Strona 2 z 4

: śr wrz 19, 2007 1:48 pm
autor: Kasia :))
[quotea5]W naszych czasach demonizuje sie ciąze jako stan nienormalny, wymagajacy szczególnych zachowań[/quotea5]
nienormalny nie, ale wymagający szczególnych zachowań na pewno. Jeżeli kobieta decyduje się na dziecko to musi zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za nie.
A nawet jeśli to była 'wpadka', to raczej nie jest ona winą dziecka i ona jako matka ponosi odpowiedzialność za istotkę, którą nosi w sobie.

[quotea5]Sądzę jednak ze kto jak kto ale tancerka wie jak się czuje i jak wszystko co robi wpływa na dziecko[/quotea5]

ja bym powiedziała, że może być wręcz odwrotnie, bo uzależniona od tańca kobieta nie będzie potrfiła z niego zrezygnować i za wszelką cenę odwlekać będzie myśl 'co się stanie z dzieckiem?', ćwicząc i wytężając się dwa razy bardziej.

[quotea5]pewnie ze tancerka nie będzie się w tym czasie czołgac albo skakać[/quotea5]

no właśnie. a mowa tutaj była wcześniej o tancerkach, które występowały w spektaklach do któregoś miesiąca ciąży.
przecież to jest równoznaczne z ciężkimi próbami, ogromnym wysiłkiem, stresem...
wtedy nie trudno o np. poronienie.

I, tak jak już mówiłam, dziecko może wyjść całe i zdrowe, a może nie przeżyć-tylko po co ryzykowac?

[quotea5]To, że kobieta się rusza w czasie ciąży ma znaczyć, że dziecko nie jest dla niej ważne? [/quotea5]

Ruszac się a makabrycznie wytężać to dwa bieguny. Ruch jak najbardziej jest wskazany, ale taki lekki, bez gwaltownych ruchów, a jeżeli jakaś zawodowa baletnica chodzi na normalne treningi z dzieckiem w brzuchu... no sorry, ale to dla mnie nierozsądne.

[quotea5] tancerki odczuwały wybitną niechęć do swoich nienarodzonych dzieci [/quotea5]

ja nie mówię o tym, co one czują do swoich dzieci, tylko o świadomości i odpowiedzialności. rodzice molestujący swoje dzieci też je bardzo kochają...

[quotea5]O ile wszystko przebiega prawidłowo, to do czwartego miesiąca można ćwiczyć praktycznie bez przeszkód [/quotea5]

a mówiłas mu, jak wyglądają takie treningi? :roll:

[quotea5]tancerka w ciąży nie będzie mogła np. być podnoszona[/quotea5]

no własnie, a chodząc na normalne treningi i na dodatek występując w przedstawieniach chyba jest do tego zmuszona...

Bo hobbystyczne zajęcia, lekkie... to ok, ale normalne cięzkie treningi raczej się dla kobiet w ciąży nie nadają...

: śr wrz 19, 2007 2:38 pm
autor: Torin
Pisałem wyżej ale napiszę jeszcze raz.
Konsultowane z lekarzem sportowym - do trzeciego miesiąca PRAWIDŁOWEJ ciąży nie ma praktycznie rzadnych przeciwskazań do ćwiczeń nawet ostrych. Facet prowadzi lekkoatletów. W dodatku znam go i NAPRAWDĘ jego moralności/odpowiedzialności nie mogę nic zarzucić. Od 3 miesiąca w górę sprawa indywidualna i zawsze musi być konsultowana z łapiduchem który się na tym zna !
To jest podobnie jak z ortopedą który większość tancerek pewnie by wysłał na rente patrzac na stawy i inne kręgosłupy. ALe ortopeda który zajmuje sie takimi przypadkami wie gdzie jest granica w tym fachu.
Ciąża jak stan wyższego zagrożenia zdrowia/życia kobiety faktycznie jest mocno przesadzona.
Od nawet najmocniejszego naciągania czy skoków zdecydowanie bardziej zaszkodzi DZIECKU picie alkoholu o petach nie wspominając.

