Witajcie!Zacznę może od tego, że wiem, że to szaleństwo i że wszyscy uznacie mnie za wariatkę, ale... Pod wpływem istotnych wydarzeń mających miejsce w moim życiu, dotarło do mnie ostatnio, że realizowanie swoich marzeń jest najważniejsze. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, znalazłam w sobie odwagę i siłę by spróbować. Przez całe życie układało mi się pod górkę i nigdy nie mogłam pozwolić sobie na spełnienie tego marzenia.
Na czym rzecz polega...
Poszukuję kogoś - uczennicy, ucznia nauczyciela - kogokolwiek, kto zechce podjąć się ze mną współpracy i nauczyć mnie chociaż odrobiny baletu. Tak, tak - wiem, że za późno, że nie te lata.... Wiem. Ale skoro Natalie Portman mogła, to dlaczego nie ja??

Z tego miejsca pragnę zaznaczyć, że nie jest to jakiś mój chwilowy wybryk, tylko najskrytsze, niespełnione marzenie. Spodziewam się, że część z Was odeśle mnie zaraz do jakiejś szkoły tańca, ale... Tej bariery nie potrafię przełamać. Myślę, że łatwiej mi będzie otworzyć się i obnażyć z kompleksów, przed jedną osobą, niż przed całą grupą. Faktem jest, że nie posiadam zbyt solidnego zaplecza finansowego, dlatego zwracam się do Was z tą prośbą na forum. Wierzę, że znajdzie się osoba, która zechce poświęcić mi odrobinę swojego czasu i cierpliwości.
Może to głupie i naiwne ale... Mam potężną nadzieję na to, że znajdzie się ktoś, kto zechce mnie zrozumieć i po prostu, choćby z czystej ciekawości, spotkać się ze mną i porozmawiać. Cóż... Mawiają, że głupi zawsze ma szczęście. Dlaczego miałabym nie spróbować?
