rozmowy o tańcu w Łodzi
Wdrażam się powolutku w forum, a że Łódź blisko (ileż to razy miałam ją zamiar w końcu odwiedzić! może kiedyś się uda ==") to i ciekawi mnie co też w tamtejszej operze/teatrze słychać. Przeczytałam, więc post z uwagą i smutkiem oczywiście. Coraz bardziej zaczynam doceniać nasz TW-ON!
Nie mam wielkiego doświadczenia, ale zgadzam się w większości z tym co napisałaś. Zwolnienia to rzecz przygnębiająca, ale czasem trzeba podjąć radykalne kroki. Dobrze, że ktoś się w końcu na to odważył, ponieważ małymi kroczkami będziemy zmierzać ku lepszemu, w co wierzę.
Z jednym bym się tylko nie zgodziła, napisałaś "(...) a po iluś latach pracy mają bardziej pokaleczone i podeformowane ciała niż górnicy, hutnicy.." Życie tancerzy nie jest łatwe i zgadzam się, że jak najbardziej powinni dostawać emerytury, w końcu naprawdę ciężko pracują przez 3/4 życia, tym samym upiększając życie wielu ludzi, którzy chodzą do teatru. Jednak porównywanie czy ''wywyższanie'' zawodu tancerza nad górnika jest moim zdaniem niezbyt poprawne, ponieważ górnik/hutnik pracuję również b.b. ciężko fizycznie, gdzie może się nabawić choroby układu oddechowego (przez wdychanie takiej ilości pyłu), no i z narażeniem życia! To jest rzecz bezporównywalna. Ale z tym, żeby odebrać trochę pieniędzy urzędnikom itp. jak najbardziej się zgadzam, może kiedyś się doczekamy.
Czekam na dalsze relacje jak się wszystko rozwija, mam nadzieję, że w lepszym kierunku ^^
Nie mam wielkiego doświadczenia, ale zgadzam się w większości z tym co napisałaś. Zwolnienia to rzecz przygnębiająca, ale czasem trzeba podjąć radykalne kroki. Dobrze, że ktoś się w końcu na to odważył, ponieważ małymi kroczkami będziemy zmierzać ku lepszemu, w co wierzę.
Z jednym bym się tylko nie zgodziła, napisałaś "(...) a po iluś latach pracy mają bardziej pokaleczone i podeformowane ciała niż górnicy, hutnicy.." Życie tancerzy nie jest łatwe i zgadzam się, że jak najbardziej powinni dostawać emerytury, w końcu naprawdę ciężko pracują przez 3/4 życia, tym samym upiększając życie wielu ludzi, którzy chodzą do teatru. Jednak porównywanie czy ''wywyższanie'' zawodu tancerza nad górnika jest moim zdaniem niezbyt poprawne, ponieważ górnik/hutnik pracuję również b.b. ciężko fizycznie, gdzie może się nabawić choroby układu oddechowego (przez wdychanie takiej ilości pyłu), no i z narażeniem życia! To jest rzecz bezporównywalna. Ale z tym, żeby odebrać trochę pieniędzy urzędnikom itp. jak najbardziej się zgadzam, może kiedyś się doczekamy.
Czekam na dalsze relacje jak się wszystko rozwija, mam nadzieję, że w lepszym kierunku ^^
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[b:9b175f0f87]Wczoraj Pro Opera, czyli spotkanie publiczności z dyrektorami TW w Łodzi.[/b:9b175f0f87] Moim zdaniem spotkanie udane (przynajmniej do śpiewów, na których nie zostałam, ponieważ nie lubię). Zresztą mnie interesuje sam balet, wiec wysłuchałam co do planów baletowych i mi wystarczyło.
[u:9b175f0f87]Spotkanie poświęcone było działalności teatru na czas wielkiego remontu, który rozpoczyna sie juz od 1 I 2012 roku i potrwa rok z hakiem, na który to czas teatr zostanie zamkniety.[/u:9b175f0f87]
Szef łódzkiego baletu mówił rzeczowo i konkretnie m.in. deklarując, że [b:9b175f0f87]do wakacji z baletów będą wystawiane trzy tytuły: Jezioro, Ziemia obiecana i Dziadek do orzechów [/b:9b175f0f87](a zatem 3 moje ulubione spektakle, więc jestem bardzo zadowolona:) - przede wszystkim ogromnie cieszę sie z Ziemi Obiecanej).
