Poznań sezon 2010-11-12-13
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[bc8]26 lutego - 4 ostatnie pieśni. Poznań[/bc8]
http://www.youtube.com/watch?v=NfagxzaPyok
Od strony choreograficznej rewelacja. Rudi von Dantzig zrobił rzecz doskonałą. Na mój gust to jest choreograficzny majstersztyk. Ruch nietuzinkowy. Piękny w swojej prostocie. Do tego bardzo czytelny. Każda sekunda wypełniona, przy jednoczesnym zachowaniu umiaru i braku poczucia ciężkości czy przesytu. To co mnie najbardziej poruszyło w tej choreografii to to, że można było językiem tańca tak genialnie oddac ducha tej muzyki i przedstawic śmierc tak, jak widział ja kompozytor. Śmierc w tej choreografii porusza ale widoczne jest pogodzenie się z nią. Trzyma kurczowo w swoich objęciach ale czyni to troche tak jak matka przygarniająca dzieci.
Pod względem wykonania przede wszystkim całym sercem i dusza ubolewam, ze niestety nie dane mi było zobaczyc w tym Natalii Trafankowskiej.
Pieśń I Katarzyna Samól i Dymitr Tenytski ok ale bez szału. Troszkę mi przeszkadzało za małe zgranie + D.T. przyciężkawo lądował ze skoków, w sensie straszny był huk przy lądowaniu (chociaż to taki chyba urok poznańskich tancerzy; pochwalę się tutaj, że nasz łódzki G.Potockas nigdy nie robi huku na cały teatr przy "ladowaniu", a Nazar Botsiy to ogólnie skacze jakby był piórkiem , a grawitacja go nie dotyczyła).
Pieśń II A.wolna i A.Gumny bardzo mi się podobali. A Gumnego lubię i lubiłam, więc zaskoczenia nie było ale co do partnerki, to bardzo byłam zaskoczona na plus, bo jakoś mi sie wyjątkowo bardzo to wykonanie podobało, a Agnieszka Wolna moją idolka nie była. Tutaj natomiast bardzo pięknie zatańczyła.
Pieśń III S.Sakurado i A.Sierant pozostawię bez komentarza.... Generalnie mała tragedia.... Ale podobno zadziałały tu przyczyny obiektywne, więc nie można z tego powodu krytykowac. Natomiast bardzo jestem ciekawa jak zatańczą to na kolejnych spektaklach, bo przypuszczam, ze mogą byc znakomici jak znikną obiektywne problemy.
Pieśń IV K.Wisniewska i D.Muśko baaardzo mi się podobali - nie wiem czy nie najbardziej z czterech par.
T.Szczerban mi się podobał, a właściwie jego skoki. Chyba najpoprawniejsze spośród facetów. Zastanawiałam się początkowo, czy ta jego śmierc nie była troszkę zbyt za mało wyrazowo zaakcentowana ale nie. To chyba miało tak byc, żeby ona nie była drapieżna ale bardziej jako łagodna koniecznośc i wybawicielka.
Opera -jako całosc ciekawa ale opera nie jest moim życiem...
Generalnie premiera -moim zdaniem-bardzo ciekawa i z ogromna przyjemnościa mi się na nią patrzyło. Cudownie oglądac balet tego typu. Szkoda, ze w Łodzi nie kupuje się takich majsterszyków choreograficznych, tylko tłucze się Śnieżkę sprzed 60 lat.... A ja już widze M.Maciejewską i G.Potockasa genialnie tańczących pieśń III -najtrudniejszą. Kurczę oni by to mogli zatańczyc zjawiskowo... Mam wrażenie, ze to rzecz dla nich pisana.Oprócz tego N Botsiy, P.Ratajeski, V.Batrak, A.Jankowska i G.Rybalchenko i byłby przecudowny spektakl.....
