Moje zdanie o Polskich Szkolach Baletowych
Witajcie.
A ja opowiem Wam z moich obserwacji 3letnich. Czesto jstem na lekcji klasyki juz prawie 3lata(mój syn chodzi obecnie do 3klasy).
Wieceie co zauważyłam, olbzymią poprawę wśród chłopców chodzacych na klasykę -jest ich 14). A mianowicie w 1klasie te 'perełki", które były wychawalane przez nauczyciela opadły znaczy, ze nie mozna osądzic kto będzie bardzo dobry, lepszy od innych, ponieważ to się zmienia. Chłopcy rosną , nabierają masy ciała, mieśnie się pojawiają i naprawdę widać różnicę. Dam przykład, w 1-i2klasie gdy nauczyciel pokazywał jakieś ćwiczenie , Oni się nie interesowali, pajacowali z tylu przy drązku, rozmawiali, dawali sobie kuksańce lub patrzyli w okno. Teraz jest inaczej i tą zmianę zauważylam od grudnia. Nauczycielka pokazuje ćwiczenie wszyscy patrza na nią i próbują na tyłach sali, zaczynają sie pytania, co pokolei, o powtórkę. Jak jeden załapie szybciej to inni zaraz go nasladuja , pytają a pokaż i zobacz czy dobrze "zakumałem"przed lekcją rozciagają się juz nie ma bezsensownych wariacji na holach. Nie wiem chyba dojrzeli emocjonalnie i zaczynaja chcieć. Duzo chyba w tym zasługa nauczyciela, bo pani wymaga, ale też dla nich autorytetem i kolezanką, dała sobie obrzucać śnieszkami auto zimą, jak cos robia nie tak to sypnie jakimś grypsem i widac, ze ma z nimi dobry kontakt, komunikacja. To cieszy Nas rodziców, ze nasi wypieszczeni synalkowie wiedzą po co chodza to tej szkoły. Dużo też dały (i za to dziękujemy nauczycielce )występy w Operze z MOzartem. Na 14chłopców az 9 miałó solówkę w układzie, robili wyskoki po 3 po 2 partnerowali dziewczynką na środku, każdy, bo tak było fajnie to zorganizowanie choreograficznie.I myslę, ze to miało wplyw na tę wspaniała zmianę, bo oni wiedzą, ze każde z nich ma szanse być w fleszu, wystarczy się tylko starać. Każdy z nich robi 2 pełne szpagaty, a 9, robi 3. ponieważ ich nauczycielka wie, ze chłopaki lubią paurkora , a tam sa elementy , gwiazdy, skoki, szpagaty. Jak trzeba mało, zeby zachęcić rozwydrzoną młodziez do działania. Zycze wszystkim ucznią takich nauczycieli, którzy nauczają efektownie i skutecznie.
A ja opowiem Wam z moich obserwacji 3letnich. Czesto jstem na lekcji klasyki juz prawie 3lata(mój syn chodzi obecnie do 3klasy).
Wieceie co zauważyłam, olbzymią poprawę wśród chłopców chodzacych na klasykę -jest ich 14). A mianowicie w 1klasie te 'perełki", które były wychawalane przez nauczyciela opadły znaczy, ze nie mozna osądzic kto będzie bardzo dobry, lepszy od innych, ponieważ to się zmienia. Chłopcy rosną , nabierają masy ciała, mieśnie się pojawiają i naprawdę widać różnicę. Dam przykład, w 1-i2klasie gdy nauczyciel pokazywał jakieś ćwiczenie , Oni się nie interesowali, pajacowali z tylu przy drązku, rozmawiali, dawali sobie kuksańce lub patrzyli w okno. Teraz jest inaczej i tą zmianę zauważylam od grudnia. Nauczycielka pokazuje ćwiczenie wszyscy patrza na nią i próbują na tyłach sali, zaczynają sie pytania, co pokolei, o powtórkę. Jak jeden załapie szybciej to inni zaraz go nasladuja , pytają a pokaż i zobacz czy dobrze "zakumałem"przed lekcją rozciagają się juz nie ma bezsensownych wariacji na holach. Nie wiem chyba dojrzeli emocjonalnie i zaczynaja chcieć. Duzo chyba w tym zasługa nauczyciela, bo pani wymaga, ale też dla nich autorytetem i kolezanką, dała sobie obrzucać śnieszkami auto zimą, jak cos robia nie tak to sypnie jakimś grypsem i widac, ze ma z nimi dobry kontakt, komunikacja. To cieszy Nas rodziców, ze nasi wypieszczeni synalkowie wiedzą po co chodza to tej szkoły. Dużo też dały (i za to dziękujemy nauczycielce )występy w Operze z MOzartem. Na 14chłopców az 9 miałó solówkę w układzie, robili wyskoki po 3 po 2 partnerowali dziewczynką na środku, każdy, bo tak było fajnie to zorganizowanie choreograficznie.I myslę, ze to miało wplyw na tę wspaniała zmianę, bo oni wiedzą, ze każde z nich ma szanse być w fleszu, wystarczy się tylko starać. Każdy z nich robi 2 pełne szpagaty, a 9, robi 3. ponieważ ich nauczycielka wie, ze chłopaki lubią paurkora , a tam sa elementy , gwiazdy, skoki, szpagaty. Jak trzeba mało, zeby zachęcić rozwydrzoną młodziez do działania. Zycze wszystkim ucznią takich nauczycieli, którzy nauczają efektownie i skutecznie.
