Witaj Ania_91. Postaram się Tobie Aniu coś doradzić jeżeli chodzi o kwestię zebrania grupy ludków aby móc rozpocząć zajęcia, napiszę to na podstawie własnych doświadczeń z organizowanymi przezemnie własnymi zajęciami z klasyki.
Oczywiście jak wiadomo aby zajęcia miały sens przetrwania to wskazana jest jak największa ilość ludzi, bo zdarzyć się może, że ludzie będą się decydować na odejście z tych zajęć bo jakaś decyzja ich do tego zmusi.
Ja na swoich zajęciach maksymalnie miałem 10 osób i to było dobre i komfortowe dla moich zajęć bo była jakaś grupka, ale pojawiły się problemy jak zaczęli odchodzić ludzie.
Jak odeszły1-2 osoby to jeszcze nie było tak źle, ale jak odeszły kolejne np. 2 bo tak też się stało a nikt nowy do grupy nie dołączył, to zapaliło się czerwone światełko dla kontynuacji zajęć bo zostało mi tylko 6 osób a to było minimum do przetrwania i opłacalności zajeć.
A jeżeli chodzi o kwestię opłacalności zajęć to wyjaśnię tobie Aniu, że to bardzo ważna rzecz o, której trzeba bardzo pamiętać jeżeli jest się np. organizatorem tego typu zajęć.
Bo żeby zajęcia mogły ruszyć z miejsca trzeba pomyśleć o wielu sprawach min: trzeba pomyśleć o znalezieniu i wynajęciu jakiejś sali do zajęć a to są koszta nie małe jeżeli miała to by być w miarę sala profesjonalnie wyposażona w te podstawowe elementy typu równa i dobra podłoga wraz z lustrami i drążkami do ćwiczeń.
Owszem można i poćwiczyć na zwykłej sali gimnastycznej, ale to jest dobre, ale nie tak do końca.
Druga ważna sprawa to dobry pedagog, który poprowadzi zajęcia znalezienie go Ja takową osobę na szczęście znalazłem i byłem zadowolony, ale dla niej trzeba również przygotować jakieś wynagrodzenie, bo nie oszukujmy się nikt w tych czasach raczej charytatywnie nie chce poświęcać swego czasu.
No i trzecia sprawa jeżeli jest taka możliwość to fajnie jest również mieć na zajęciach osobę, która poprowadzi akompaniament na żywo na takich zajęciach, napewno to napiszę ze swojego doświadczenia, lepiej się ćwiczy przy muzyce na żywo niż z takiej np. odtwarzanej z jakiegoś nośnika.
Choć nie twierdzę, że nie można i przy tego typu akompaniamencie ćwiczyć, bo u mnie jak musiałem ciąć koszty na zajęciach jak się rozpoczął na nich kryzys, to też korzystałem z tej formy, ale to nie było już to.
Także organizacja zajęć to nie taka prosta sprawa, oczywiście nie zniecęcam nikogo, bo choć moje tylko trwały ok. 1,5 roku to twierdzę, że i tak było warto bo to co poznałem na zjęciach z tańca klasycznego pozwoliło mi min. zweryfikować wiele stereotypów na temat tej techniki, np. że tancerki tylko skaczą i biegają w dziwnych spódniczkach, a panowie to zniewieściałe istoty w rajstopkach.
A całą istotę tańca klasycznego dopiero się zrozumie jak najlepiej się samemu go spróbuje, a ile trzeba się namęczyć żeby zobaczyć choć minimalne postępy.
Życzę Tobie Aniu dużo wytrwałości, determinacji, zapału i powodzenia w organizacji tych zajęć, oby się Tobie powiodło.
Pozdrawiam wojtek4p.