[u:9b175f0f87]Nie wiem, czy cokolwiek będzie w styczniu, ponieważ trzeba będzie dokonac przeróbek spektakli tak, żeby się zmieściły na mniejszej scenie, [/u:9b175f0f87]ale to jest zrozumiałe.
[b:9b175f0f87]Tym samym całe to straszenie tancerzy, którzy mówili, że nic nie będzie wystawiane z baletów w Łodzi, a tancerze będą mieli rok przerwy w zawodzie, w czasie której będą tylko lekcje i trzeba z Łodzi uciekac, okazało się chyba na wyrost.[/b:9b175f0f87]
Dyrektor łódzkiego baletu powiedział także, że tańcząc w Warszawie - gdzie zawsze powszechnie panowało przekonanie o podrzędności każdego zespołu, poza stołecznym baletem - odbierał Łódź jako ważną scenę baletową, taką na której wystawiane były spektakle, na które sie przyjeżdżało z Warszawy i [u:9b175f0f87]zamierza taki stan przywrócic.[/u:9b175f0f87] Powiedział, że jak był młodym tancerzem, to zawsze się Łodzią interesował: zarówno ŁSB jak i rodzimymi spektaklami.
Co do planów baletowych na przyszłosc to powiedział, ze [u:9b175f0f87]chce wystawiac klasykę [/u:9b175f0f87], co tez jest moim zdaniem w pełni słuszne i zasadne chociażby dlatego, że przynajmniej raz na jakiś czas klasyka byc musi w szanującym się zespole, żeby utrzymac wysoki poziom zespołu.
Tytuł najbliższej premiery nie padł (kierownik muzyczny powiedział, że marzy mu się Jezioro, ale to chyba jakaś pomyłka, bo Jezioro jest, wiec po co dublowac, skoro spektakli klasycznych jest cała masa).
Wszystko co mówił M. Zajaczkowski było generalnie powiedziane z sensem i rzeczowe. Nie ma się do czego przyczepic.
[b:9b175f0f87]A tak na marginesie, to gdybym ja była tancerzem łódzkim, to chyba bym nie myślałą o tym, żeby na czas remontu przenieśc sie np do Poznania, bo balety w Łodzi będą jednak wystawiane, a po remoncie będzie praca w nowym teatrze, a do tego w teatrze, który - jak na Polskie warunki -jest całkiem dobrze dofinansowany, zaś w Poznaniu zaczyna sie robic bardzo biednie i z tego co słyszę, to jeszcze dużo biedniej ma byc - podobno ma byc znacznie ograniczona ilośc spektakli i sa inne szalone pomysły.[/b:9b175f0f87] Do tego samorząd w Poznaniu jakoś nie jest zadowolony z poczynań TW w Poznaniu i prawdopodobnie odejście obecnego dyrektora naczelnego w Poznaniu to kwestia czasu, a jak on odejdzie to kto wie, czy nie zmieni sie dyrektor baletu, a wtedy może byc jeszcze gorzej w balecie poznańskim.
Tak więc chyba remont da sie przezyc, a po remoncie - w listopadzie 2013 roku można będzie cieszyc oczy klasyką w Łodzi. Aha - bo zapomniałam powiedziec, ze dyrektor zapowiedział, ze najbliższe spotkania baletowe bedą przesunięte o kilka miesięcy, a zatem odbędą sie nie w maju-czerwcu 2012 roku ale rozpoczną się w listopadzie 2013 roku w związku z tym, żeby się zabezpieczyc przed ewentualnym poślizgiem w pracach.
[u:9b175f0f87]Spotkanie poświęcone było działalności teatru na czas wielkiego remontu, który rozpoczyna sie juz od 1 I 2012 roku i potrwa rok z hakiem, na który to czas teatr zostanie zamkniety.[/u:9b175f0f87]
Szef łódzkiego baletu mówił rzeczowo i konkretnie m.in. deklarując, że [b:9b175f0f87]do wakacji z baletów będą wystawiane trzy tytuły: Jezioro, Ziemia obiecana i Dziadek do orzechów [/b:9b175f0f87](a zatem 3 moje ulubione spektakle, więc jestem bardzo zadowolona:) - przede wszystkim ogromnie cieszę sie z Ziemi Obiecanej).