Torin

: śr wrz 19, 2007 7:20 pm
autor: Maron
stres, przemęczenie, ciężkie próby - chyba nie wiesz Kasiu co robi z kobietą pracującą instynkt macierzyński...
"zawodowa baletnica" z kilkuletnim stażem w zespole chyba ma trochę poukładane we łbie i wie na co może sobie pozwolić gdy coś się z jej ciałem dzieje. pomijając fakt że raczej jej choreograf/pedagog nie będzie dawkował ćwiczeń jakoś szalenie wykańczających. to chyba OCZYWISTE że tancerki/zawodniczki w ciąży [o ile o niej wiedzą...] nie będą maltretować swojego ciała przez te pare miesięcy jak gdyby nic się nie stało. ludzie nie są durni, a tym bardziej ci którzy z pracą fizyczną mają doczynienia na codzień.
chyba nie muszę ci tłumaczyć że tancerz/sportowiec jest trzy razy bardziej odpowiedzialny za swoje ciało i ma lepiej wykształconą świadomość co się z nim dzieje niz człowiek przeciętny...

a rodzice molestujący swoje dzieci to jest patologia społeczna spowodowana zaburzeniami psychicznymi. porównanie do ćwiczenia w ciąży to żadne.

sądząc po twoich wypowiedziach mam wrażenie że z ciążą to trzeba się odnosić jak jajkiem... owszem trzeba ale bez przesady. znać granice trzeba jednak nie przekreślajmy tancerki/sportsmenki będącej w ciąży, odrzucając wyczyn w out.

: śr wrz 19, 2007 8:38 pm
autor: Czajori
Bardzo proszę pilnować tonu swoich wypowiedzi i trzymać się stricte tematu "ciąża a balet tudzież inna forma tańca".

: śr wrz 19, 2007 8:51 pm
autor: Maron
coś ja znowu?!

: śr wrz 19, 2007 8:57 pm
autor: Czajori
To jest uwaga ogólna. Gdybym miała coś do Ciebie, to pewnie napisałabym to w Twoim poście (chociaż czasami umieszczam uwagi ogólne w postach użytkowników :P).
Chodzi mi o to, żebyśmy nie zaczęli tu dyskusji o wartości życia poczętego, bo to nie jest temat na forum baletowe.

: śr wrz 19, 2007 9:21 pm
autor: Kasia G
[quoteae="Torin"]Od nawet najmocniejszego naciągania czy skoków zdecydowanie bardziej zaszkodzi DZIECKU picie alkoholu o petach nie wspominając.

Torin[/quoteae]

Torin z ust mi to wyjąłeś.
Zapewniam też ze nikt nie będzie tancerki w ciązy ZMUSZAŁ podczas pracy (treningów) do czegokolwiek co moze zaszkodzić dziecku, tak jak nikt nie zmusza tancerza lekko kontuzjowanego czy dochodzącego do formy po kontuzji do wysiłku ponad miarę - zwykle jest odwrotnie, to tancerz chce już noramalnie pracowac, a pedagog mu nie pozwala, bo jest za niego odpowiedzialny.

: pn wrz 24, 2007 3:36 pm
autor: Anna-Maria
A ja powtórzę moje pytanie, bo je gdzieś pisałam i zapomniałam gdzie.
Co się dzieje kiedy uczennica OSB zajdzie w ciążę?

: pn wrz 24, 2007 3:55 pm
autor: M.
Jak to co się dzieje? Musi urodzić i z dziecka stać się szybko młodą, odpowiedzialną mamą... podejrzewam, że w takiej sytuacji taniec schodzi na dalszy plan, przynajmniej przez pierwsze kilka lat.

: pn wrz 24, 2007 4:12 pm
autor: Maron
przejrzyj swoje stare posty, natrafisz na odpowiedzi.