http://www.youtube.com/watch?v=NfagxzaPyok
Od strony choreograficznej rewelacja. Rudi von Dantzig zrobił rzecz doskonałą. Na mój gust to jest choreograficzny majstersztyk. Ruch nietuzinkowy. Piękny w swojej prostocie. Do tego bardzo czytelny. Każda sekunda wypełniona, przy jednoczesnym zachowaniu umiaru i braku poczucia ciężkości czy przesytu. To co mnie najbardziej poruszyło w tej choreografii to to, że można było językiem tańca tak genialnie oddac ducha tej muzyki i przedstawic śmierc tak, jak widział ja kompozytor. Śmierc w tej choreografii porusza ale widoczne jest pogodzenie się z nią. Trzyma kurczowo w swoich objęciach ale czyni to troche tak jak matka przygarniająca dzieci.
Pod względem wykonania przede wszystkim całym sercem i dusza ubolewam, ze niestety nie dane mi było zobaczyc w tym Natalii Trafankowskiej.
Pieśń I Katarzyna Samól i Dymitr Tenytski ok ale bez szału. Troszkę mi przeszkadzało za małe zgranie + D.T. przyciężkawo lądował ze skoków, w sensie straszny był huk przy lądowaniu (chociaż to taki chyba urok poznańskich tancerzy; pochwalę się tutaj, że nasz łódzki G.Potockas nigdy nie robi huku na cały teatr przy "ladowaniu", a Nazar Botsiy to ogólnie skacze jakby był piórkiem , a grawitacja go nie dotyczyła).
Pieśń II A.wolna i A.Gumny bardzo mi się podobali. A Gumnego lubię i lubiłam, więc zaskoczenia nie było ale co do partnerki, to bardzo byłam zaskoczona na plus, bo jakoś mi sie wyjątkowo bardzo to wykonanie podobało, a Agnieszka Wolna moją idolka nie była. Tutaj natomiast bardzo pięknie zatańczyła.
Pieśń III S.Sakurado i A.Sierant pozostawię bez komentarza.... Generalnie mała tragedia.... Ale podobno zadziałały tu przyczyny obiektywne, więc nie można z tego powodu krytykowac. Natomiast bardzo jestem ciekawa jak zatańczą to na kolejnych spektaklach, bo przypuszczam, ze mogą byc znakomici jak znikną obiektywne problemy.
Pieśń IV K.Wisniewska i D.Muśko baaardzo mi się podobali - nie wiem czy nie najbardziej z czterech par.
T.Szczerban mi się podobał, a właściwie jego skoki. Chyba najpoprawniejsze spośród facetów. Zastanawiałam się początkowo, czy ta jego śmierc nie była troszkę zbyt za mało wyrazowo zaakcentowana ale nie. To chyba miało tak byc, żeby ona nie była drapieżna ale bardziej jako łagodna koniecznośc i wybawicielka.
Opera -jako całosc ciekawa ale opera nie jest moim życiem...
Generalnie premiera -moim zdaniem-bardzo ciekawa i z ogromna przyjemnościa mi się na nią patrzyło. Cudownie oglądac balet tego typu. Szkoda, ze w Łodzi nie kupuje się takich majsterszyków choreograficznych, tylko tłucze się Śnieżkę sprzed 60 lat.... A ja już widze M.Maciejewską i G.Potockasa genialnie tańczących pieśń III -najtrudniejszą. Kurczę oni by to mogli zatańczyc zjawiskowo... Mam wrażenie, ze to rzecz dla nich pisana.Oprócz tego N Botsiy, P.Ratajeski, V.Batrak, A.Jankowska i G.Rybalchenko i byłby przecudowny spektakl.....