[u:9b175f0f87]Nie wiem, czy cokolwiek będzie w styczniu, ponieważ trzeba będzie dokonac przeróbek spektakli tak, żeby się zmieściły na mniejszej scenie, [/u:9b175f0f87]ale to jest zrozumiałe.
[b:9b175f0f87]Tym samym całe to straszenie tancerzy, którzy mówili, że nic nie będzie wystawiane z baletów w Łodzi, a tancerze będą mieli rok przerwy w zawodzie, w czasie której będą tylko lekcje i trzeba z Łodzi uciekac, okazało się chyba na wyrost.[/b:9b175f0f87]
Dyrektor łódzkiego baletu powiedział także, że tańcząc w Warszawie - gdzie zawsze powszechnie panowało przekonanie o podrzędności każdego zespołu, poza stołecznym baletem - odbierał Łódź jako ważną scenę baletową, taką na której wystawiane były spektakle, na które sie przyjeżdżało z Warszawy i [u:9b175f0f87]zamierza taki stan przywrócic.[/u:9b175f0f87] Powiedział, że jak był młodym tancerzem, to zawsze się Łodzią interesował: zarówno ŁSB jak i rodzimymi spektaklami.
Co do planów baletowych na przyszłosc to powiedział, ze [u:9b175f0f87]chce wystawiac klasykę [/u:9b175f0f87], co tez jest moim zdaniem w pełni słuszne i zasadne chociażby dlatego, że przynajmniej raz na jakiś czas klasyka byc musi w szanującym się zespole, żeby utrzymac wysoki poziom zespołu.
Tytuł najbliższej premiery nie padł (kierownik muzyczny powiedział, że marzy mu się Jezioro, ale to chyba jakaś pomyłka, bo Jezioro jest, wiec po co dublowac, skoro spektakli klasycznych jest cała masa).
Wszystko co mówił M. Zajaczkowski było generalnie powiedziane z sensem i rzeczowe. Nie ma się do czego przyczepic.
[b:9b175f0f87]A tak na marginesie, to gdybym ja była tancerzem łódzkim, to chyba bym nie myślałą o tym, żeby na czas remontu przenieśc sie np do Poznania, bo balety w Łodzi będą jednak wystawiane, a po remoncie będzie praca w nowym teatrze, a do tego w teatrze, który - jak na Polskie warunki -jest całkiem dobrze dofinansowany, zaś w Poznaniu zaczyna sie robic bardzo biednie i z tego co słyszę, to jeszcze dużo biedniej ma byc - podobno ma byc znacznie ograniczona ilośc spektakli i sa inne szalone pomysły.[/b:9b175f0f87] Do tego samorząd w Poznaniu jakoś nie jest zadowolony z poczynań TW w Poznaniu i prawdopodobnie odejście obecnego dyrektora naczelnego w Poznaniu to kwestia czasu, a jak on odejdzie to kto wie, czy nie zmieni sie dyrektor baletu, a wtedy może byc jeszcze gorzej w balecie poznańskim.
Tak więc chyba remont da sie przezyc, a po remoncie - w listopadzie 2013 roku można będzie cieszyc oczy klasyką w Łodzi. Aha - bo zapomniałam powiedziec, ze dyrektor zapowiedział, ze najbliższe spotkania baletowe bedą przesunięte o kilka miesięcy, a zatem odbędą sie nie w maju-czerwcu 2012 roku ale rozpoczną się w listopadzie 2013 roku w związku z tym, żeby się zabezpieczyc przed ewentualnym poślizgiem w pracach.
no to świetnie ze już wiemy co w Łodzi piszczy a przede wszystkim na co sie zanosi :) Jak wiac rewolucje w naszych zespołach baletowych wymagają ofiar ale te z rozumiem ze nie zawsze mozna byc solista baletu i kiedys musimy (w obecnej sytuacji emerytalnej) przejśc na zachodni system pracy i zatrudniania tancerzy. Licze na klasykę i na to, ze rzeczywiście będzie sie chciało jeździć do Łodzi na wybitne spektakle
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:602e80ce65="Sagittaire"] Aha - bo zapomniałam powiedziec, ze dyrektor zapowiedział, ze najbliższe spotkania baletowe bedą przesunięte o kilka miesięcy, a zatem odbędą sie nie w maju-czerwcu 2012 roku ale rozpoczną się w listopadzie 2013 roku w związku z tym, żeby się zabezpieczyc przed ewentualnym poślizgiem w pracach.[/quote:602e80ce65]
ŁSB to przecież biennale czyli odbywa się co dwa lata więc raczej maj - czerwiec 2013, termin listopadowy brzmi na razie bardzo dziwnie, trudno sie z tym oswoić mam nadzieje, że nie wpłynie to na jakość imprezy aczkolwiek mam takie obawy - może to irracjonalny strach i chciałabym sie mylić.
"Klasyka musi być w szanującym się zespole" :?: :?: :?: czyżby zespoły baletowe to takie cnotliwe panny, które muszą się szanować ;)
ŁSB to przecież biennale czyli odbywa się co dwa lata więc raczej maj - czerwiec 2013, termin listopadowy brzmi na razie bardzo dziwnie, trudno sie z tym oswoić mam nadzieje, że nie wpłynie to na jakość imprezy aczkolwiek mam takie obawy - może to irracjonalny strach i chciałabym sie mylić.
"Klasyka musi być w szanującym się zespole" :?: :?: :?: czyżby zespoły baletowe to takie cnotliwe panny, które muszą się szanować ;)
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Oczywiście sens pojełam wczesniej. :wink: Już kiedyś toczyła sie taka dyskusja, przy okazji zmian w Operze Bałtyckiej więc nie będę ponownie przytaczać swoich argumentów i przykładów znanych zespołów baletowych przy operach, (badz jedynych w duzym mieście), które nie tańczą klasyki a jednocześnie reprezentują różnorodność ( choć dla każdego to pewnie co innego) i wysoki poziom. Zespoły autorskie przy operach też się zdarzają ale są to przykłady , które i tak nijak się mają do naszej rzeczywistość i w sumie nigdy nie mają znaczenia w takich dyskusjach, jak już ma się określone zdanie na dany temat. Nie mam nic przeciwko klasyce niech zespoły w Polsce ją tańczą ( jak łatwo to napisać) pod warunkiem by dało się ją oglądać, myślę tu nie tylko o wykonawstwie, wystawności takiego przedsięwzięcia , zasobności zespołu ale też wersji jaką przyjdzie opracować. Każdy z tych aspektów budzi moje wątpliwości biorąc pod uwagę realia łódzkiego zespołu. Ale zawsze można kurtuazyjnie napisać niech mnie zaskoczą - no właśnie niech.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Odnośnie ŁSB w listopadzie 2013 to rzecz pewna; tak mówił dyrektor, tak powiedział mi dizś jeden z pracowników teatru, tak mówią wszyscy.
Odnośnie klasyki poza Warszawą, to jeszcze jakiś czas temu była ona wystawiana w Łodzi i były spektakle w historii całkiem znośnie zatańczone. Owszem nie było to genialne, ale dało się oglądac. Były czasy, kiedy w Łodzi tańczyli Dudek czy Pastor, zanim uciekli na Zachód.
Czy musi byc klasyka, żeby w zespole był dobry poziom??? Pewnie nie, bo na świecie jest masa dobrych zespołów klasyki nie tańczących, [b:32f06548de]ale jeżeli chodzi o drugi, po Warszawie, pod względem liczebności, zespół w Polsce[/b:32f06548de] (w obecnej chwili sa jeszcze wakaty i wciąż pojawiają się osoby zainteresowane tańczeniem w Lodzi), [b:32f06548de]który składa się przede wszystkim z absolwentów polskich szkół baletowych, które kształcą pw z klasyki, to moim zdaniem z jeden balet klasyczny powinien byc [/b:32f06548de] chociażby po to, aby dac tancerzom możliwosc szlifowania ich umiejętności zdobytych w szkole.
W poznaniu zespół jest średni, a wystawiają klasykę i niektóre spektakle sa całkiem fajne, a przede wszystkim odbywa sie to z pożytkiem dla zespołu.
W Lodzi spektakle Madii doprowadziły do lekkiego obniżenia poziomu tancerzy (myślę o tych, którzy mają potencjał, bo są też tacy, którzy go nie mają, więc tu nie ma za bardzo co obniżac...). Były takie całe tygodnie (bynajmniej nie w okresie wakacyjnym), gdy dziewczyny w Łodzi nie tańczyły WCALE na pointach!!! (ani w czasie lekcji, ani w czasie prób). Przy zespole, składającym się z tancerzy klasyków, to zabija wprost ich umiejętności!!! Dlatego oceniając min. pod kątem utrzymania posiadanych przez tancerzy umiejętności klasycznych jestem zwolennikiem chociaż jednego baletu klasycznego, bo to wymusi chociażby próby na pointach. Generalnie sposób prowadzenia lekcji w Lodzi wymaga pomsty do nieba!!!! bo jest tragiczny, ale mam nadzieję, ze to etap przejściowy.
Odnośnie klasyki poza Warszawą, to jeszcze jakiś czas temu była ona wystawiana w Łodzi i były spektakle w historii całkiem znośnie zatańczone. Owszem nie było to genialne, ale dało się oglądac. Były czasy, kiedy w Łodzi tańczyli Dudek czy Pastor, zanim uciekli na Zachód.
Czy musi byc klasyka, żeby w zespole był dobry poziom??? Pewnie nie, bo na świecie jest masa dobrych zespołów klasyki nie tańczących, [b:32f06548de]ale jeżeli chodzi o drugi, po Warszawie, pod względem liczebności, zespół w Polsce[/b:32f06548de] (w obecnej chwili sa jeszcze wakaty i wciąż pojawiają się osoby zainteresowane tańczeniem w Lodzi), [b:32f06548de]który składa się przede wszystkim z absolwentów polskich szkół baletowych, które kształcą pw z klasyki, to moim zdaniem z jeden balet klasyczny powinien byc [/b:32f06548de] chociażby po to, aby dac tancerzom możliwosc szlifowania ich umiejętności zdobytych w szkole.
W poznaniu zespół jest średni, a wystawiają klasykę i niektóre spektakle sa całkiem fajne, a przede wszystkim odbywa sie to z pożytkiem dla zespołu.
W Lodzi spektakle Madii doprowadziły do lekkiego obniżenia poziomu tancerzy (myślę o tych, którzy mają potencjał, bo są też tacy, którzy go nie mają, więc tu nie ma za bardzo co obniżac...). Były takie całe tygodnie (bynajmniej nie w okresie wakacyjnym), gdy dziewczyny w Łodzi nie tańczyły WCALE na pointach!!! (ani w czasie lekcji, ani w czasie prób). Przy zespole, składającym się z tancerzy klasyków, to zabija wprost ich umiejętności!!! Dlatego oceniając min. pod kątem utrzymania posiadanych przez tancerzy umiejętności klasycznych jestem zwolennikiem chociaż jednego baletu klasycznego, bo to wymusi chociażby próby na pointach. Generalnie sposób prowadzenia lekcji w Lodzi wymaga pomsty do nieba!!!! bo jest tragiczny, ale mam nadzieję, ze to etap przejściowy.
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:dad4ac6819="Sagittaire"]Odnośnie ŁSB w listopadzie 2013 to rzecz pewna; tak mówił dyrektor, tak powiedział mi dizś jeden z pracowników teatru, tak mówią wszyscy.
.[/quote:dad4ac6819]
Tak, ale ja nie miałam watpliwości, że to pewne i podyktowane siła wyższą, prostowałam tylko 2012 bo za rok przecież bez wzgledu na remont nie byłoby ŁSB skoro odbyły się w 2011. Taką pomyłke też znalazłam w prasie czyżby dyrektor się przejęzyczył. No chyba, że to pobożne życzenie żeby odbywały się co roku. Przeniesienie z maja aż na listopad , pod wieloma względami jest moim zdaniem bardzo niekorzystne ale cóż robić. Obawiam sie ze będzie mniej zespołów - nie wiem może przesadzam. Szkoda tradycyjnego wiosennego terminu tym bardziej, że w maju 2013 przypada 100 rocznica premiery "swięta wiosny" dobra okazja do świętowania.
