[quotec9="Idris"]... skromność.[/quotec9]
Wracam do niej raz jeszcze, bo zdarzyło się, że wzbudziła też ona moje mieszane odczucia. Myślę o udziale Vladimira Yaroshenki w scence „Arctic” podczas ostatniej edycji „Kreacji”, gdzie dołączył do grupki kolegów z corps de ballet, aby tupać buciorami

w banalnej dla mnie animacji warsztatowiczki Anny Hop. Wiem, że wykonawcy warsztatów uczestniczą w nich społecznie, z własnej woli, oddając przysługę debiutującym kolegom-choreografom. I oczywiście miło było ponownie zobaczyć go na scenie, jak zawsze. W moim odczuciu istnieje jednak cienka granica między koleżeńską przysługą a propozycją niegodną pozycji artystycznej tancerza. No, chyba że koleżanka ma do zaproponowania zadanie na miarę talentu takiego artysty. Nie dziwię się więc p. Hop, jako początkująca choreografka nie ma pewnie jeszcze takiego wyczucia, a udział gwiazdy był z pewnością wartością dodaną do jej obrazka warsztatowego. Dziwię się natomiast naszemu idolowi, który nie powinien się chyba tak rozdrabniać, zawodząc swoich fanów.
Chcę jak najszybciej zapomnieć o tym niefortunnym epizodzie w karierze Vladimira. I nawet wiem kiedy mi się to uda.

Wkrótce wybieram się ponownie na „Święto wiosny” Bejarta z jego udziałem, jak tylko poznam dzienne obsady.