VLADIMIR YAROSHENKO
[quotee3="Sagittaire"]Yaroshenko, jak dla mnie jest wybitnym Ablem, ale wyrazowo do Kaina nie dorósł jak Maks. Szkoda, że ten autor nie docenia Maksima, ale tak bywa jak recenzentem zostaje osoba zakochana bardziej w innych dziedzinach sztuki niż w balecie.[/quotee3]
Miło przeczytać słowa uznania dla Abla Vladimira Yaroshenki, zwłaszcza Twoje słowa Sagittaire. Tym razem to Ty "lejesz miód ma moje serce". Ale nie wykluczaj jego Kaina, zanim sama go zobaczysz w tej roli. Popatrz, Venus też jest pod wrażeniem tego Kaina. Masz chyba jeszcze szansę sprawdzić to sama w tym sezonie, bodaj 6 maja.
Co do red. Marczyńskiego i jego generalnego stosunku do Maksima Woitiula, to chyba się mylisz, ja w każdym razie tego nie zauważyłem. Ale w przypadku Woitiulowego Syna Marnotrawnego - zdecydowanie nie ma racji. Nie jestem też pewien, czy redaktor jest "zakochany bardziej w innych dziedzinach sztuki". Ja go postrzegam raczej jako jednego z ostatnich już na naszym rynku prasowym, a może nawet ostatniego poważnego znawcę opery i baletu. Choć oczywiście nie zawsze się z nim zgadzam.
Miło przeczytać słowa uznania dla Abla Vladimira Yaroshenki, zwłaszcza Twoje słowa Sagittaire. Tym razem to Ty "lejesz miód ma moje serce". Ale nie wykluczaj jego Kaina, zanim sama go zobaczysz w tej roli. Popatrz, Venus też jest pod wrażeniem tego Kaina. Masz chyba jeszcze szansę sprawdzić to sama w tym sezonie, bodaj 6 maja.
Co do red. Marczyńskiego i jego generalnego stosunku do Maksima Woitiula, to chyba się mylisz, ja w każdym razie tego nie zauważyłem. Ale w przypadku Woitiulowego Syna Marnotrawnego - zdecydowanie nie ma racji. Nie jestem też pewien, czy redaktor jest "zakochany bardziej w innych dziedzinach sztuki". Ja go postrzegam raczej jako jednego z ostatnich już na naszym rynku prasowym, a może nawet ostatniego poważnego znawcę opery i baletu. Choć oczywiście nie zawsze się z nim zgadzam.
[quotea0="venus-in-furs"]... dla mnie Yaroshenko był naprawdę, naprawdę świetny. Mam na myśli zarówno technikę, jak i ogólny wyraz. [/quotea0]
Zgadzam się z Tobą Venus, był bardzo dobry jako Kain i jeszcze lepszy jako Abel. A 3 maja ma podobno tańczyć Wybrańca w "Święcie" Bejarta na festiwalu w Bydgoszczy, Opera Nova podała go w obsadzie. Bardzo lubię Yaroshenkę w tej roli, ale "Święto" idzie w Warszawie tak rzadko i w tym sezonie nie widzę go już na afiszu... Może się wybiorę więc do Bydgoszczy.
Zgadzam się z Tobą Venus, był bardzo dobry jako Kain i jeszcze lepszy jako Abel. A 3 maja ma podobno tańczyć Wybrańca w "Święcie" Bejarta na festiwalu w Bydgoszczy, Opera Nova podała go w obsadzie. Bardzo lubię Yaroshenkę w tej roli, ale "Święto" idzie w Warszawie tak rzadko i w tym sezonie nie widzę go już na afiszu... Może się wybiorę więc do Bydgoszczy.
Byłem więc, oglądałem i już miałem donieś Wam (w temacie Święta) o sukcesie PBN-u w Bydgoszczy, ale wyręczyła mnie Kasia G., podając na blogu adres innej świeżej relacji z festiwalowego przedstawienia "Święta wiosny": http://teatrdlawas.pl/teatr/tdw/index.php?option=com_content&task=view&id=25754
A wracając do tematu, czytam tam: "Długie, wymagające wytrzymałości fizycznej sekwencje taneczne przynoszą przegranego. To Starzec. Jako jedyny ubrany jest na biało. Jego starość eliminuje go z pełnego witalności i siły świata mężczyzn. Ułomne ciało zostaje zmaltretowane. A jednak podejmuje ono trud udowodnienia, że jest coś warte. Wciąż próbuje dorównać wyczynom młodszych. Tylko nic z tego nie wychodzi. Vladimir Yaroshenko jako Starzec przedstawia ten upadek w sposób przejmujący. Ukazane przez niego zmaganie się z sobą, z własną słabością jest najmocniejszym elementem całego przedstawienia".
