Tristan w Warszawie
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
Ja widzialam w obsadzie:
Tristan: Paweł Koncewoj
Izolda: Aleksandra Liaszenko
Tristan, nie podobal mi sie, jako jedyny z tej obsady. Izolda jak dla mnie przesadzala troche ze swoja rozwartoscia w arasbeskach. Z tego wszytskiego najwieksze wrazenie zrobil na mnie ten kogo akurat nie bylo na scenie - Pastor oraz Zien, ktory swietnie zaprojektowal kostiumy. Zreszta on ma bardziej dryg do projektowania kostiumow niz do mody wspolczesnej.
Tristan: Paweł Koncewoj
Izolda: Aleksandra Liaszenko
Tristan, nie podobal mi sie, jako jedyny z tej obsady. Izolda jak dla mnie przesadzala troche ze swoja rozwartoscia w arasbeskach. Z tego wszytskiego najwieksze wrazenie zrobil na mnie ten kogo akurat nie bylo na scenie - Pastor oraz Zien, ktory swietnie zaprojektowal kostiumy. Zreszta on ma bardziej dryg do projektowania kostiumow niz do mody wspolczesnej.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Z jednym się zgodzę, że największe wrażenie zrobił w tym spektaklu K.Pastor :), który ostatnio wykwitł na jednego z moich ulubionych choreografów. A przynajmniej w pierwszej piątce moich ulubionych choreografów jest.
Co do [b:146efb0f2e]Zienia[/b:146efb0f2e], to nie oszołomił mnie. Fakt przyznaję, że jego kostiumy były piękne, ale miałam wrażenie, ze one były nie zgrane z duszą tego spektaklu, której istotą była prostota. Momentami miałam wrażenie, że Zień nie poczuł tego, co w głowie miał Pastor i robił coś nie zbieżnego do spektalu tylko równoległego... W sensie, ze zamysły tych dwóch twórców nie zazębiały się tylko jakby szły obok siebie jak linie równoległe.
W kwestii kostiumów, to moim skromnym zdaniem ważne jest idealne zgranie na linii choreograf -twórca kostiumów i scenografii, tak żeby widz miał odczucie jakby wszystko robił jeden człowiek. Tak jest u nas w Łodzi w spektaklach Madii, który ma wyjątkowe wyczucie w dobieraniu scenografów tak, że scenografia i kostiumy to jakby kontynuacja ruchu.
Natomiast co do obsady, na której byłaś, to Ch przyznam, ze mam zupełnie inne zdanie. Według mnie Aleksandra była fenomenalną Izoldą. Jak dla mnie to ona i K.Pastor byli w tym całym spektaklu the best. Dla mnie Aleksandra była tak fantastyczna, ze jak wychodziła na scenę, to widziałam tylko ja i więcej nic. Może dlatego nie miałam okazji napatrzec się na Pawła Koncewoja... , który powszechnie uważany jest za najlepszego Tristana. Według mnie został przycmiony przez Aleksandrę w tej obsadzie ale ciekawie zinterpretował tę rolę. Z tego co słysze od osób bardziej znających zamysły K.Pastora to on dobrze uchwycił to co, co chciał pokazac w tej postaci K.Pastor.
Co do [b:146efb0f2e]Zienia[/b:146efb0f2e], to nie oszołomił mnie. Fakt przyznaję, że jego kostiumy były piękne, ale miałam wrażenie, ze one były nie zgrane z duszą tego spektaklu, której istotą była prostota. Momentami miałam wrażenie, że Zień nie poczuł tego, co w głowie miał Pastor i robił coś nie zbieżnego do spektalu tylko równoległego... W sensie, ze zamysły tych dwóch twórców nie zazębiały się tylko jakby szły obok siebie jak linie równoległe.
W kwestii kostiumów, to moim skromnym zdaniem ważne jest idealne zgranie na linii choreograf -twórca kostiumów i scenografii, tak żeby widz miał odczucie jakby wszystko robił jeden człowiek. Tak jest u nas w Łodzi w spektaklach Madii, który ma wyjątkowe wyczucie w dobieraniu scenografów tak, że scenografia i kostiumy to jakby kontynuacja ruchu.
Natomiast co do obsady, na której byłaś, to Ch przyznam, ze mam zupełnie inne zdanie. Według mnie Aleksandra była fenomenalną Izoldą. Jak dla mnie to ona i K.Pastor byli w tym całym spektaklu the best. Dla mnie Aleksandra była tak fantastyczna, ze jak wychodziła na scenę, to widziałam tylko ja i więcej nic. Może dlatego nie miałam okazji napatrzec się na Pawła Koncewoja... , który powszechnie uważany jest za najlepszego Tristana. Według mnie został przycmiony przez Aleksandrę w tej obsadzie ale ciekawie zinterpretował tę rolę. Z tego co słysze od osób bardziej znających zamysły K.Pastora to on dobrze uchwycił to co, co chciał pokazac w tej postaci K.Pastor.
