Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
O jak miło, w takim razie jak mnie przyjmą to może będziemy chodzić razem. Nie będziesz sama ze swoją starością
Trzymaj kciuki bo właśnie wychodzę i jadę tam!
Obym trafiła.
EDIT:
Byłam tam i mi dozorca powiedział, że teraz już nic nie załatwię, bo szkoła jest czynna do 16:00...
Wkurzyłam się.. taki kawał drogi na marne. Będę musiała zadzwonić.
Jaki dozorca? U nas nie ma żadnego dozorcy. Szkoła jest czynna do 20, bo o tej godzinie starsza grupa kończy współczesny, ale p. pedagog wtedy i tak chyba bys nie zastała, bo zajęcia z dzieciakami kończy o 18, albo cos koło tego. I wydaje mi się, ze najlepiej będzie, jak się telefonicznie umówisz. Bo pewnie będą chcieli cię zobaczyc.
Rzeczywiście dozorcy tam brak. A może poszłaś piętro niżej? Bo tam są dwie szkoły baletowe, powinnaś iść na trzecie piętro . A tam, gdzie ja jestem jest jeszcze jedna "stara", bo 14-letnia, dziewczyna . Także jak coś to będzie nas trzy.
W zasadzie to mnie też chcieli zobaczyć, tak pani Ałła powiedziała przez telefon, a potem zostałam wzięta od razu, tylko za krótkim wykładem na temat starości . Pan Givi stwierdził, że mi pomogą i jakoś tam żyję, miło jest w tej szkółce . Ale na wszelki wypadek się porozciągaj (do szpagatu itp.), bo przezorny zawsze ubezpieczony, poza tym i tak Ci się to przyda później .
A no rzeczywiście bo weszłam przez te wielkie drzwi i od razu na schodki po prawej, bo tylko tam się światło świeciło. I był pad dozorca czy tam ochroniarz w swojej kanciapce z okienkiem Nie wiedziałam, że to na III piętro trzeba iść.
A wątpię, żebym się zdołała do szpagatu rozciągnąć w jakimś krótkim czasie, bo ze mnie taki ciężki przypadek, że chyba mi z metra do podłogi brakuje
Yum a nie sprawdzali u ciebie sylwetki czy masz odpowiednią czy tam jak jesteś rozciągnięta? Bo ja właśnie mogę się nie nadawać.. no ale zadzwonię jutro i zobaczę.
Nie, ale mam sylwetkę raczej odpowiednią, sprawdzone było :p. Plecy proste, dość rozciągnięta (szpagat to ja zrobię, bez problemu dotykam głową kolan, przytulam się do nich spokojnie). Osiągnęłam to w naprawdę krótkim czasie, więc nie jest to wcale niemożliwe. Dasz radę . A jak zaczniesz chodzić na zajęcia to i tak się porozciągasz, nie będziesz miała innego wyjścia :p.
Ale życzę Ci powodzenia, dasz radę! . jak chcesz to możemy się kiedyś umówić na sesyjkę rozciągającą :>.
Przepraszam, za off-top, straszliwie, ale w dobrym celu był, koleżankę trza było pocieszyć .
Ano dwie, ze mną. I to ja jestem tą starszą, bo ta młodsza ma czternaście lat :c. Ale idę do przodu, jakoś.
Tylko, że nie wszystko ogarniam . To jest straszne, że jak przychodzisz tak późno to nikt Ci nic nie pokazuje tylko trza się domyślać, jak dane ćwiczenie ma wyglądać (mimo wszystko polegam na obserwacji innych) .
To dobrze. Mam nadzieję, ze wszystko nadrobisz ;]] Tylko, jak się sama już pewnie przekonałaś, potrzeba duuuużo pracy. Szczególnie, że jak mówisz, uczysz się, głownie patrząc na innych. Ale pani pewnie mówi ci, co jest źle, a co dobrze. A byłaś może wczoraj na balecie? Bo byc moze się widziałyśmy
Nie, aktualnie to jestem w gipsie -.-'. Ale spoko, przeżyję. Lekarz stwierdził, że jak mnie będzie wkurzał to po tygodniu mogę wziąść młotek i się tego pozbyć, bo to tylko skręcenie...
Jednakże możliwe jest to, że widziałyśmy się kiedyś w drugiej garderobie, nie pamiętam w jaki dzień .
Przpraszam, za off-top, po raz kolejny,
Zagipsowana i zdeprezjonowana Yum.