Król tańczy - Le roi danse - film

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

Tak, tak, napisalam to ironicznie ... zajmuje sie tym tematem od... powiedzmy wielu lat. Powiem tak, kiedys bylo lepiej, wtedy kiedy zaczynalam sie tym interesowac, ludzie przynajmniej nie byli okrutni i nie wysmiewali sie z ludzi ktorzy maja pasje i cos robia. Ostatnio doswiadczylam tego... zeby daleko nie siegac na Kongresie Tanca.
Ten muzyk i tancerz, w tym dyrygent i kompozytor to J.B. Lully.

Bardzo lubie ten film, nie wiem co w nim jest przerazajacego. Lubie jeszcze Vatela. No ale to jest juz o jedzeniu.
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

Przykro to słyszeć, Charanzano. Pamiętam, że wspominałaś o tym po Kongresie Tańca.

Co do filmu, najbardziej chyba poruszyła mnie scena z ostatniej rozmowy Lully z Molierem. I śmierć Moliera. w sumie przez ten fragment trafiłam na ten film, bo szukałam czegokolwiek na temat najstarszych znanych baletów. [i59]Le triomphe de l'amour[/i59] jest jednym z nich. Melodia wykorzystana zatem w tym fragmencie jeszcze bardziej podkreśla ironię i okrucieństwo z jakimi przychodzi czasem się zetknąć w życiu. Deklaracja opamiętania czy jeszcze jedna drwina? Nie wiem, ale to jedna z najsmutniejszych scen jakie ostatnio widziałam.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote63="inaenka"]najbardziej chyba poruszyła mnie scena z ostatniej rozmowy Lully z Molierem. [/quote63]
No własnie, mnie też i dlatego napisalem"przerażajace"
ODPOWIEDZ