VLADIMIR YAROSHENKO

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

Wspaniały kawałek, jak i ten - finałowy: https://www.youtube.com/watch?v=8OtO8yf_IhU
Ale bez choreografii Pastora i Vladimira w tym diabolicznym jakbytangu - czegoś brakuje. Oj, brakuje. Jednak po wakacjach znów dają Obsesje, a jeszcze wcześniej Romea. Jest na co czekać...
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote5d="Ali"]Wspaniały kawałek, jak i ten - finałowy: https://www.youtube.com/watch?v=8OtO8yf_IhU
Ale bez choreografii Pastora i Vladimira w tym diabolicznym jakbytangu - czegoś brakuje. Oj, brakuje. Ale po wakacjach znów dają Obsesje, a jeszcze wcześniej Romea. Jest na co czekać...[/quote5d]

No to z odrobinką choreografii i odrobinką Vladimira mamy [URL=https://www.youtube.com/watch?v=qvWqemG4E1g]to.[/URL]
Dobranoc.
Dla mnie to był wspaniały "yaroshenkowy" sezon.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote73="Idris"]...A co do drinka z naszym idolem, wydaje mi się tak normalną osobą, że podejrzewam, iż jest to możliwe[/quote73]
Też tak myślę, ale jak to zaaranżować? Mogłaby to zrobić dla nas Kasia G. (chyba była też na ostatnich Obsesjach) zapraszając Vladimira Yaroshenkę na jedno ze swoich spotkań z publicznością, ale ona ma chyba zupełnie innych idoli i upodobania. Jej prawo. Może kiedyś do tego dojrzeje, bo na razie ma jakieś zahamowania. Bardzo to dziwne.

PS. Ja już jestem przy koniaku :wink:, Twoje zdrowie Idris i oczywiście Vladimira!
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Ali, skąd takie przypuszczenia wielce krzywdzące? ;)Nie każdy tancerz musi byc moim jak to ująłeś "idolem" aby go zaprosic na spotkanie, zreszta nie musi byc oficjalne i chetnie je zaaranżuję specjalnie dla Was ;) Zreszta trudno już w moim przypadku mówic o "idolach" - wszyscy sa mimo swego artyzmu i mistrzostwa za młodzi bym mogła , nawet poza swoim zawodowym podejsciem do baletu traktowac jako "idoli". Wracając do bohatera tego watku - to jak- po wakacjach herbatka z Wołodią?
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote9a="Kasia G"]...trudno już w moim przypadku mówic o "idolach" - wszyscy sa mimo swego artyzmu i mistrzostwa za młodzi bym mogła , nawet poza swoim zawodowym podejsciem do baletu traktowac jako "idoli". Wracając do bohatera tego watku - to jak- po wakacjach herbatka z Wołodią?[/quote9a]
Ejże Kasiu, a cóż ma :wink: wiek do (artystycznej rzecz jasna) idolatrii, w balecie zwłaszcza, młodością uwarunkowanym? Mamy, oj :smile: mamy wszyscy swoich idoli, niezależnie od wieku – ich i naszego, i nie widzę w tym nic zdrożnego. Jednak zbytnie zbliżanie się do idoli nie wydaje mi się :? bezpieczne, zawsze pozostaje ryzyko jakiegoś rozczarowania. Myślę także, że zarówno Idris, a mnie zdecydowanie, wystarczy ów iluzoryczny kontakt z Volodią, via rampa sceny. Mój pomysł na drinka z nim po spektaklu był :wink: wyłącznie zwrotem retorycznym, a nie realnym pragnieniem. Co innego publiczne spotkanie z Vladimirem Yaroshenką, takie miałoby zdecydowanie inny charakter – całkowicie bezpieczny i wielce już pożądany. Myślę, że nadejdzie kiedyś, tam lub gdzie indziej, wcześniej niż później – może też ze wspólnym drinkiem w uznaniu jego :smile: pięknych, poruszających kreacji scenicznych.

A że do dzisiaj nie mieliśmy takiego spotkania? No cóż, :smile: „niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita”.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

OK, zatem publiczne spotkanie - ja po prostu tak wyrażone pragnienia potraktowałam zadaniowo ;) Co tu kryć - ja po to m.in. zostałam dziennikarzem, zeby móc być bliżej i poznac swoich idoli.

