Wrażenia po pierwszych zajęciach :)

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
yvonne
Posty: 316
Rejestracja: pt sie 05, 2005 6:21 pm

Post autor: yvonne »

Nie wiem.Byłam tak ogarnięta poczuciem poniżenia ,że więcej tam już nie poszłam!Pamiętam za to aż za dobrze te granatowe rajtki ze szwami!
muszelka
Posty: 49
Rejestracja: śr sie 31, 2005 1:24 pm

Post autor: muszelka »

Yvonne, Twoja historia o "wyrotkach" coś mi przypomniała.
Przyszłam z Mamą pierwszy raz do ogniska baletowego, aby zapisać się na zajęcia. Grzecznie czekałam, gdy moja przyszła Pani od baletu rozmawiała z Mamą na mój temat. Bardzo się denerwowałam i znalazłam sobie zajęcie. Były tam takie małe schodki i sobie po nich schodziłam i wychodziłam, próbowałam utrzymac równowagę na ich krawędzi. ( dziwne dzieci maja pomysły :wink: ) Wszytsko było by dobrze, gdyby nie mój ciężki plecak szkolny, bo mnie przeważył i upadłam na plecy :oops: Wyobrażacie sobie przy mojej pani od tańca! Byłam załamana.. :( Nic mi się nie stało, bo schodki były tylko dwa. Ale to była totalna kompromitacja. Myślam, że mnie nigdy nie przyjmą do ogniska.
Na szczęście się myliłam. Dlatego tez mam uraz do "wywrotek" - rodzajów kapci szkolnych i wszelkich innych :evil: brrr...
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

Ja pierwszy raz na balet poszłam w wieku 3.5 lat... pierwszy wrażenie był bardzo dobre... w pewnym okresie miałam wiele "ale":P ale teraz jestem baaardzo zadowolona, że DOTRWAŁAM:D teraz jest super :)
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ja poszłam na balet w wieku 3 lat, więc za bardzo nic nie pamiętam, pamiętam tylko, że Pani powiedziała mi, że mam bardzo ładny.....pierścionek :lol: z późniejszego czasu pamiętam przede wszystkim ja mną, rzucali, podrzucali, a na próbach- jak spadałam przy tym podrzucaniu i na następne zajęcia przychodziłam cała poobijana, jednak to mnie nie zniechęciło do tańca- jak widać 8)
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

Ja pamiętam jeszcze połamane drążki, przy których były max 2 ćwiczenia, a reszta to wygłupy na środku sali :D teraz niewyobrażam sobie zacząć lekcji bez całej ułożonej seryjki ćwiczeń :lol: jak ja to uwielbiam :wink:
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

ja tez to dokładnie pamiętam, a i jeszcze ten, to te kubeczki do picia "jednorazówki" w kostiumach zeby brode wysoko trzymać.... :lol:
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

Kubeczki, woreczki, objadanie się na naszych oczach...hehe :wink:
Ladybirt
Posty: 342
Rejestracja: czw paź 13, 2005 4:50 pm

Post autor: Ladybirt »

Ja pierwsza lekcje tańca wspominam... no hmm jako wielkie przerażenie. Miałam 10 lat i doszłam do grupy w środku roku, wiec dziewczynki znały już kroki rozgrzewki itd, a ja nie! Pamiętam, że chciało mi sie płakac, ale wytrzymałam i zostałam do dziś.
asias
Posty: 160
Rejestracja: wt lis 29, 2005 6:31 pm

Post autor: asias »

Ja na moje pierwsze zajecia poszlam w wieku jakichs 7 lat, czy cos w tym stylu. Tez przyszlam jakos tak nie na poczatku roku i czulam sie okropnie, bo wszystkie dziewczynki byly w identycznych strojach, a ja w normalnym stroju gimnastycznym (na szczescie byla wtedy tez moja siostra i ona tez byla tak samo jak ja nieprzygotowana).
ODPOWIEDZ