Co do tego, że spektakle Madii obnizyły poziom, niestety też tak uważam - nie stawiały zbyt wysokiej poprzeczki technicznej ale też rzekłabym intelektualno - emocjonalnej zespołowi, z tymże po nowym dyrektorze bardziej oczekuję własnego ambitnego dzieła a nie kolejnego enigamatycznego Jeziora.
Z mojej perspektywy brak w reperturze tradycyjnych wielkich inscenizacji klasycznych czy romantycznych nie oznacza rezygnacji z samej dyscypliny techniki klasycznej, neoklasycznej i tym samym klasycznego wykształcenia, w tym techniki pointes. To są dla mnie dwie niezależne kwestie, których ja nie łączę stąd pewnie inne zdanie na ten temat. Nie chodzi mi o dobre zespoły tańca współczesnego tylko o profilu noeoklasycznym. A jak wiadomo z tańczeniem w Polsce Balanchine'a, Scholza czy Van Dantziga są czasem problemy.
głównym problemem w organizacji zespołu baletowego, kształtowania jego poziomu jest długoterminowa wizja i kosekwentne jej relizowanie. Zacząć zawsze coś można ale bez kontynuacji nie bedzie żadnych efektów.
.[/quote:dad4ac6819]
Tak, ale ja nie miałam watpliwości, że to pewne i podyktowane siła wyższą, prostowałam tylko 2012 bo za rok przecież bez wzgledu na remont nie byłoby ŁSB skoro odbyły się w 2011. Taką pomyłke też znalazłam w prasie czyżby dyrektor się przejęzyczył. No chyba, że to pobożne życzenie żeby odbywały się co roku. Przeniesienie z maja aż na listopad , pod wieloma względami jest moim zdaniem bardzo niekorzystne ale cóż robić. Obawiam sie ze będzie mniej zespołów - nie wiem może przesadzam. Szkoda tradycyjnego wiosennego terminu tym bardziej, że w maju 2013 przypada 100 rocznica premiery "swięta wiosny" dobra okazja do świętowania.
Co do tego, że spektakle Madii obnizyły poziom, niestety też tak uważam - nie stawiały zbyt wysokiej poprzeczki technicznej ale też rzekłabym intelektualno - emocjonalnej zespołowi, z tymże po nowym dyrektorze bardziej oczekuję własnego ambitnego dzieła a nie kolejnego enigamatycznego Jeziora.
Z mojej perspektywy brak w reperturze tradycyjnych wielkich inscenizacji klasycznych czy romantycznych nie oznacza rezygnacji z samej dyscypliny techniki klasycznej, neoklasycznej i tym samym klasycznego wykształcenia, w tym techniki pointes. To są dla mnie dwie niezależne kwestie, których ja nie łączę stąd pewnie inne zdanie na ten temat. Nie chodzi mi o dobre zespoły tańca współczesnego tylko o profilu noeoklasycznym. A jak wiadomo z tańczeniem w Polsce Balanchine'a, Scholza czy Van Dantziga są czasem problemy.
głównym problemem w organizacji zespołu baletowego, kształtowania jego poziomu jest długoterminowa wizja i kosekwentne jej relizowanie. Zacząć zawsze coś można ale bez kontynuacji nie bedzie żadnych efektów.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote:a3eec5c6a3="Joanna Bednarczyk"]Taką pomyłke też znalazłam w prasie czyżby dyrektor się przejęzyczył. [/quote:a3eec5c6a3]
Z tego, co pamiętam, to dyrektor nic nie mówił o terminie, w jakim powinny byc ŁSB, tylko podał informację, że będą przesunięte o pół roku w celu zabezpieczenia sie przed poślizgiem, ponieważ organizacja ŁSB to gigantyczna inwestycja. A swoją drogą, to zupełnie nie rozumiem, skąd mogła sie wziąsc taka omyłka w dwóch źródłach na raz.
