Wrażenia po pierwszych zajęciach :)
Yvonne, Twoja historia o "wyrotkach" coś mi przypomniała.
Przyszłam z Mamą pierwszy raz do ogniska baletowego, aby zapisać się na zajęcia. Grzecznie czekałam, gdy moja przyszła Pani od baletu rozmawiała z Mamą na mój temat. Bardzo się denerwowałam i znalazłam sobie zajęcie. Były tam takie małe schodki i sobie po nich schodziłam i wychodziłam, próbowałam utrzymac równowagę na ich krawędzi. ( dziwne dzieci maja pomysły :wink: ) Wszytsko było by dobrze, gdyby nie mój ciężki plecak szkolny, bo mnie przeważył i upadłam na plecy :oops: Wyobrażacie sobie przy mojej pani od tańca! Byłam załamana.. :( Nic mi się nie stało, bo schodki były tylko dwa. Ale to była totalna kompromitacja. Myślam, że mnie nigdy nie przyjmą do ogniska.
Na szczęście się myliłam. Dlatego tez mam uraz do "wywrotek" - rodzajów kapci szkolnych i wszelkich innych :evil: brrr...
Przyszłam z Mamą pierwszy raz do ogniska baletowego, aby zapisać się na zajęcia. Grzecznie czekałam, gdy moja przyszła Pani od baletu rozmawiała z Mamą na mój temat. Bardzo się denerwowałam i znalazłam sobie zajęcie. Były tam takie małe schodki i sobie po nich schodziłam i wychodziłam, próbowałam utrzymac równowagę na ich krawędzi. ( dziwne dzieci maja pomysły :wink: ) Wszytsko było by dobrze, gdyby nie mój ciężki plecak szkolny, bo mnie przeważył i upadłam na plecy :oops: Wyobrażacie sobie przy mojej pani od tańca! Byłam załamana.. :( Nic mi się nie stało, bo schodki były tylko dwa. Ale to była totalna kompromitacja. Myślam, że mnie nigdy nie przyjmą do ogniska.
Na szczęście się myliłam. Dlatego tez mam uraz do "wywrotek" - rodzajów kapci szkolnych i wszelkich innych :evil: brrr...
Ja poszłam na balet w wieku 3 lat, więc za bardzo nic nie pamiętam, pamiętam tylko, że Pani powiedziała mi, że mam bardzo ładny.....pierścionek :lol: z późniejszego czasu pamiętam przede wszystkim ja mną, rzucali, podrzucali, a na próbach- jak spadałam przy tym podrzucaniu i na następne zajęcia przychodziłam cała poobijana, jednak to mnie nie zniechęciło do tańca- jak widać 8)
Ja na moje pierwsze zajecia poszlam w wieku jakichs 7 lat, czy cos w tym stylu. Tez przyszlam jakos tak nie na poczatku roku i czulam sie okropnie, bo wszystkie dziewczynki byly w identycznych strojach, a ja w normalnym stroju gimnastycznym (na szczescie byla wtedy tez moja siostra i ona tez byla tak samo jak ja nieprzygotowana).