Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Balet
Cześć. Ja chciałabym was zapytać, co myślicie o moim tanecznym przypadku. 
Właściwie nie potrafię powiedzieć, kiedy zakochałam się w balecie. Już na początku przedszkola rysowałam łabędzie - baletnice i mówiłam mamie, którą będę. Na balik mama zawsze przebierała mnie za baletnicę. Marzyłam o staniu się prawdziwą Prima Balleriną, ale jeszcze wtedy myślałam, że wystarczy poczekać, a marzenia same się spełnią. Dodam też, że byłam zbyt nieśmiała, aby namówić rodziców na zajęcia baletu i nie ukrywam żalu, że sami mnie na nie zapisali.. W 3 klasie SP mama zapisała mnie na zajęcia z tańca towarzyskiego i nowoczesnego. Chodziłam na nie przez 3 lata, później przez rok na zajęcia tylko za tańca nowoczesnego i broadway jazz'u. Następnie wzięłam udział w projekcie słynnego baletera, ale niestety - nie uczył nas baletu - lecz wciąż tańca nowoczesnego, lekkiego jazzu itp. Teraz mam 14 lat i uczęszczam na zajęcia baletu dla dorosłych. Nie jest to co prawda szczytem moich marzeń - wolałabym coś bardziej zaawansowanego, ale cóż. Lepszy rydz niż nic.
Jestem 'rozciągnięta', umiem dwa szpagaty francuskie, pełną żabkę itp. Ale co dalej?? Czy mam jeszcze choć maleńką szansę aby zostać tancerką baletową? 
Właściwie nie potrafię powiedzieć, kiedy zakochałam się w balecie. Już na początku przedszkola rysowałam łabędzie - baletnice i mówiłam mamie, którą będę. Na balik mama zawsze przebierała mnie za baletnicę. Marzyłam o staniu się prawdziwą Prima Balleriną, ale jeszcze wtedy myślałam, że wystarczy poczekać, a marzenia same się spełnią. Dodam też, że byłam zbyt nieśmiała, aby namówić rodziców na zajęcia baletu i nie ukrywam żalu, że sami mnie na nie zapisali.. W 3 klasie SP mama zapisała mnie na zajęcia z tańca towarzyskiego i nowoczesnego. Chodziłam na nie przez 3 lata, później przez rok na zajęcia tylko za tańca nowoczesnego i broadway jazz'u. Następnie wzięłam udział w projekcie słynnego baletera, ale niestety - nie uczył nas baletu - lecz wciąż tańca nowoczesnego, lekkiego jazzu itp. Teraz mam 14 lat i uczęszczam na zajęcia baletu dla dorosłych. Nie jest to co prawda szczytem moich marzeń - wolałabym coś bardziej zaawansowanego, ale cóż. Lepszy rydz niż nic.
Pewnie już wszyscy mają dosyć czytanie tych wszystkich historyjek, ale może jednak ktoś mógłby mi pomóc?
W mojej okolicy, ani całym moim województwie nie ma zajęć baletu dla 16- latek. Tańczyłam balet do ok. 10 r.ż., później zajęłam się tańcem sportowym, irlandzkim. Długo tańczyłam jazz- wszystko zmieniałam, bo cały czas szukałam w tych technikach baletu, a było go bardzo mało.
Mama zgodziła się wysłać mnie do innego miasta, jeśli tylko znajdę zajęcia.
Chodzi o bale, ale nie raz i nie dwa razy w tygodniu- najlepiej... codziennie! Czy ktoś orientuje się, czy nie ma może takich klas w jego okolicy? Dobrze byłoby, gdyby koszta nie były zbyt duże, bo kiedy zsumują się one z internatem itd. to już nie będzie mało.
Jeszcze jedno pytanie- na czym polega bycie 'wolnym słuchaczem' w OSB? Czytałam przypadek jednego z forumowiczów, ale nadal nie rozumiem. Miałabym szansę równię na takie miejsce się 'wśliznąć'?
Jestem dosyć giętka i mam ładne, spore podbicie. Szybko się uczę, nie mam problemów z rozciąganiem.
W mojej okolicy, ani całym moim województwie nie ma zajęć baletu dla 16- latek. Tańczyłam balet do ok. 10 r.ż., później zajęłam się tańcem sportowym, irlandzkim. Długo tańczyłam jazz- wszystko zmieniałam, bo cały czas szukałam w tych technikach baletu, a było go bardzo mało.
Mama zgodziła się wysłać mnie do innego miasta, jeśli tylko znajdę zajęcia.
Chodzi o bale, ale nie raz i nie dwa razy w tygodniu- najlepiej... codziennie! Czy ktoś orientuje się, czy nie ma może takich klas w jego okolicy? Dobrze byłoby, gdyby koszta nie były zbyt duże, bo kiedy zsumują się one z internatem itd. to już nie będzie mało.
Jeszcze jedno pytanie- na czym polega bycie 'wolnym słuchaczem' w OSB? Czytałam przypadek jednego z forumowiczów, ale nadal nie rozumiem. Miałabym szansę równię na takie miejsce się 'wśliznąć'?
