VLADIMIR YAROSHENKO

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
bibi86
Posty: 11
Rejestracja: czw kwie 11, 2013 5:14 pm

Post autor: bibi86 »

widziałem w zeszlym roku w bydgoszczy - Lorenc jako wybranka wspaniała!!
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote66="bibi86"]widziałem w zeszlym roku w bydgoszczy - Lorenc jako wybranka wspaniała!![/quote66]
Cześć Bibi :smile: tośmy byli na tym samym przedstawieniu w Bydgoszczy. :? Anna Lorenc tańczyła wtedy z Wybrańcem - Yaroshenką. O jego wspaniałym wykonaniu wspominałem tu chyba przed rokiem, ale ona także bardzo ujęła mnie wówczas jako Wybranka. Jednak chętnie zobaczę teraz Dagmarę Dryl z p. Vladimirem. Kto wie czy Ewa J. nie ma racji - taka para to obiecujący wybór obsadowy. Przekonamy się 30 kwietnia. Nie mogę się doczekać.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Nie widziałam Lorenc z Yaroshenką (to ważne jeśli chodzi o interakcje partnerów, ale przy ocenie tego co stworzyła - jako całości, już mniej). Ktoś pisał przy okazji premiery, że nie do końca oddała biologiczność tego baletu (pewnie Joanna Bednarczyk;) - zgadzam się z tym, to po pierwsze, po drugie w solowym tańcu Wybranej b ważny jest pulsujący ruch ramion, bioder i całego ciała. Miałam wrażenie, że u Lorenc to było dość mechaniczne, bez emocji, trochę obdarte z właściwego znaczenia (od razu uprzedzam, że nie oczekuję tu żadnej dosłowności). Poza tym wg mnie całkiem nie potrafiła oddać niepokoju, który odczuwa Wybrana, wynikającego z osaczenia i przymusu, nieuchronności aktu, do którego zostaje popchnięta. Do dziś pamiętam, że drażnił mnie u niej szczególnie ruch bioder - chociaż mam wrażenie, że zależy może trochę od budowy.. nie jest przecież skomplikowany, a jednak u każdej tancerki wygląda inaczej. Ok, może wystarczy o tym.. wbrew pozorom nie chodzi tu wcale a wcale o technikę;)
No i może zależy jeszcze od tego, z kim porównujemy - dla mnie wzorcowa w tej roli jest Elisabeth Platel, aż trudno opisać, co jej udało się osiągnąć.
bibi86
Posty: 11
Rejestracja: czw kwie 11, 2013 5:14 pm

świeto

Post autor: bibi86 »

uwazam, ze trochę inaczej niż ja odczytujesz "Swięto Wiosny" Bejarta. Wybranka jest tutaj silną kobietą, wybraną przez jej towarzyszki w przeciwienstwie do "Swięta" Nizynskiego. Jest to jedna z najsilniejszych- stąd brak u niej niepokoju wynikajacego z osaczenia i przymusu.Ona "dąży do prokreacj, która odbywa się wiosną.." Na spektaklu w Bydgoszczy- dla mnie Lorenc była idealna- nie przesadzona w emocjach, nie wulgarna- a jednak przemawiająca! A co do porównywania- wszystko idzie do przodu, pewnie i choreografia od czasów Platel mocno ewaluowała..Przecież to asystenci wybierali solistów- wiec czymś sie musieli kierować :)
bibi86
Posty: 11
Rejestracja: czw kwie 11, 2013 5:14 pm

Post autor: bibi86 »

oto najnowsze nagrania z Lozanny..mam wrazenie ze ruch bioder został zminimalizowany .. w porówaniu do starszych wersji..
http://www.youtube.com/watch?v=pNsI13xXc5o
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

W poszukiwaniu wzorców scenicznych Wybranki dla Anny Lorenc i Dagmary Dryl, czy Wybrańca dla Vladimira Yaroshenki lub Maksima Woitiula, czyli interpretacyjnych punktów odniesienia, kierowałbym raczej do źródła, czyli do "Święta" wykonywanego pod okiem samego Bejarta przez Balet XX Wieku, z modelowymi w swych rolach Tanią Bari i Germinalem Casado.

Tu rejestracja w prapremierowym składzie tancerzy z 1959 roku - części drugiej baletu: http://www.youtube.com/watch?v=-hcL7kvapd8 . A jeszcze lepiej - całości z 1970 roku: http://www.youtube.com/watch?v=XedawBHB-uc , gdzie łatwo wypatrzeć na drugim planie bezimienne tutaj, inne wielkie Bejartowskie gwiazdy: Paolo Bortoluzziego, Jorge Donna, naszego Wojtka Lowskiego / Wiesiołłowskiego itd. Ależ to był zespół - ten z lat 70., żaden późniejszy skład już mu chyba nie dorównywał, a ten obecny lozański może się raczej schować...
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote15="Ali"]W poszukiwaniu wzorców scenicznych Wybranki dla Anny Lorenc i Dagmary Dryl, czy Wybrańca dla Vladimira Yaroshenki lub Maksima Woitiula, czyli interpretacyjnych punktów odniesienia, kierowałbym raczej do źródła, czyli do "Święta" wykonywanego pod okiem samego Bejarta przez Balet XX Wieku, z modelowymi w swych rolach Tanią Bari i Germinalem Casado. [/quote15]
No to już jest klasyk, dla mnie jednak na pierwszym miejscu stoi Elisabeth Platel i jej Wybrana. To nagranie o którym mówię jest z 1986r., Opera Paryska była wtedy jednak innym zespołem, niż dziś, przypuszczam, że obecnie nie dałoby się tego w taki sposób tam zatańczyć (mówię to świadomie, nie pomijając całego mojego uwielbienia dla tego zespołu) - a to bardzo bejartowskie wykonanie, przy tym powiedziałabym, że najbardziej rytualne, a nawet mistyczne (oczywiście nie zmuszę nikogo, żeby mi wierzył na słowo, zresztą nie o to tutaj chodzi). Ta interpretacja Święta wiosny obudziła we mnie drżenie (dosłownie, nie metaforycznie) i sprawiła, że zaczęłam "oddychać" rytmem tej choreografii. A Platel to jedna połówka, drugą jest genialny jako Wybrany Cyril Atanassoff. Naprawdę rzadko zdarza mi się oglądać tak idealnie sprzężone duety. I tutaj dochodzę do tego, na czym polegała owa mistyczność - Atanassoff był "bliski ziemi", emanował kolosalną, trudną do opisania energią, każdy jego ruch, krok, wzniesienie rąk wydawały się dopełnieniem rytuału, jego siła była niemal zwierzęca, niemal, bo chodziło przecież o uwolnienie i przedstawienie czysto ludzkiego instynktu. Co do roli Wybranego, dla mnie nikt - do tej pory - nie może się z nim równać. Z kolei Platel była najbardziej tajemniczą i zagadkową Wybraną, jaką widziałam. Nie mogłam wcześniej wyobrazić jej sobie zupełnie w tej choreografii. Może mój opis sugeruje, że to były stereotypowe ujęcia kobiecości i męskości, ale w rzeczywistości były bardzo złożone i prawdzie. Platel potrafiła być bardzo zdecydowana w ruchach, od niej też biła swego rodzaju wszechogarniająca energia, ale kiedy zbliżało się dopełnienie "obrzędów", dało się zauważyć wzrastający niepokój, kruchość, chęć wycofania. Połączenie siły i delikatności stanowiło bardzo przekonywające rozwiązanie, myślę nawet, że bez komponentu subtelności w roli kobiecej przestaje być ona prawdziwa.
Z kolei b dużo obiecywałam sobie po Sylvie Guillem i Massimo Murru - może z powodu wielkich oczekiwań, trochę się zawiodłam, a może dlatego, że to wykonanie widziałam już jako ostatnie i brakowało mu tej wielowymiarowości, jaką znalazłam w tym z 1986.

[quote15="bibi86"]uwazam, ze trochę inaczej niż ja odczytujesz "Swięto Wiosny" Bejarta. Wybranka jest tutaj silną kobietą, wybraną przez jej towarzyszki w przeciwienstwie do "Swięta" Nizynskiego. Jest to jedna z najsilniejszych- stąd brak u niej niepokoju wynikajacego z osaczenia i przymusu.Ona "dąży do prokreacj, która odbywa się wiosną.." Na spektaklu w Bydgoszczy- dla mnie Lorenc była idealna- nie przesadzona w emocjach, nie wulgarna- a jednak przemawiająca! A co do porównywania- wszystko idzie do przodu, pewnie i choreografia od czasów Platel mocno ewaluowała..Przecież to asystenci wybierali solistów- wiec czymś sie musieli kierować :)[/quote15]
Przeoczyłam Twój post i przeczytałam go dopiero po napisaniu tego, co powyżej ;) To tym bardziej potwierdza tezę, jaką postawiłeś, że inaczej odczytujemy Święto wiosny i mamy inne oczekiwania.
Co do Lorenc, sęk w tym, że ona dla mnie nie była w tej roli ani silna, ani słaba - była dla mnie po prostu płaska i jakby całkiem wyzuta z emocji, przeżywania tego, co się na scenie dzieje (a dzieje się dużo i intensywnie).
Guillem była konsekwentnie i przez cały czas silna, Platel była silna, ale czasem też krucha (powtarzam się, ale to dlatego, że mam wrażenie, jakbym zaczynała wszystko od początku) i to dla mnie stanowiło o wyjątkowości jej roli. Przy tym wszystkim, powiedzmy wprost, energia seksualna jak z niej emanowała została wyraźnie zaznaczona, aż w końcu zaczęła dominować, więc mimo wahań jej bohaterka i tak szła bezwiednie za popędem przez cały czas. Wiem, mój opis jest mizerny, ale nawet najlepszy nie zastąpi obejrzenia samemu - wtedy dopiero można wyrobić sobie własną opinię.
bibi86
Posty: 11
Rejestracja: czw kwie 11, 2013 5:14 pm

Post autor: bibi86 »

no cóż- tworząc konkluzje naszych rozwazan -powiem tyle "o gustach sie nie dyskutuje". Zatem wytrzymajmy do spektakli- i bedzie dla kazdego cos milego.. Dla mnie dużą zaletą lorenc -(oprocz osobowosci), jest ponadto jej piękna sylwetka i wzrost - co wazne jest w tego typu choreografiach..ale chetnie zobacze rowniez Dryl. Miejmy nadzjeje ze obie Panie zaspokoją nasze piękne , lecz subiektywne oczekiwania :)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotef1="Ewa J."]... Elisabeth Platel i ... Cyril Atanassoff...[/quotef1]
Czy można gdzieś zobaczyć to wykonanie Ewo? Doskonale znam oboje artystów, ale w tych partiach ich niestety nie widziałem. A chętnie bym spojrzeł na nich Twoimi oczami, zanim jeszcze zobaczę p. Dryl i :smile: powrócę do p. Yaroshenki.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote8f="bibi86"]Dla mnie dużą zaletą lorenc -(oprocz osobowosci), jest ponadto jej piękna sylwetka i wzrost - co wazne jest w tego typu choreografiach..[/quote8f]
No tak, to niewątpliwie;)

[quote8f="Ali"][quote8f="Ewa J."]... Elisabeth Platel i ... Cyril Atanassoff...[/quote8f]
Czy można gdzieś zobaczyć to wykonanie Ewo? Doskonale znam oboje artystów, ale w tych partiach ich niestety nie widziałem. A chętnie bym spojrzeł na nich Twoimi oczami, zanim jeszcze zobaczę p. Dryl i :smile: powrócę do p. Yaroshenki.[/quote8f]
Ali, niestety tego Święta nie ma nigdzie w internecie.. to archiwalne nagranie z Opery Paryskiej (z próby generalnej). Mam je od Francuzki, która posiada.. niemałą kolekcję baletów (być może również dlatego, że zna osobiście niektórych tancerzy). Nie jestem sknerą ;) i chętnie się dzielę, więc jeśli nadal jesteś zainteresowany możemy pomyśleć nad alternatywnym rozwiązaniem.. tzn. nie mogę tego nagrania nigdzie w internecie zamieszczać, ale mogę przesłać - na to sposoby są. Tylko że tutaj i tak już zrobił się bałagan, więc z tym tematem trzeba się stąd zwinąć :wink: .. Mogę uprzedzić, że spektakl został zgrany z VHS i nie jest w żaden sposób wyczyszczony cyfrowo (za to inne walory rekompensują niedostatki techniczne).
ODPOWIEDZ