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym "Starcem", bo Wybraniec jest u Bejarta ewidentnym młodzieńcem, tyle że tym INNYM wśród reszty, więc to jakieś interpretacyjne nieporozumienie. Ale poza tym tak właśnie było: "przejmująco" i "najmocniej". Brawo Vladimir!
A wracając do tematu, czytam tam: "Długie, wymagające wytrzymałości fizycznej sekwencje taneczne przynoszą przegranego. To Starzec. Jako jedyny ubrany jest na biało. Jego starość eliminuje go z pełnego witalności i siły świata mężczyzn. Ułomne ciało zostaje zmaltretowane. A jednak podejmuje ono trud udowodnienia, że jest coś warte. Wciąż próbuje dorównać wyczynom młodszych. Tylko nic z tego nie wychodzi. Vladimir Yaroshenko jako Starzec przedstawia ten upadek w sposób przejmujący. Ukazane przez niego zmaganie się z sobą, z własną słabością jest najmocniejszym elementem całego przedstawienia".
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym "Starcem", bo Wybraniec jest u Bejarta ewidentnym młodzieńcem, tyle że tym INNYM wśród reszty, więc to jakieś interpretacyjne nieporozumienie. Ale poza tym tak właśnie było: "przejmująco" i "najmocniej". Brawo Vladimir!
-
pączek_w_maśle
- Posty: 15
- Rejestracja: sob sie 25, 2012 11:56 am
Witam Cię i tutaj Pączku - w "moim" temacie. Brakowało mi tu od dawna sensownego partnerstwa, więc zamilkłem za dłuży czas... Nie wiem oczywiście w czym będzie tańczył Yaroshenko w tym sezonie, ale wiem za to w czym ja chciałbym go zobaczyć. Na pewno w nowych baletach Pastora, Forsytha i Neumeiera, a wcześniej jeszcze w roli Desire w Śpiącej królewnie - najchętniej z Marią Żuk jako partnerką. To by dopiero było!
Do wieczoru baletowego jeszcze nie ma obsad - nawet sami artyści ich nie znaja, bo praca w balecie rozpoczęła się dopiero w miniony wtorek. Co do SPiącej to mozliwe, choć czasu do wejścia w role mało biorąc pod uwagę że Śpiace już w październiku, anie były dośc dawno grane więc to jak wznowienie. Z racji licznych ruchów kadrowych w PBN w te wakacje - wszystko jest możliwe...
-
pączek_w_maśle
- Posty: 15
- Rejestracja: sob sie 25, 2012 11:56 am
Hej Pączku! Widzę, że muszę tu częściej zaglądać niż ostatnio, mając teraz takie miłe towarzystwo. Oby tylko czas pozwolił. Obsad na październik jeszcze nie ujawnili, więc nie wiemy czy Maria Żuk dostanie rolę Aurory, ale wiele bym sobie po niej obiecywał. Ostatnio tak wyszlachetniała: zeszczuplała, wypiękniała, jakby wysubtelniała - zmieniła się jak żadna z naszych tancerek. A nie zawsze tak było. Jeśli to trwała przemiana, to można oczekiwać na jej Aurorę z prawdziwą nadzieją. Byliby piękną parą w Śpiącej z bohaterem tematu..., nic nie ujmując innym książątkom z PBN.
-
pączek_w_maśle
- Posty: 15
- Rejestracja: sob sie 25, 2012 11:56 am
Kasia G wspomniała o ruchach kadrowych w PBN - myślę, że dobrze, że takie mają miejsce i że nikt w zasadzie nie ma monopolu na ciągłe wykonywanie poszczególnych ról. Z tego co czytałam na blogu Na Czubkach Palców - było bardzo wiele debiutów np. w "Bajaderze" w poprzednim sezonie i to chyba na plus dla jakości spektakli, pewnie także dla konkurencji w zespole. Ciekawa jestem, czy i "Śpiąca" przyniesie jakieś nowe konfiguracje, debiuty, nowe młode twarze. Oby!