Pragne donieść, że w ostatnim numerze "Polityki" ukazał się fantastyczny artykuł Agnieszki Krzemńskiej pod tyt. "Taniec Ma Głos". Znajdziemy tam kapitalne definicje tańca a także jego konotacje społeczne na przestrzeni dziejów.
I tak na przklad:"Ludwig Wittgenstein mowił, że o czym nie można mowić, trzeba milczeć, Ja uważam, że to można zatańczyć"
"Taniec to symbol życia w jego najdoskonalszej postaci"-tak uważali starożytni Egipcjanie a ja sie z nimi zgadzam