Wcześniej zostało poruszone że Szkół Baletowych nnie stać na wyposażenie i inne rzeczy. Zupełnie sie z tym nie zgadzam bo u mnie w szkole jest pełno drogiego wyposażenia: Gabinet Odnowy Biologicznej:lasery,pola magnetyczne,prądy,krioterapia,jacuzzi,wanna perełkowa,sauna sucha i parowa,wirówka,beczka z zimna wodą,prysznic z masażami,pani ktora obsluguje te rzeczy robi także masaże; przurządy do pilatesu:specjalne łóżka do rozciagania,wzmacniania wszystkich mięśni i inne przydatne przedmity aoprócz tegosztangi z ciężarami i spesjalne maty uzywane na akrobatyce(dla chłopaków)
Dlatego to nie jest tak ze szkól nie stac...
Dlatego to nie jest tak ze szkól nie stac...
To nie będzie złośliwe, ale posiadanie przez Gdańską OSB takie wyposażenia wynika tylko z tego, że córka prezydenta tam się uczyła. I gdyby w jakiejkolwiek innej szkole byłaby taka sytuacja też miałaby świetne wyposażenie. Czy jest to jakiś wykładnik sytuacji szkół baletowych w Polsce?? Według mnie nie....to tylko wyjątek od reguły....
[i:e56ab9ad38]szczerze pisząc to nie chce mi się czytać teraz tych wszystkich 4 stron(czytałam urywkami), ale obiecuję,że niedługo przeczytam[/i:e56ab9ad38]
Zgadzam się w 95% z autorem watku i dodam tylko, ze nie oszukujmy się, polskie szkoły is ystem edukacji nie jest dobry, a wręcz na odwrót. W Polsce dobrze radzą sobie tylko szkoły związane z muzyką(OSM, czy PSM), z tego co się orientuję to mamy dość dobrych pianistów( i nie tylko). Ale to moje zdania, pozdrawiam
Zgadzam się w 95% z autorem watku i dodam tylko, ze nie oszukujmy się, polskie szkoły is ystem edukacji nie jest dobry, a wręcz na odwrót. W Polsce dobrze radzą sobie tylko szkoły związane z muzyką(OSM, czy PSM), z tego co się orientuję to mamy dość dobrych pianistów( i nie tylko). Ale to moje zdania, pozdrawiam
[i:343582a292][/i:343582a292] tak jak nin(j)a też nie chciało mi czytać tych czterech stron
Zgadzam się klarą ,że poziom nauczania jest wysoki ale mogłobybyc o niebo lepiej. Nie mówie, że powinna być dyscyplina jak rosyjskich OSB. Mi by wystarczyło zobaczyć od czasu do czasu polskiego tancerza na prestiżowym konkursie z niezłym wynikiem. Oraz żeby na baletach corps de ballet tańczył w lepszym synchronie,bo juz wiele razy widziałam jak " jedna podskakiwała a druga juz opadała"( i żeby nie było, że nie doceniam ich pracy!tańczycie wszystkie pieknie tylko byłoby jescze lepiej gdyby nie było widać tak dużych różnic w synchronie)
Zgadzam się klarą ,że poziom nauczania jest wysoki ale mogłobybyc o niebo lepiej. Nie mówie, że powinna być dyscyplina jak rosyjskich OSB. Mi by wystarczyło zobaczyć od czasu do czasu polskiego tancerza na prestiżowym konkursie z niezłym wynikiem. Oraz żeby na baletach corps de ballet tańczył w lepszym synchronie,bo juz wiele razy widziałam jak " jedna podskakiwała a druga juz opadała"( i żeby nie było, że nie doceniam ich pracy!tańczycie wszystkie pieknie tylko byłoby jescze lepiej gdyby nie było widać tak dużych różnic w synchronie)