Transmisje baletów z Teatru Bolszoj w Kinie Praha - Warszawa
uwaga, uwaga - do wygrania bilety na transmisje na żywo DAMY KAMELIOWEJ z Teatru Bolszoj w warszawskim kinie Praha 6 grudnia. W roli tytułowej Swietłana Zacharowa!
trzeba odpowiedzieć na pytanie:
kto był pierwszą wykonawczynią partii Małgorzaty Gauteier (damy kameliowej) w tym balecie w choreografii Neumeiera?
odpowiedzi proszę przysyłać do mnie na priv do środy 2 grudnia do północy
trzeba odpowiedzieć na pytanie:
kto był pierwszą wykonawczynią partii Małgorzaty Gauteier (damy kameliowej) w tym balecie w choreografii Neumeiera?
odpowiedzi proszę przysyłać do mnie na priv do środy 2 grudnia do północy
Konkurs - do wygrania bilety na najbliższa transmisję z Bolszoj w kinie Praha 24 stycznia - "Poskromienie złośnicy" w choreografii J.-Ch. Maillota.
Pytanie konkursowe: jakie balety z żelaznego repertuaru Jean Christophe Mailliot przygotował w swojej wersji choreograficznej, Wystarczy podać 2 tytuły.
Na odpowiedzi jak zwykle czekam na priv do północy w środę
Pytanie konkursowe: jakie balety z żelaznego repertuaru Jean Christophe Mailliot przygotował w swojej wersji choreograficznej, Wystarczy podać 2 tytuły.
Na odpowiedzi jak zwykle czekam na priv do północy w środę
Konkurs rozstrzygnięty, zapraszam jutro na transmisję. Poprawna odpowiedź to: Jezioro łabędzie, Dziadek do orzechów, Romeo i Julia, Kopciuszek....
Konkurs cieszył się tak dużym zainteresowaniem, ze az zabrakło biletów
Informuję, ze bilety na transmisje z Bolszoj można także wygrać (równiez do innych kin niz warszawskie kino Praha) na portalu taniec.POLSKA i na stronie internetowej Radia RMF Classic
Konkurs cieszył się tak dużym zainteresowaniem, ze az zabrakło biletów
Już pędzę z wrażeniami. Miałam pisać wcześniej ale wyleciało mi z głowy......
"Poskromienie złośnicy" było absolutnie wyjątkowe. I to nie tylko dlatego, że po raz pierwszy Maillot stworzył choreografię poza swoim Monte Carlo ale też z powodu tego, że było to naprawdę "pełnokrwiste" przedstawienie. Ale od początku.
Spektakl zaczął się zanim podniosła się kurtyna. Bardzo elegancka w lekko prowokacyjnym stroju kobieta na wysokich szpilkach od raz ustawiła zarówno orkiestrę jak i widzów po swojemu. Widać, że to Gospodyni Maillot przyznał specjalne względy ponieważ każdy z aktów był niejako otwierany przez nią.
Dalej było już tylko ciekawiej. I ta choreografia. Tancerki tańczyły na puentach ale Maillot zdecydowanie poszedł w balet współczesny. Mimo bardzo wielu elementów klasycznych, bardzo często tancerze poruszali się na granicy tańca i akrobatyki, mimo to, całość była połączona w bardzo przyjemnych proporcjach. Kolejną kwestią były kostiumy. Każdy był bardzo wiernym odwzorowaniem postaci przez którą był noszony. Gospodyni z fantastycznych rękawem z piór (przedstawiona zresztą na plakacie na samej górze), bardzo delikatne, tiulowe sukienki Olgi, świetne, męskie kostiumy. No i oczywiście ubiór Katarzyny. Przedstawienie Katarzyny niemal w samym body (tylko w pierwszej scenie miała spódnicę, którą szybko zdjęła) nadaje się pewnie na osobną analizę wkraczającą w polemikę między męskością a kobiecością i atrybutami obu płci. Same postacie Katarzyny i Petrucia, za którą słusznie zostali nagrodzeni - choć osobiście bardziej dla mnie na nagrodę zasłużyła Katarzyna- pewnie mogą być opisywani i interpretowani długo i wnikliwie.
Ciekawym aspektem był fakt, że był to trochę balet "dla dorosłych". Choreografia była miejscami trochę agresywna, na każdym kroku emocjonalna. Scena pojednania małżonków aż kipiała od erotyzmu unoszącego się w powietrzu. Była rzeczywiście fantastyczna. Oglądając ten balet bardzo łatwo zapomnieć, że bazował na komedii Szekspira. Mimo elementów komicznych był to miejscami niezły dramat. Nawet pozytywny happy end był z przymrużeniem oka.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale podsumowując. To był genialny pomysł, by obok takiej klasyki jak Rubiny czy Spartakus, przedstawić najbardziej współczesne baletowe trendy, które niewątpliwie zostaną wpisane w kanon tańca klasycznego. Było pięknie
"Poskromienie złośnicy" było absolutnie wyjątkowe. I to nie tylko dlatego, że po raz pierwszy Maillot stworzył choreografię poza swoim Monte Carlo ale też z powodu tego, że było to naprawdę "pełnokrwiste" przedstawienie. Ale od początku.
Spektakl zaczął się zanim podniosła się kurtyna. Bardzo elegancka w lekko prowokacyjnym stroju kobieta na wysokich szpilkach od raz ustawiła zarówno orkiestrę jak i widzów po swojemu. Widać, że to Gospodyni Maillot przyznał specjalne względy ponieważ każdy z aktów był niejako otwierany przez nią.
Dalej było już tylko ciekawiej. I ta choreografia. Tancerki tańczyły na puentach ale Maillot zdecydowanie poszedł w balet współczesny. Mimo bardzo wielu elementów klasycznych, bardzo często tancerze poruszali się na granicy tańca i akrobatyki, mimo to, całość była połączona w bardzo przyjemnych proporcjach. Kolejną kwestią były kostiumy. Każdy był bardzo wiernym odwzorowaniem postaci przez którą był noszony. Gospodyni z fantastycznych rękawem z piór (przedstawiona zresztą na plakacie na samej górze), bardzo delikatne, tiulowe sukienki Olgi, świetne, męskie kostiumy. No i oczywiście ubiór Katarzyny. Przedstawienie Katarzyny niemal w samym body (tylko w pierwszej scenie miała spódnicę, którą szybko zdjęła) nadaje się pewnie na osobną analizę wkraczającą w polemikę między męskością a kobiecością i atrybutami obu płci. Same postacie Katarzyny i Petrucia, za którą słusznie zostali nagrodzeni - choć osobiście bardziej dla mnie na nagrodę zasłużyła Katarzyna- pewnie mogą być opisywani i interpretowani długo i wnikliwie.
Ciekawym aspektem był fakt, że był to trochę balet "dla dorosłych". Choreografia była miejscami trochę agresywna, na każdym kroku emocjonalna. Scena pojednania małżonków aż kipiała od erotyzmu unoszącego się w powietrzu. Była rzeczywiście fantastyczna. Oglądając ten balet bardzo łatwo zapomnieć, że bazował na komedii Szekspira. Mimo elementów komicznych był to miejscami niezły dramat. Nawet pozytywny happy end był z przymrużeniem oka.
Mogłabym tak pisać i pisać, ale podsumowując. To był genialny pomysł, by obok takiej klasyki jak Rubiny czy Spartakus, przedstawić najbardziej współczesne baletowe trendy, które niewątpliwie zostaną wpisane w kanon tańca klasycznego. Było pięknie