Wraca znów do repertuaru. Tristana tańczą na zmianę Koncewoj i Woitiul, a Izoldę z nimi Dryl, Liashenko i... po długiej przerwie Izabela Milewska! A do tego cały gwiazdozbiór Polskiego Baletu Narodowego. I jeszcze na dodatek 1 kwietnia jedzie z Łodzi na spektakl Sagittaire - największa z nas wszystkich wielbicielka kunsztu Maksima Woitiula. Idę, podziwiać zespół i nasłuchiwać okrzyków zachwytu...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Drobne sprostowanie: etatową wielbicielką Maksima (którego ja również bardzo cenię co do zasady) jest Kasia G. Ja za to jestem największą wielbicielką R. Gabdullina, który wierzę, że tego dnia również będzie w obsadzie.
Aleksandra Liashenko to z kolei moja najbardziej ulubiona tancerka warszawska, którą wielbię do tego stopnia bezrozumnie, że najchętniej widziałabym ją we wszystkim (nawet jak logicznie rzecz biorąc do jakiejś roli się średnio nadaje np. Odetta - Odylia). W związku z powyższym oczywiście ogromnie mnie cieszy Aleksandra 1 IV. Natomiast kto trafi na obsadę z I.Milewską, ten również wygra los na loterii, ponieważ jest to ikona niemalże warszawskiej sceny, która na dodatek przed premierą mówiła, że na taką rolę jak w Tristanie czekała całe życie.
Aleksandra Liashenko to z kolei moja najbardziej ulubiona tancerka warszawska, którą wielbię do tego stopnia bezrozumnie, że najchętniej widziałabym ją we wszystkim (nawet jak logicznie rzecz biorąc do jakiejś roli się średnio nadaje np. Odetta - Odylia). W związku z powyższym oczywiście ogromnie mnie cieszy Aleksandra 1 IV. Natomiast kto trafi na obsadę z I.Milewską, ten również wygra los na loterii, ponieważ jest to ikona niemalże warszawskiej sceny, która na dodatek przed premierą mówiła, że na taką rolę jak w Tristanie czekała całe życie.
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quote:4a4a115732="Sagittaire"]
Aleksandra Liashenko to z kolei moja najbardziej ulubiona tancerka warszawska, którą wielbię do tego stopnia bezrozumnie, że najchętniej widziałabym ją we wszystkim (nawet jak logicznie rzecz biorąc do jakiejś roli się średnio nadaje np. Odetta - Odylia). [/quote:4a4a115732]
Podpisuję się pod tym z całej siły!
Aleksandra Liashenko to z kolei moja najbardziej ulubiona tancerka warszawska, którą wielbię do tego stopnia bezrozumnie, że najchętniej widziałabym ją we wszystkim (nawet jak logicznie rzecz biorąc do jakiejś roli się średnio nadaje np. Odetta - Odylia). [/quote:4a4a115732]
Podpisuję się pod tym z całej siły!
a co tam - moge być etatowa wielbicielka Maksa choc etatową wielbicielka przez duże W to byłam tylko i wyłącznie jednego tancerza, no, może dwóch - Łukasza Gruziela i Irka Muchamiedowa. No ale niewątpliwie mam nadzieje oglądać Maksa jako Tristana 1 kwietnia, Choć tez uważam że to życiowa rola Pawła Koncewoja :)
[color=blue:345859e795]Posty dotyczące SW w kontekście "idola" przeniesione do wątku fanowskiego w Pogadalni
Moderator [/color:345859e795]
[color=blue:345859e795]Posty dotyczące SW w kontekście "idola" przeniesione do wątku fanowskiego w Pogadalni
Moderator [/color:345859e795]
Gdzie jesteście Dziewczyny po wznowieniowych przedstawieniach "Tristana"? Sagittaire zapowiadała przyjazd 1 kwietnia i tęskniła za spotkaniem Gabdullina. Była okazja. Nie wykluczała też przyjścia do teatru Kasia G, choć ona ostatnio jakby mniej aktywna. Venus marzyła o Liashenko i Koncewoju, a potem nagle zniknęła. A wszystkie razem milczycie teraz jak zaklęte. Znaczy to dla mnie, że zostałyście rozleniwione w domach. Choć (mimo, że było pełno na widowni) można się było jednak wcisnąć na wejściówkę. Żałujcie Drogie Wielbicielki baletu i gwiazd PBN-u. One i Oni dla Was tańczyli - cali natchnieni. A Wy? Przed telewizorami...
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Ali, nie pisz prowokacyjnych postów, jak nie wiesz nic na pewno. Byłes na Tristanie 1-go? widziałes kwiaty da Aleksandry i Maksa? To były od nas - od grupy warszawskich baletomanów, siedzieliśmy w 4 rzedzie parteru :))) Mógłbys się kiedyś zdemaskować i poznac z nami, wtedy już zawsze wywiedziałbyś kiedy i w jakiej liczbie jestesmy oraz wymieniał sie wrażeniami (tak jak my) na żywo, a nie na ekranie komputera. A nasze milczenie po obejrzanych spektaklach wynika - wyobaź sobie - nie z lenistwa, tylko z potrzeby chodzenia do pracy, prania, sprzątania, robienia planów i zakupów na nadchodzące Świeta.
PS. Tak, dałam się sprowokować
PS. Tak, dałam się sprowokować