Jestem dosyć giętka i mam ładne, spore podbicie. Szybko się uczę, nie mam problemów z rozciąganiem.
Titina, nie chcę Ci tutaj zburzyć idylli Twoich oczekiwać czy wyobrażeń odnośnie klasyki, ale młodzież/dorośli zaczynający przygodę z baletem raczej nie widzą w niej kariery i nie powinni podchodzić do nauki tańca z myślą "będę prima balleriną". Robią to dla siebie, jako spełnienie swoich marzeń - tak jest i w moim przypadku - od małego prosiłam mamę by mnie zapisała do szkoły baletowej, ale z różnych przyczyn to nie wyszło. Dlatego więc tacy ludzie, jak Ty i ja i wiele innych tu obecnych realizują swoje marzenia wtedy, kiedy mają wpływ na zorganizowanie swojego czasu, pieniędzy... realizują marzenia z dzieciństwa gdy są poniekąd zależni od siebie : ) Bo wiesz, nie do końca widzę po Twojej wypowiedzi czego oczekujesz od baletu i co w nim widzisz... Mimo, że ja nie tańczę długo, to Ci mówię, że to ciężka praca i błędem jest spodziewać się na wstępie pracy tancerki za parę lat. Nie jest powiedziane, że zostaniesz baletnicą nawet jeśli będziesz uczyć się od dziecka.
Ale jeśli chcesz tańczyć i to jest Twoim marzeniem nr 1 to żadna przeciwność się nie liczy : ) tańcz. Po prostu
Ale jeśli chcesz tańczyć i to jest Twoim marzeniem nr 1 to żadna przeciwność się nie liczy : ) tańcz. Po prostu
Novice, nie chcę się już ponownie rozpisywać na ten temat, przeczytaj sobie moje posty (możesz znaleźć przez profil). Wiem, ze w tym kraju większość Ci powie "nie", ale jeśli to jest coś, co chcesz robić i jesteś w 20000% gotowa na ciężką pracę - "GO FOR IT" 
Dla przykładu - zaczęłam w Twoim wieku, 95% osób, które "spotkałam" na swojej drodze mówiły, że: "głupia", "brak warunków", "za późno", "zajmij się czymś innym", "nikt cie tu nie chce", "nigdy nie wyjdziesz na scenę", a jednak wyszłam na scenę (i dostaję coraz więcej partii, i nie mam na myśli sceny szkolnej:-)), jestem w cudownej szkole, mam wspaniałych nauczycieli, tańczę od 8 rano do 8 wieczorem i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, chociaż jest mi mega ciężko.
Da się? Da się! Jest tylko jedna przeszkoda...musiałam wyjechać z kraju.
Nie mniej jednak - życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celu i sukcesów! Szukaj i walcz o swoje marzenia, bo warto.
Dla przykładu - zaczęłam w Twoim wieku, 95% osób, które "spotkałam" na swojej drodze mówiły, że: "głupia", "brak warunków", "za późno", "zajmij się czymś innym", "nikt cie tu nie chce", "nigdy nie wyjdziesz na scenę", a jednak wyszłam na scenę (i dostaję coraz więcej partii, i nie mam na myśli sceny szkolnej:-)), jestem w cudownej szkole, mam wspaniałych nauczycieli, tańczę od 8 rano do 8 wieczorem i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, chociaż jest mi mega ciężko.
Da się? Da się! Jest tylko jedna przeszkoda...musiałam wyjechać z kraju.
Nie mniej jednak - życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celu i sukcesów! Szukaj i walcz o swoje marzenia, bo warto.
[quote10="Titina"]Jednak, jeżeli dostanę się tam - czy mam szansę zostać tancerką (najlepiej baletową)?[/quote10]
Szansę na pewno.
To, czy po skończeniu szkoły będziesz tańczyć, zależy w dużej mierze od Ciebie, Twoich predyspozycji, ilości pracy i serca, jakie włożysz w taniec, i w równie dużej (jak nie większej) mierze od tzw. ślepego losu, szczęścia, przychylności Wszechświata i innych takich. Pewne jest jedno- zostanie zawodową tancerką baletową bez ukończonej OSB jest prawie niemożliwe. No i oczywiście to, że jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Co prawda tancerką nie jestem, ale w tej kwestii taniec chyba nie różni się specjalnie od jakiejkolwiek innej dziedziny.
Szansę na pewno.
To, czy po skończeniu szkoły będziesz tańczyć, zależy w dużej mierze od Ciebie, Twoich predyspozycji, ilości pracy i serca, jakie włożysz w taniec, i w równie dużej (jak nie większej) mierze od tzw. ślepego losu, szczęścia, przychylności Wszechświata i innych takich. Pewne jest jedno- zostanie zawodową tancerką baletową bez ukończonej OSB jest prawie niemożliwe. No i oczywiście to, że jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Co prawda tancerką nie jestem, ale w tej kwestii taniec chyba nie różni się specjalnie od jakiejkolwiek innej dziedziny.