PS. Dla mnie idol - idolka - to ktos kogo traktuje pod każdym względem jako wzór, a mój zachwyt zabarwiony jest wówczas także poza-artystycznym zachwytem (coś jak "zakochanie" w aktorze) - ale widac tak mam - nie mogę się "kochać" w ludziach - choćby i artystach - młodszych ode mnie - tych mogę wspierać. Zresztą obecni artyści baletu czasem niechcący swoim szacunkiem itd. daja mi do zrozumienia, ze traktują mnie raczej jak mentorkę, więc jakże bym mogła być ich "wielbicielką"
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote8e="Ali"][quote8e="Kasia G"]...trudno już w moim przypadku mówic o "idolach" - wszyscy sa mimo swego artyzmu i mistrzostwa za młodzi bym mogła , nawet poza swoim zawodowym podejsciem do baletu traktowac jako "idoli". Wracając do bohatera tego watku - to jak- po wakacjach herbatka z Wołodią?[/quote8e]
Ejże Kasiu, a cóż ma :wink: wiek do (artystycznej rzecz jasna) idolatrii, w balecie zwłaszcza, młodością uwarunkowanym? Mamy, oj :smile: mamy wszyscy swoich idoli, niezależnie od wieku – ich i naszego, i nie widzę w tym nic zdrożnego. Jednak zbytnie zbliżanie się do idoli nie wydaje mi się :? bezpieczne, zawsze pozostaje ryzyko jakiegoś rozczarowania. Myślę także, że zarówno Idris, a mnie zdecydowanie, wystarczy ów iluzoryczny kontakt z Volodią, via rampa sceny. Mój pomysł na drinka z nim po spektaklu był :wink: wyłącznie zwrotem retorycznym, a nie realnym pragnieniem. Co innego publiczne spotkanie z Vladimirem Yaroshenką, takie miałoby zdecydowanie inny charakter – całkowicie bezpieczny i wielce już pożądany. Myślę, że nadejdzie kiedyś, tam lub gdzie indziej, wcześniej niż później – może też ze wspólnym drinkiem w uznaniu jego :smile: pięknych, poruszających kreacji scenicznych.

A że do dzisiaj nie mieliśmy takiego spotkania? No cóż, :smile: „niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita”.[/quote8e]

Trochę się ubawiłam czytając Was a jednocześnie pomyślałam sobie, że dziecinna strasznie jestem, bo lat mam tyle, ile mam i swoich idoli w różnym wieku mam. I między innymi takim idolem moim jest Vladimir Yaroshenko. Jestem tak zachwycona jego tańcem, że śmiem nazywać się jego fanką. Podstarzałą. :) Trudno.

Na dodatek nie bałabym się drinka herbacianego :wink: z wyżej wymienionym, nawet gdyby był w realu. Zdecydowanie nie bałabym się podjęcia "ryzyka rozczarowania".

Oczywiście spotkanie z artystą VY na zasadzie publicznej rozmowy z tancerzem PBN jest jak najbardziej pożądane.. tylko błagam w terminie, w którym będę mogła dotrzeć.:)

Bardzo miło mi się tu z Wami rozmawia.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote93="Kasia G"]... Dla mnie idol - idolka - to ktos kogo traktuje pod każdym względem jako wzór, a mój zachwyt zabarwiony jest wówczas także poza-artystycznym zachwytem (coś jak "zakochanie" w aktorze) - ale widac tak mam - nie mogę się "kochać" w ludziach - choćby i artystach - młodszych ode mnie - tych mogę wspierać. Zresztą obecni artyści baletu czasem niechcący swoim szacunkiem itd. daja mi do zrozumienia, ze traktują mnie raczej jak mentorkę, więc jakże bym mogła być ich "wielbicielką".[/quote93]
Idol (słownikowo) = osoba ciesząca się szczególną popularnością, bezkrytycznie uwielbiana i naśladowana; bożyszcze.

Jasne więc, że jest on także do owego :smile: "zakochania". Nie widzę nic zdrożnego w "zachwycie zabarwionym także poza-artystycznie" ludźmi młodszymi od nas, a nawet wprost przeciwnie. Wszelako dziennikarz, zwłaszcza krytyk powinien się raczej trzymać jak najdalej od artystów, :? bo takie zbliżenia zawsze rzutują potem na wiarygodność ocen. Nie mówiąc o tym, że dziennikarz nie ma nic do nauczenia artysty (w tym przypadku tancerza), ten zaś nigdy raczej nie zdobędzie się na szczerość postawy w osobistym zetknięciu z krytykiem. Zatem do tego "mentorowania" i "niechcącego szacunku itd." :wink: miałbym jednak spory dystans. Zdecydowanie bezpieczniej dla dziennikarza czy baletomana "wielbić" swoich idoli z daleka.

[quote93="Idris"]... takim idolem moim jest Vladimir Yaroshenko. Jestem tak zachwycona jego tańcem, że śmiem nazywać się jego fanką. Podstarzałą. Trudno. Na dodatek nie bałabym się drinka herbacianego :wink: z wyżej wymienionym, nawet gdyby był w realu. Zdecydowanie nie bałabym się podjęcia "ryzyka rozczarowania". [/quote93]
A ja zdecydowanie prostuję przeciw określeniu "podstarzała". Bez kokieterii Idris :smile: - nie ma ono nic wspólnego z prawdą, a piękno z wiekiem. Jeśli zaś osobiste przymioty Vladimira (o których pisaliśmy kilka stron wcześniej) są prawdziwe i trwałe to rzeczywiście nie byłoby żadnego "ryzyka" z tym drinkiem w realu. Ja jednak nie będę przekraczał cienkiej granicy między nawą teatru a prezbiterium sztuki - nie z lęku, ale dla zasady.
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote47="Ali"]

