Śmieszne sytuacje poza sceną...

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
śnieżka_balerina
Posty: 181
Rejestracja: śr lut 01, 2006 5:36 pm

Post autor: śnieżka_balerina »

no, gdyby w balecie tak wyglądałyby baletki to nie byłoby w nich za wygodnie :D
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

jakby baletki tak wyglądały to tancerki człapałyby, a nie tańczyły =P

a mnie się taka sytuacja przypomniała:
Byłyśmy na konkursie we Wrocławiu. Pomiędzy konkursem, a ogłoszeniem wyników poszłyśmy coś zjeść - do McDonalda. Wyglądałyśmy hmm... ciekawie... mocny makijaż, kwiatki, wstążki itp. we włosach, wszędzie pełno brokatu. Do tego śmiałyśmy się cały czas i ogólnie miałyśmy głupawkę :D No i wywaliłyśmy na ziemie (przypadkowo) całą tackę, na która zbierałyśmy wszystkie śmieci... Fajnie było :D
julianka
Posty: 383
Rejestracja: wt mar 16, 2010 3:19 pm

Post autor: julianka »

A my w naszej szkole mamy nowego nauczyciela z Rosji. Jeden chłopak z naszej klasy w pierwszy dzień szkoły myślał, że odpuści im klasyke. Tak więc podszedł do niego na przerwie i zapytał-"Pan jest Vladimir?"... Jak sie z tego uśmialiśmy... i nadal się śmiejemy :D
Jaskółka
Posty: 11
Rejestracja: czw wrz 29, 2011 3:35 pm

Post autor: Jaskółka »

To w naszej szkole dziś ćwiczyliśmy pirouette, każda osobno, po kolei pokazywała w jakim stopniu go potrafi. Więc idę robię, próbuje podwójny, i z wielką gracją ląduję na podłodze. :D
Fantazja
Posty: 11
Rejestracja: śr lis 30, 2011 8:40 pm

Post autor: Fantazja »

Na zajęciach z tańca ludowego chciałyśmy tańczyć w parach. Problem polega na tym, że w naszej klasie, w innych też nie, nie ma żadnego chłopaka. Pani w końcu uległa, tańczyłyśmy walca razem z nią, potem parach. Ale nam oczywiście było mało. I co z tego wyszło? Będziemy tańczyć z nauczycielem tańca współczesnego, kiedy tylko znajdzie dla nas trochę czasu. :D
Jak sobie jeszcze coś przypomnę, to napiszę.
Kasiek
Posty: 346
Rejestracja: czw maja 20, 2010 8:44 pm

Post autor: Kasiek »

Wszystko miało miejsce dzisiaj rano, na warsztatach, które urządziła nam nasza pani choreograf.:) Wszystko ładnie pięknie, do momentu, w którym wykonywałam podnoszenie z moim partnerem (i tym samym chłopakiem). Złapał mnie w tak nieszczęśliwym miejscu ,gdzie mam łaskotki i momentalnie zaczęłam się śmiać. Na to pani bardzo zdziwiona o co chodzi.Kiede postawił juz mnie bezpiecznie na ziemi przestałam się śmiać, ale znowu, kiedy pani chciała wskazać, gdzie chłopcy mają chwycić partnerkę, aby podnoszenie wyszło ,zaczęło się od nowa. Dostalam oczywiście burę "że śmieszy mnie to co nie powinno" i dopiero po chwili zdołałam wytłumaczyć zirytowanej pani choreograf,że mam łaskotki i dlatego mnie to tak śmieszy. Pech chciał,że to podnoszenie zostało wybrane do nowej choreografii, o dość "dramatycznej" tematyce.. trzeba będzie się nauczyć powstrzymywać śmiech, bo jak na razie mi to nie wychodzi. :lol:
emily1984
Posty: 3
Rejestracja: pn sie 20, 2012 4:34 pm

:)

Post autor: emily1984 »

Hmmm, to było na jakimś młodzieżowym festiwalu.Miałam w przedstawieniu normalną mówioną rolę( bo tańczyć niestety nie mogę) ale tańczyły moje koleżanki, więc pewnie też się liczy. Zupełnie nie pamiętam tytułu spektaklu, ani nawet treści, tylko to, że jego głównym punktem był taniec czarownic w towarzyswie ducha, czyli najwyższego kolegi pomalowanego na biało, ubranego w białe szaty. Mniej więcej przed końcem wszyscy zauważyli, że w pierwszych rzędach zasiadło około dwudziestu skinów( najzupełniej typowych, łysi, z łańcuchami, skórzane kurtki itd) jedzących orzeszki ziemne i komentujących to co widzą. Czarownice dokończyły taniec z nieszczególnymi minami i razem z duchem czmychnęły za kulisy jak najszybciej się dało.
Wszyscy zdejmują kostiumy, zmywają makijaż, a tu zza drzmi dobiega walenie kilkunastu par podkutych butów i wrzaski mniej więcej w tym stylu "Ten biały chudy tu wszedł, te tańczące też, dawać ich"
Drzwi się otworzyły, do garderoby wpadli wszyscy łysi "widzowie". Kolega skulił się w kącie, bo wcale nie miał ochoty, żeby go tam znaleźli.

-O jest!- ucieszył się największy- Możemy sobie z tobą zrobić zdjęcie, i z czarownicami też?- wyszczerzył zęby w uśmiechu i wyciągnął aparat- Fajnie tańczyłyście, ładne z was..- zawahał się, bo odpowiednie słowo nie przyszło mu od razu na myśl- Baletnice.
Po kilkunastu fotografiach oddalili się zadowoleni, otrzymawszy na pamiątkę kilka liści z naszych włosów. I nawet "cześć" powiedzieli. :smile:
ODPOWIEDZ