Z wymienionych wyżej tytułów klasycznych jak najbardziej Córka źle strzezona bo to dokładnie taka sama pozycja o takich samych walorach jak Kopciuszek )jesli mówimy o wersji Ashtona) w dodatku małoobsadowa, można ją czesto prezentować i wylansować jako balet dla dzieci. I Giselle - podobnie jak Jezioro podstawa repertuaru i wykształcenia tancerzy. Balety klasyczne w sensie najczystszej techniki wykorzystanej, jak i choreografii duże zespoły musza wystawiacz dla zachowania kondycji tegoż kiedy już trzeba zatańczyć 8 "Dziadków" czy 4 "Jeziora"
Co do kreacji i "nudnego Zygfryda wzdychającego i chodzącego po scenie przez 4 akty" to wszystko zalezy od wykonawcy i wersji choreograficznej - trudno powiedzieć, aby Nurejew w swoim berlińskim Jeziorze 4 akty chodził po scenie. Zresztą w opinii solistów baletu Zygfryd stoi na czele najtrudniejszych partii do wykonania, choćby ze względu na dwa adagia (partnerowanie - niedoceniany element występu solisty) i wariacje w I akcie i czarnym pas de deux.
Ali, czy to nie Ty zawsze narzekałeś, ze zbyt wielką wage przykładam do technicznej strony wykonania, a za mało do interpretacji i kreacji? Otóż własnie uważam, ze w każdej z partii klasycznych można stworzyć (i to dopiero sztuka!) wyrazistą kreacje - ale na pewno sprawa jest trudniejsza niz w bardziej aktorskich baletach XX-wiecznych. I uwielbiam, gdy moge taka kreacje obejrzec i docenić