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Samo dzieło Rudiego van Dantziga jest faktyczne bardzo piękne, miałam szczescie oglądać je w wykonaniu HET. Tutaj natomiast mam nadzieję, że na scenie było lepiej, bo ta próbka wykonania mnie przynajmniej zniecheca. Mam wrazenie jakby tancerz miał wtyczki w uszach i kompletnie nie słyszał muzyki, zero emocji i takie tańczenie jakby od "niechcenia" mimo ze to tylko pokaz dla prasy, a nie gotowy spektakl to jednak juz powinien miec jakis stopień interpretacji.
Dantzig to Gdańsk nie "dansing"
( wiem, wiem literówki sie zdarzają ale taki żarcik)
Dantzig to Gdańsk nie "dansing"
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Szczerze mówiąc, to ten, wspomniany przez Ciebie, duet to była tragedia... Tak, ten najtrudniejszy bodajże duet, był najsłabszym punktem premiery... Jednak ta dwójka tancerzy miała silne usprawiedliwienie, które stawia ich wykonanie w innym świetle, więc wolałabym ich nie krytykowac.
Inna rzecz to taka, że tancerze poznańscy, w porównaniu z tancerzami HET mogą pozstawiac wiele do życzenia. Nie sa oni -moim zdaniem- najlepszymi w Polsce.... Nie chcę juz odwoływac sie do Warszawy, gdzie jest zespół narodowy i gdzie sa wyzsze zarobki, ale chociażby w Łodzi są -moim zdaniem-wybitniejsi tancerze, przynajmniej wśród solistów jak G.Potockas czy boski Nazar Botsiy (co do którego powoli zaczynam wpadac w obłęd
). Generalnie w Poznaniu jest jedna tancerka wielbiona przez moją osobę, która zresztą nie tańczyła w niedzielę na premierze (no i oczywiście było w Poznaniu kiedyś kilka osób fantastycznych, które obecnie juz pouciekały z Poznania).
Generalnie jak dla mnie to największe brawa po tej premierze w Poznaniu należą się J. Przybyłowiczowi, który widac, ze ma wizję baletu na wysokim poziomie i realizuje ją, mimo że wiadomo z góry, ze nie wyjdzie z tego sukces kasowy (widownia nawet na premierze zawiodła... i wiele miejsc było pustych..., co w Łodzi jest nie do pomyślenia, bo tutaj -przy sporo większej widowni-miesiąc przed spektaklem nie ma wolnych miejsc nawet na balet grany od kilku lat, a na pierwszy termin premiery miejsc na parterze nie ma wcale, bo tyle osób powykupowało abonamenty na wszystkie premiery sezonu, ze w wolnej sprzedaży na pierwszy termin premiery są miejsca tylko na balkonie. Dlatego na szczęscie są zawsze 2 premiery z pierwszą obsadą i jedna premiera z druga obsadą, żeby jakoś się można było dostac na pierwszą obsadę).
W każdym razie repertuar wprowadzany przez J.Przybyłowicza jest dziś -moim zdaniem- największym atutem Poznania ... Następna premiera Black&White tez zapowiada sie bardzo ciekawie. Ma to byc wieczór baletowy, przy którym pracowac będą osoby związane dla Kibbutz Contemporary Dance Company - Rami Beer (dyrektor artystyczny i choreograf KCDC), Itzik Galili no i Jacek Przybyłowicz, który moim zdaniem, jest obecnie drugim , najlepszym choreografem w Polsce - drugim , bo po K.Pastorze
.
Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej ukradłabym J.Przybyłowicza do Łodzi, bo pomysły pani Krzyśków (typu wznowienie Snieżki sprzed 60 lat) mnie zabijają (no ale tłumy dzieci wala na to tak, że bilety rozchodzą się w kilka tygodni). No i dwa zamiast zaprosic do współpracy takiego dajmy na to R. Beer , to się zaprasza młodą Wycichowską, która cóż- nie jest wybitnym choreografem (przynajmniej moim zdaniem...).