[quote47="Idris"]... takim idolem moim jest Vladimir Yaroshenko. Jestem tak zachwycona jego tańcem, że śmiem nazywać się jego fanką. Podstarzałą. Trudno. Na dodatek nie bałabym się drinka herbacianego :wink: z wyżej wymienionym, nawet gdyby był w realu. Zdecydowanie nie bałabym się podjęcia "ryzyka rozczarowania". [/quote47]
A ja zdecydowanie prostuję przeciw określeniu "podstarzała". Bez kokieterii Idris :smile: - nie ma ono nic wspólnego z prawdą, a piękno z wiekiem. Jeśli zaś osobiste przymioty Vladimira (o których pisaliśmy kilka stron wcześniej) są prawdziwe i trwałe to rzeczywiście nie byłoby żadnego "ryzyka" z tym drinkiem w realu. Ja jednak nie będę przekraczał cienkiej granicy między nawą teatru a prezbiterium sztuki - nie z lęku, ale dla zasady.[/quote47]

Ali, nie było w tym kokieterii, raczej żartobliwość :P napisałam tak, po przeczytaniu Waszej z Kasią dyskusji. W sumie mam świadomość swojego wieku (A to, że nie wyglądam na swoje lata :P to juz insza inszość...) i tego, że idol z tego wątku jest dla mnie młodzieńcem..:P Swoją drogą, tym bardziej chylę czoła przed nim, jest jednym z naprawdę nielicznych "młodzieńców" pośród moich idoli. (Od razu zaznaczam, że używam tego słowa "młodzieniec" dla podkreślenia wieku, a nie do okazania jakiegokolwiek braku szacunku do tego człowieka, już to przerabialiśmy przy okazji określenia lotniczego i mam nadzieję, że to jest jasne)..

Ali, Ali, teraz to zaczyna mi być przykro, że się widzieliśmy i nie porozmawialiśmy ze sobą. Hmm.
Ciekawe skąd ta wiedza, że ja to ja. :)

Edit: A co do zasad i przekraczania cienkiej granicy..
Jeśli będę miała okazję porozmawiać z VY i powiedzieć mu jak bardzo cieszę się, że tańczy na deskach Teatru Wielkiego i dzięki temu mogę podziwiać jego talent i że swoim tańcem sprawia mi wiele radości, że taka możliwość pójścia do Teatru i oglądania go w akcji powoduje, że życie jest lepsze.. to przekroczę granicę i to zrobię. Dlaczego? Bo uważam, że warto mówić takie rzeczy. Jeśli ktoś robi coś pięknego, co wpływa na mnie i moje życie, to myślę, że chcę to tej osobie powiedzieć(o ile to w ogóle możliwe, zapewniam, że nie ścigam idoli po świecie :lol:) i z autopsji wiem, że dla takiej osoby (o ile nie jest zarozumiałym bufonem, a takiego przypadku tu nie omawiamy :D) to też jest ważne. Ja robię w życiu pewnie niewiele ale zajmuję się też czymś (szczególnie dwie takie działalności), co powoduje, że czasami ktoś przyjdzie i mówi mi np. że dziekuje mi za to, co robię albo podoba mu się to i to, co zrobiłam :) Każda taka pozytywna informacja jest bardzo cenna i motywująca. I wzruszająca.
I wracając do sedna, na pewno nie zrobiłabym tego na spotkaniu oficjalnym, publicznie, podnosząc rękę i wstając ...z racji swojej beznadziejnej nieśmiałości-nie nadaję się do publicznych wystąpień. Gdybym miała okazję bardziej prywatnie, choćby na herbacie po publicznym spotkaniu, zrobiłabym to.
Przepraszam, teraz czuję się jak podlotek bez zasad.. :wink:
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote00="Idris"]... A co do zasad i przekraczania cienkiej granicy... Jeśli będę miała okazję porozmawiać z VY i powiedzieć mu jak bardzo cieszę się, że tańczy na deskach Teatru Wielkiego i dzięki temu mogę podziwiać jego talent i że swoim tańcem sprawia mi wiele radości, że taka możliwość pójścia do Teatru i oglądania go w akcji powoduje, że życie jest lepsze... to przekroczę granicę i to zrobię. Dlaczego? Bo uważam, że warto mówić takie rzeczy. Jeśli ktoś robi coś pięknego, co wpływa na mnie i moje życie, to myślę, że chcę to tej osobie powiedzieć...[/quote00]
Masz rację Idris, poszukaj okazji, by podejść do Vladimira po występie i powiedzieć mu to wszystko w cztery oczy. Jestem pewien, że będzie przeszczęśliwy. Wiem co mówię, bo mam to za sobą i do dziś pamiętam jego ujmującą skromnością reakcję.

A na koniec sezonu przypomnę Ci jeszcze tego "młodzieńca" (pięknie powiedziane!) w jego uroczej, a dawno nie oglądanej roli książęcej ze "Śpiącej królewny" - na zdjęciu autorstwa p. Ewy Krasuckiej, zaczerpniętym z teatralnej strony Vladimira. Nie fruwa tu jak pod Twoimi adresami, ale z jakąż prezentuje się klasą, jak z bajki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/beb5de2e86c59c74.html
ODPOWIEDZ