy nie przyjmą do ogniska.
Na szczęście się myliłam. Dlatego tez mam uraz do "wywrotek" - rodzajów kapci szkolnych i wszelkich innych :evil: brrr...
: pt gru 30, 2005 9:09 pm
autor: Monia
Ja pierwszy raz na balet poszłam w wieku 3.5 lat... pierwszy wrażenie był bardzo dobre... w pewnym okresie miałam wiele "ale":P ale teraz jestem baaardzo zadowolona, że DOTRWAŁAM:D teraz jest super :)
: pt gru 30, 2005 9:54 pm
autor: Bajaderka
Ja poszłam na balet w wieku 3 lat, więc za bardzo nic nie pamiętam, pamiętam tylko, że Pani powiedziała mi, że mam bardzo ładny.....pierścionek :lol: z późniejszego czasu pamiętam przede wszystkim ja mną, rzucali, podrzucali, a na próbach- jak spadałam przy tym podrzucaniu i na następne zajęcia przychodziłam cała poobijana, jednak to mnie nie zniechęciło do tańca- jak widać 8)
: pt gru 30, 2005 11:22 pm
autor: Monia
Ja pamiętam jeszcze połamane drążki, przy których były max 2 ćwiczenia, a reszta to wygłupy na środku sali :D teraz niewyobrażam sobie zacząć lekcji bez całej ułożonej seryjki ćwiczeń :lol: jak ja to uwielbiam :wink:
: pt gru 30, 2005 11:33 pm
autor: Bajaderka
ja tez to dokładnie pamiętam, a i jeszcze ten, to te kubeczki do picia "jednorazówki" w kostiumach zeby brode wysoko trzymać.... :lol:
: sob gru 31, 2005 12:33 pm
autor: Monia
Kubeczki, woreczki, objadanie się na naszych oczach...hehe :wink:
: sob gru 31, 2005 12:41 pm
autor: Ladybirt
Ja pierwsza lekcje tańca wspominam... no hmm jako wielkie przerażenie. Miałam 10 lat i doszłam do grupy w środku roku, wiec dziewczynki znały już kroki rozgrzewki itd, a ja nie! Pamiętam, że chciało mi sie płakac, ale wytrzymałam i zostałam do dziś.
: sob gru 31, 2005 1:24 pm
autor: asias
Ja na moje pierwsze zajecia poszlam w wieku jakichs 7 lat, czy cos w tym stylu. Tez przyszlam jakos tak nie na poczatku roku i czulam sie okropnie, bo wszystkie dziewczynki byly w identycznych strojach, a ja w normalnym stroju gimnastycznym (na szczescie byla wtedy tez moja siostra i ona tez byla tak samo jak ja nieprzygotowana).