[quote:a3eec5c6a3="Joanna Bednarczyk"]Z mojej perspektywy brak w reperturze tradycyjnych wielkich inscenizacji klasycznych czy romantycznych nie oznacza rezygnacji z samej dyscypliny techniki klasycznej, neoklasycznej i tym samym klasycznego wykształcenia, w tym techniki pointes. [/quote:a3eec5c6a3]
Masz rację, ale w sytuacji, gdy na gwałt trzeba w łódzkim zespole szlifowac technikę klasyczną, zapowiedź repertuaru klasycznego mnie nie oburza. To jest drugi pod wzgledem liczebnosci zespol w Polsce, a Łodzianie chcą klasykę w Lodzi, a zatem z jednen klasyczny spektakl może wyjdzie z pożytkiem i dla tancerzy i dla mieszkańców. W Poznaniu klasyka nie wystawiana jest na tragicznym poziomie, a zespoł jest bardzo porównywalny z łódzkim. Tyle, ze jest jedno ALE - będzie OK, chyba ze jesienią 2013 roku zespół łódzki przestanie byc drugim co wielkosci zespolem i zejdzie na takie psy, ze nie bedzie mozna nawet wystawic dobrze spektaklu Madii.... Dziś na Śnieżce zmieniono choreografię, bo pół zespołu jest na zwolnieniach lekarskich!!!! Doszło do tego, ze w scenie balu tanczyly 4 pary(!!!), co przy założeniu, ze polowa jest niebieska, a polowa różowa wygladalo makabrycznie , bo każda z grup par składała się tylko z dwóch par, a zatem scena była niemal pusta!!! To samo w czasie tanca ptaków przy Wiedxmie - były po 2 sztuki z kazdego ptaka, co bylo śmieszne.
Poza osobami, ktore wiedza, ze zostana wkrotce zwolnione, pół młodych również myśli po cichu o odejściu z zespołu, o ile tylko by sie załapali gdzieś indziej. Dwa lata bez premiery (o ile sie nie przesłyszałam, bo wierze, ze to moje przesłyszenie) zabic moze zespol tym bardziej, ze opery beda mialy swoje premiery, sa przyjmowane nowe osoby - śpiewacy juz wiedza, ze dla nich remont nie będzie zabójstwem, więc opera nie zdechnie do 2013 roku. Tymczasem tancerze nie mają takiej gwarancji zarówno i młodzi jak i starzy są załamani. Był nowy nabór - zgłosiły sie dwie młode dziewczyny po szkole (nic specjalnego), przy czym jedna, jak sie zorientowała co się dzieje, juz zdążyła odejsc. A jak tancerze będą uciekac z Lodzi w takim tempie, to za chiny ludowe w czasie remontu nie przygotuje sie dobrej, klasycznej premiery - nawet z założeniem, ze ludzie zaczna napływac po remoncie, albo w sezonie 2013-2014, to bedzie za krotko, zeby z takiego zespolu w dwa miesiące wykrzesac znośnie zatanczona klasykę.
[quote:a3eec5c6a3="Joanna Bednarczyk"]A jak wiadomo z tańczeniem w Polsce Balanchine'a, Scholza czy Van Dantziga są czasem problemy. [/quote:a3eec5c6a3]
No nie tylko w Polsce. Zresztą moim zdaniem trudniej jest zatanczyc akurat Balanchine niz Bajaderę czy Dziadka do orzechów, co doskonale uwidaczniają chociażby spektakle PBN.
Z tego, co pamiętam, to dyrektor nic nie mówił o terminie, w jakim powinny byc ŁSB, tylko podał informację, że będą przesunięte o pół roku w celu zabezpieczenia sie przed poślizgiem, ponieważ organizacja ŁSB to gigantyczna inwestycja. A swoją drogą, to zupełnie nie rozumiem, skąd mogła sie wziąsc taka omyłka w dwóch źródłach na raz.
