BALETKI
uu ja!
Osobiście uważam że lepsze są Grishko model 6.
Główną różnicą jest podeszwa. W Sanshach , (szczególnie po praniu) jest twarda, nie dopasowuje się do stopy, czasem odstaje przy obciągniętych palcach.
W Grishko- podeszwa jest dość miękka, i dobrze do stopy przylega. Czuć to też w piruetach.
Jeśli chodzi o wytrzymałość, to znacznie dłużej wytrzymują pro 1c. Mają grubszy materiał i trudniej się przedziera niż w wypadku baletek Grishko.
W Sanshach też dłużej podeszwa trzyma się reszty baletki.
I (to mogą być bardzo nietypowe cechy) Sanshowe stopy "trzymają"-są dość sztywne, i pewnie się w nich czuje, a Grishko się "zlewają" ze stopą i do niej dopasowują.To skomplikowane, ale mam nadzieję że wiadomo o co chodzi.
Osobiście uważam że lepsze są Grishko model 6.
Główną różnicą jest podeszwa. W Sanshach , (szczególnie po praniu) jest twarda, nie dopasowuje się do stopy, czasem odstaje przy obciągniętych palcach.
W Grishko- podeszwa jest dość miękka, i dobrze do stopy przylega. Czuć to też w piruetach.
Jeśli chodzi o wytrzymałość, to znacznie dłużej wytrzymują pro 1c. Mają grubszy materiał i trudniej się przedziera niż w wypadku baletek Grishko.
W Sanshach też dłużej podeszwa trzyma się reszty baletki.
I (to mogą być bardzo nietypowe cechy) Sanshowe stopy "trzymają"-są dość sztywne, i pewnie się w nich czuje, a Grishko się "zlewają" ze stopą i do niej dopasowują.To skomplikowane, ale mam nadzieję że wiadomo o co chodzi.
-
martini_rosso
- Posty: 236
- Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm
Ja bardzo długo ćwiczyłam w skarpetkach, potem kupiłam Akcesy, które w porównaniu do każdych kolejnych baletek były naprawdę przeciętne. Osoba początkująca jeszcze nie wie, jak wiele czasu poświęci na taniec klasyczny, ale ja z perspektywy czasu szczerze polecam zakup lepszych baletek dla osób już zakochanych w klasyce. Komfort jest naprawdę wysoki i baletki się wolniej zużywają. Ja moją parę Grishko męczę już ponad trzeci rok - na sali nie zawsze się już sprawdzają i mają wiele przetarć, ale po wielu miesiącach ćwiczeń nie żałuję ani złotówki wydanej na te baletki. W domu nadal zakładam je i ćwiczę z niekłamaną przejmnością. Słowem, dobrze jest po prostu zacząć ćwiczyć, a z czasem warto zainwestować w nieco lepsze baletki.
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm
Czytam sobie ten temat i zainteresowała mnie kwestia cisnących w palce łezek w baletkach Sansha Pro 1C. Też mnie to to uwiera, ale ostatnio znalazłam sposób - może nie można zmniejszyć grubości samej podeszwy, ale trochę pomaga. Jak się wywróci baletkę na drugą stronę, to widać, że w miejscu końca podeszwy jest dużo takich różnych farfocli - końcówki zebranego materiału, przedłużenie tej materiałowej wyklejki w środku itp. Ja to po prostu wzięłam i obcięłam tak, że zmniejszył się ten cały kołtun uciskający stopę. Może nie jest idealnie, ale dużo się poprawiło :) Jakby ktoś jeszcze miał taki problem - polecam :)
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm