Co do braków "zrozumienia, świadomości historycznej, do której odwołuje się jednak balet "I przejdą deszcze"? " - to wręcz sobie wypraszam - zwłaszcza, ze wyżej napisałam (chyba w odniesieniu do Srebrnego jeziora, że porusza mnie emocjonalnie, ale CHOREOGRAFICZNIE nudzi - podobnie z duetem z I przejdą deszcze... Rozumiem, co sie wtedy dzieje, rozumiem, jaki dramat wewnetrzny niesie ta scena, ale taniec sam w sobie na mnie nie działa - i sądze, ze mam prawo jak wskazała venus, przyznawać sie do tego równiez publicznie.
Ali, oczywiście nie zestawiałam wymienionych fragmentów z kawałkami z Jeziora łabędziego czy Śpiącej królewny na poziomie treściowym czy emocjonalnym tylko przez prosta analogię do "subiektywnego wrażenia" znudzenia w tych momentach. I tylko po to, żeby pokazać, ze ja nie uważam za herezję uznawanie za nudne fragmentów jakichkolwiek baletów - ani klasycznych, ani współczesnych. Ba, mam przyjaciół, którzy nie cierpią "Kurta Weilla" i jakos nie poprzegryzaliśmy sobie z tego powodu gardeł