Witam wszystkich. Otóż od niedawna zainteresowałam się tańcem, w szczególności baletem. Kiedy byłam mała to chodziłam na kilka lekcji, rok temu uczęszczałam na lekcje tańca nowoczesnego (aczkolwiek były to zajęcia w szkole, beznadziejny układ, a zmęczenie było bardziej objawem słuchania nauczycielki, która nie miała pojęcia, czego uczy niż faktycznym wysiłkiem fizycznym). Teraz mam 12 lat i oczotę na zrobienie czegoś w kierunku swoich marzeń. Czy to nie jest za późno? Jednak mam jeden, poważniejszy problem: rodzice nie chca mnie zapisać na lekcje baletu. Więc chcę podjąć naukę w domu. Jestem mocno rozciagnięta, przy większej rozgrzewce dam radę zrobić szpagat, bez rozgrzewania sie brakuje mi 5-7 cm.Mowa tu o szpagacie francuskim, turecki jest dla mnie czarna magia, ale jestem chętna i pełna ambicji

. Myśle, że kiedy przyjdzie czas na pointy( jesli przyjdzie) czyli za parę lat to wtedy juz będę pod okiem nauczyciele baletu.
Ale narazie, co mam robić, by zacząć spełniać swoje marzenie? Cza mam, ale od czego zacząć? Mam niezła podbicie, tak powiedziała mi koleżanka baletnica, z którą kontakt mi sie urwał(przeprowadziała się do Włoch, niestety

) Jeszcze informacja na temat mojej sylwetki. Mam 158cm i waże... 55-58 kg

. Nie mam budowy tancerki, wiem, ale czy mimo to moge spróbować?
Ale się rozpisałam

Proszę o pomoc!
Mikrometryczna