[quote:a3eec5c6a3="Joanna Bednarczyk"]Z mojej perspektywy brak w reperturze tradycyjnych wielkich inscenizacji klasycznych czy romantycznych nie oznacza rezygnacji z samej dyscypliny techniki klasycznej, neoklasycznej i tym samym klasycznego wykształcenia, w tym techniki pointes. [/quote:a3eec5c6a3]
Masz rację, ale w sytuacji, gdy na gwałt trzeba w łódzkim zespole szlifowac technikę klasyczną, zapowiedź repertuaru klasycznego mnie nie oburza. To jest drugi pod wzgledem liczebnosci zespol w Polsce, a Łodzianie chcą klasykę w Lodzi, a zatem z jednen klasyczny spektakl może wyjdzie z pożytkiem i dla tancerzy i dla mieszkańców. W Poznaniu klasyka nie wystawiana jest na tragicznym poziomie, a zespoł jest bardzo porównywalny z łódzkim. Tyle, ze jest jedno ALE - będzie OK, chyba ze jesienią 2013 roku zespół łódzki przestanie byc drugim co wielkosci zespolem i zejdzie na takie psy, ze nie bedzie mozna nawet wystawic dobrze spektaklu Madii.... Dziś na Śnieżce zmieniono choreografię, bo pół zespołu jest na zwolnieniach lekarskich!!!! Doszło do tego, ze w scenie balu tanczyly 4 pary(!!!), co przy założeniu, ze polowa jest niebieska, a polowa różowa wygladalo makabrycznie , bo każda z grup par składała się tylko z dwóch par, a zatem scena była niemal pusta!!! To samo w czasie tanca ptaków przy Wiedxmie - były po 2 sztuki z kazdego ptaka, co bylo śmieszne.
Poza osobami, ktore wiedza, ze zostana wkrotce zwolnione, pół młodych również myśli po cichu o odejściu z zespołu, o ile tylko by sie załapali gdzieś indziej. Dwa lata bez premiery (o ile sie nie przesłyszałam, bo wierze, ze to moje przesłyszenie) zabic moze zespol tym bardziej, ze opery beda mialy swoje premiery, sa przyjmowane nowe osoby - śpiewacy juz wiedza, ze dla nich remont nie będzie zabójstwem, więc opera nie zdechnie do 2013 roku. Tymczasem tancerze nie mają takiej gwarancji zarówno i młodzi jak i starzy są załamani. Był nowy nabór - zgłosiły sie dwie młode dziewczyny po szkole (nic specjalnego), przy czym jedna, jak sie zorientowała co się dzieje, juz zdążyła odejsc. A jak tancerze będą uciekac z Lodzi w takim tempie, to za chiny ludowe w czasie remontu nie przygotuje sie dobrej, klasycznej premiery - nawet z założeniem, ze ludzie zaczna napływac po remoncie, albo w sezonie 2013-2014, to bedzie za krotko, zeby z takiego zespolu w dwa miesiące wykrzesac znośnie zatanczona klasykę.
[quote:a3eec5c6a3="Joanna Bednarczyk"]A jak wiadomo z tańczeniem w Polsce Balanchine'a, Scholza czy Van Dantziga są czasem problemy. [/quote:a3eec5c6a3]
No nie tylko w Polsce. Zresztą moim zdaniem trudniej jest zatanczyc akurat Balanchine niz Bajaderę czy Dziadka do orzechów, co doskonale uwidaczniają chociażby spektakle PBN.
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:94341c0ce0="Sagittaire"][No nie tylko w Polsce. Zresztą moim zdaniem trudniej jest zatanczyc akurat Balanchine niz Bajaderę czy Dziadka do orzechów, co doskonale uwidaczniają chociażby spektakle PBN.[/quote:94341c0ce0]
No w jakims stopniu, bo dzieła Balanchine'a nastręczają bardzo swoistych problemów technicznych i stylistycznych jednak innego rodzaju, niz wpomniane tytuły chociazby dlatego, że mają wiele wersji zrealizowanych przez róznych twórców więc trudno je tak naprawdę porównywać i prosto zestawić.
No w jakims stopniu, bo dzieła Balanchine'a nastręczają bardzo swoistych problemów technicznych i stylistycznych jednak innego rodzaju, niz wpomniane tytuły chociazby dlatego, że mają wiele wersji zrealizowanych przez róznych twórców więc trudno je tak naprawdę porównywać i prosto zestawić.