Inna rzecz to taka, że tancerze poznańscy, w porównaniu z tancerzami HET mogą pozstawiac wiele do życzenia. Nie sa oni -moim zdaniem- najlepszymi w Polsce.... Nie chcę juz odwoływac sie do Warszawy, gdzie jest zespół narodowy i gdzie sa wyzsze zarobki, ale chociażby w Łodzi są -moim zdaniem-wybitniejsi tancerze, przynajmniej wśród solistów jak G.Potockas czy boski Nazar Botsiy (co do którego powoli zaczynam wpadac w obłęd
Generalnie jak dla mnie to największe brawa po tej premierze w Poznaniu należą się J. Przybyłowiczowi, który widac, ze ma wizję baletu na wysokim poziomie i realizuje ją, mimo że wiadomo z góry, ze nie wyjdzie z tego sukces kasowy (widownia nawet na premierze zawiodła... i wiele miejsc było pustych..., co w Łodzi jest nie do pomyślenia, bo tutaj -przy sporo większej widowni-miesiąc przed spektaklem nie ma wolnych miejsc nawet na balet grany od kilku lat, a na pierwszy termin premiery miejsc na parterze nie ma wcale, bo tyle osób powykupowało abonamenty na wszystkie premiery sezonu, ze w wolnej sprzedaży na pierwszy termin premiery są miejsca tylko na balkonie. Dlatego na szczęscie są zawsze 2 premiery z pierwszą obsadą i jedna premiera z druga obsadą, żeby jakoś się można było dostac na pierwszą obsadę).
W każdym razie repertuar wprowadzany przez J.Przybyłowicza jest dziś -moim zdaniem- największym atutem Poznania ... Następna premiera Black&White tez zapowiada sie bardzo ciekawie. Ma to byc wieczór baletowy, przy którym pracowac będą osoby związane dla Kibbutz Contemporary Dance Company - Rami Beer (dyrektor artystyczny i choreograf KCDC), Itzik Galili no i Jacek Przybyłowicz, który moim zdaniem, jest obecnie drugim , najlepszym choreografem w Polsce - drugim , bo po K.Pastorze
Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej ukradłabym J.Przybyłowicza do Łodzi, bo pomysły pani Krzyśków (typu wznowienie Snieżki sprzed 60 lat) mnie zabijają (no ale tłumy dzieci wala na to tak, że bilety rozchodzą się w kilka tygodni). No i dwa zamiast zaprosic do współpracy takiego dajmy na to R. Beer , to się zaprasza młodą Wycichowską, która cóż- nie jest wybitnym choreografem (przynajmniej moim zdaniem...).
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Raczej o nie przemyśleniu tego durnego remontu (gdyby nie remont nikt by nie odszedł, bo odchodzą/myślą o odejściu do Poznania m.in. osoby, które wcześniej mówiły, ze z zasady nie chcą tam tanczyc)... W łódzkim zespole jest wyjątkowo dobra atmosfera i były stawki nawet lepsze niż w Poznaniu- do czasu remontu nikt nie mówił o odejściu, ale jak człowiek stoi przed perspektywą - zarabiac tysiac zlotych przez czas remontu albo pracowac w Poznaniu za stawke odpowiadajacą tej przed remontem, to kazdy wybiera życie na jakims poziomie
obsady Jeziora w Poznaniu:
OBSADA
ODETTA / ODYLIA Katarzyna Samól, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
ZYGFRYD Dominik Muśko, Mateusz Sierant, Dymitr Tenytski
ROTBART Arkadiusz Gumny, Mateusz Sierant, Taras Szczerban, Dymitr Tenytski
BENNO Stéphane Aubry, Wiktor Dawydiuk, Mateusz Sierant, Gento Yoshimoto
PAS DE TROIS Anna Gumna, Maria Kielan-Łopatin, Ekaterina Kitajewa, Iga Krata, Marika Kucza, Paulina Majda, Pauline Puicercus, Shino Sakurado, Lidia Zwolińska
MAŁE ŁABĘDZIE Anna Gumna, Maria Kielan-Łopatin, Ekaterina Kitajewa, Iga Krata, Marika Kucza, Paulina Majda, Pauline Puicercus, Shino Sakurado, Lidia Zwolińska
DUŻE ŁABĘDZIE Dominika Babiarz, Aleksandra Brzezowska, Ekaterina Kitajewa, Hanna Panas, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
TANIEC HISZPAŃSKI Ekaterina Kitajewa, Shino Sakurado
TANIEC WĘGIERSKI Dominika Babiarz, Maria Kielan-Łopatin, Arkadiusz Gumny, Jakub Starzycki, Taras Szczerban
TANIEC ROSYJSKI Katarzyna Samól, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
KRÓLOWA Monika Gałęska
GENERAŁ Andrzej Płatek
AMBASADOROWIE Ryszard Dłużewicz, Artur Furtacz, Paweł Kromolicki
NIANIA Beata Macioszczyk
OBSADA
ODETTA / ODYLIA Katarzyna Samól, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
ZYGFRYD Dominik Muśko, Mateusz Sierant, Dymitr Tenytski
ROTBART Arkadiusz Gumny, Mateusz Sierant, Taras Szczerban, Dymitr Tenytski
BENNO Stéphane Aubry, Wiktor Dawydiuk, Mateusz Sierant, Gento Yoshimoto
PAS DE TROIS Anna Gumna, Maria Kielan-Łopatin, Ekaterina Kitajewa, Iga Krata, Marika Kucza, Paulina Majda, Pauline Puicercus, Shino Sakurado, Lidia Zwolińska
MAŁE ŁABĘDZIE Anna Gumna, Maria Kielan-Łopatin, Ekaterina Kitajewa, Iga Krata, Marika Kucza, Paulina Majda, Pauline Puicercus, Shino Sakurado, Lidia Zwolińska
DUŻE ŁABĘDZIE Dominika Babiarz, Aleksandra Brzezowska, Ekaterina Kitajewa, Hanna Panas, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
TANIEC HISZPAŃSKI Ekaterina Kitajewa, Shino Sakurado
TANIEC WĘGIERSKI Dominika Babiarz, Maria Kielan-Łopatin, Arkadiusz Gumny, Jakub Starzycki, Taras Szczerban
TANIEC ROSYJSKI Katarzyna Samól, Karolina Wiśniewska, Agnieszka Wolna
KRÓLOWA Monika Gałęska
GENERAŁ Andrzej Płatek
AMBASADOROWIE Ryszard Dłużewicz, Artur Furtacz, Paweł Kromolicki
NIANIA Beata Macioszczyk
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
księżniczek? chodzi Ci o księżniczki rosyjską, włoską, hiszpańską etc czy tzw. narzeczone księcia? Bo jesli tak to z powodzeniem moze ich nie być - moze być walc narzeczonych tańczony przez kilka tancerek nawet z corps de ballet i tance narodowe nie umocowane w akcji czyli to nie księżniczki róznych narodów, ale po prostu popisy taneczne, albo też świta Rotbarta, albo jeszcze inaczej. W oryginalnej choreografii Petipy był walc narzeczonych a tance narodowe były osobno - nie tańczyły ich "księżniczki"
Iga Krata zapewne jest umieszczona w kilku wersjach obsady, a te podane sa na razie razem, bez podziału na konkretne zestawy, bo nie da sie w tradycyjnej choreografii Iwanowa zatańczyć jednocześnie w małych i duzych łabędziach (chodzi mi o sceny zbiorowe z udziałem wszystkich łabędzi)
Iga Krata zapewne jest umieszczona w kilku wersjach obsady, a te podane sa na razie razem, bez podziału na konkretne zestawy, bo nie da sie w tradycyjnej choreografii Iwanowa zatańczyć jednocześnie w małych i duzych łabędziach (chodzi mi o sceny zbiorowe z udziałem wszystkich łabędzi)