Muszę Ci przyznać rację Joanno. Może chodziło o to, że ona jakoś szczególnie polskiemu widzowi kojarzyła sie z tą rolą? Nie mam pojęcia. Teraz też na to patrzę inaczej, ale kiedy widziałam Fracci jako Julię byłam dzieckiem młodszym od Julii, więc nie miało to dla mnie większego znaczenia - ja chciałam tak tańczyć jak ona. Z całej niezwykłej imprezy właśnie Fracci najbardziej zapamiętałam i szok, gdy zobaczyłam ją potem na bankiecie. Nie mogłam uwierzyć, że to ta sama osoba.
Mam wrażenie, że poza pewnymi kreacjami w klasycznym kanonie, generalnie szuka się dojrzałości raczej niż świeżości podlotka i bardzo to sobie chwalę.
Wiek tancerki/tancerza.
[quoted6="Nataszaa"]Istnieje też teoria, że tańczyć można do 30 roku życia, kiedy ciało ma jeszcze siłę i witalność. [/quoted6]
Nie ma takiej teorii.
Akurat dla tancerzy wiek około 30-tki, jest uważany za najlepszy wiek, kiedy osiągają pełnię swoich możliwości - pod względem fizycznym jest to dobra technika i kontrola ciała, precyzja duża świadomość swoich możliwości, swojego ciała, tego co się robi, i uzyskiwanych efektów (czyli niekoniecznie gimnastycznie 'rozlatane' nogi), a pod względem nie-fizycznym (osobowościowym, mentalnym, itd.) - dojrzałość, ukształtowana osobowość artystyczna, doświadczenie, świadomość tego co się robi i po co na scenie, itd.
Później, koło 40 ciało już faktycznie daje o sobie znać, no a przede wszystkim to też pewien 'wyczyn';) dotańczyć tyle lat do tej 40-tki bez poważniejszych kontuzji uniemożliwiających dalsze tancerze lub znacznie zmniejszających komfort tańczenia (czy codziennych czynności nawet).
I oczywiście, fizycznie można już mniej, jeśli bierzemy pod uwagę aspekt 'wyczynowości', i 'robotowości';) ale wcale nie oznacza to, że jest się automatycznie już gorszym tancerzem, bo z drugiej strony jest się wtedy artystą dojrzałym, mającym faktycznie coś do powiedzenia o życiu, a nie tylko robotem mającym perfekcyjnie wykonać choreografię.
Dlatego - już patrząc na świat tańca szerzej - są zespoły, które faworyzują młodszych tancerzy, którzy mają być sprawni, i mogą być 'głupi';) - np. w takiej Batshevie najstarsi mają ze 24 lata; a i są zespoły, czy choreografowie, którzy z kolei zaznaczają, że 'min. 25 lat'.
Oczywiście w samym tańcu klasycznym wszędzie dość podobne kryteria wiekowe, związane z wymogiem wyczynowości baletu, niemniej jednak tutaj tancerka 30-letnia, 30-kilku letnia, jest właśnie w szczytowej swojej formie fizyczno - artystycznej, więc mówienie o 'tańczeniu do 30' to zdecydowanie przesada.
Nie ma takiej teorii.
Akurat dla tancerzy wiek około 30-tki, jest uważany za najlepszy wiek, kiedy osiągają pełnię swoich możliwości - pod względem fizycznym jest to dobra technika i kontrola ciała, precyzja duża świadomość swoich możliwości, swojego ciała, tego co się robi, i uzyskiwanych efektów (czyli niekoniecznie gimnastycznie 'rozlatane' nogi), a pod względem nie-fizycznym (osobowościowym, mentalnym, itd.) - dojrzałość, ukształtowana osobowość artystyczna, doświadczenie, świadomość tego co się robi i po co na scenie, itd.
Później, koło 40 ciało już faktycznie daje o sobie znać, no a przede wszystkim to też pewien 'wyczyn';) dotańczyć tyle lat do tej 40-tki bez poważniejszych kontuzji uniemożliwiających dalsze tancerze lub znacznie zmniejszających komfort tańczenia (czy codziennych czynności nawet).
I oczywiście, fizycznie można już mniej, jeśli bierzemy pod uwagę aspekt 'wyczynowości', i 'robotowości';) ale wcale nie oznacza to, że jest się automatycznie już gorszym tancerzem, bo z drugiej strony jest się wtedy artystą dojrzałym, mającym faktycznie coś do powiedzenia o życiu, a nie tylko robotem mającym perfekcyjnie wykonać choreografię.
Dlatego - już patrząc na świat tańca szerzej - są zespoły, które faworyzują młodszych tancerzy, którzy mają być sprawni, i mogą być 'głupi';) - np. w takiej Batshevie najstarsi mają ze 24 lata; a i są zespoły, czy choreografowie, którzy z kolei zaznaczają, że 'min. 25 lat'.
Oczywiście w samym tańcu klasycznym wszędzie dość podobne kryteria wiekowe, związane z wymogiem wyczynowości baletu, niemniej jednak tutaj tancerka 30-letnia, 30-kilku letnia, jest właśnie w szczytowej swojej formie fizyczno - artystycznej, więc mówienie o 'tańczeniu do 30' to zdecydowanie przesada.
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote2c="Joanna"]
Oczywiście w samym tańcu klasycznym wszędzie dość podobne kryteria wiekowe, związane z wymogiem wyczynowości baletu, niemniej jednak tutaj tancerka 30-letnia, 30-kilku letnia, jest właśnie w szczytowej swojej formie fizyczno - artystycznej, więc mówienie o 'tańczeniu do 30' to zdecydowanie przesada.[/quote2c]
no własnie, a jak sie dokładnie prześledzi biogramy obecnych gwiazd najważniejszych teatrów w Europie i na świecie to średnia wieku większości principals od Paryża przez Petersburg, Moskwę, Mediolan, Londyn, Berlin, Nowy York to są właśnie tancerze 30 i 30 kilkuletni.
Oczywiście w samym tańcu klasycznym wszędzie dość podobne kryteria wiekowe, związane z wymogiem wyczynowości baletu, niemniej jednak tutaj tancerka 30-letnia, 30-kilku letnia, jest właśnie w szczytowej swojej formie fizyczno - artystycznej, więc mówienie o 'tańczeniu do 30' to zdecydowanie przesada.[/quote2c]
no własnie, a jak sie dokładnie prześledzi biogramy obecnych gwiazd najważniejszych teatrów w Europie i na świecie to średnia wieku większości principals od Paryża przez Petersburg, Moskwę, Mediolan, Londyn, Berlin, Nowy York to są właśnie tancerze 30 i 30 kilkuletni.
-
Dolores1984
- Posty: 237
- Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm