Odchyły forumowiczów :)
Kiedy jem obiad, NIGDY nie jem kotleta i ziemniaków w tym samym momencie kiedy jem warzywa. Najpierw zjadam kotleta z ziemniakami, a na koniec, niczym deser - surówkę 
Wszystkie owady i, kolokwialnie rzecz ujmując, robale napawają mnie strasznym obrzydzeniem. Najgorsze jest dla mnie, kiedy muszę jakiegoś zabić, np. pająka lub komara - zawsze robię to przez jakiś papierek, ale chce mi się wtedy wymiotować, bo czuję rozgniatający się odwłok pod palcami...
Kiedy zobaczę w/w robala, od razu wszystko mnie swędzi i mam wrażenie, że chodzi po mnie mnóstwo owadów.
Kiedy jadę samochodem i widzę jakieś napisy, dzielę w myślach słowa na 2 lub 3, sprawdzam czy są parzyste czy nie i liczę za pomocą dzielenia, ile mają liter. Coś okropnego, pozbyć się tego nie mogę
Kiedy mam jakiś problem, wyobrażam sobie rozmowę z osobą mi bliską, wymyśloną lub taką, której w ogóle nie znam (choć bym chciała) i w myślach konstruuję naszą rozmowę, żalę się ze wszystkiego co mi przyjdzie na myśl. Bardzo mi to pomaga i może dlatego rzadko czuję potrzebę wygadania się komuś
Mam świra na punkcie ortografii i poprawności językowej, wszystkich zawsze poprawiam i denerwuje mnie, kiedy ktoś wypiera się swoich błędów. Uważam, że wszyscy powinni posługiwać się na co dzień językiem literackim, dlatego strasznie mnie denerwowała mowa ludzi na śląsku kiedy chodziłam tam do LO
Uwielbiam umiejętne głaskanie po głowie, opuszkami palców, z przerzucaniem włosów, głaskanie po szyi oraz masaż pleców! Tak, to moje najwrażliwsze miejsca na ciele...
Nie gram w żadne gry komputerowe, bo bardzo szybko się uzależniam.
Zawsze rano muszę wziąć prysznic, razem z włosami. Po nocy czuję się brudniejsza niż po całym dniu i bez tego nie jestem w stanie wyjść z domu.
Bez makijażu czuję się jak potwór
Więcej grzechów nie pamiętam
Wszystkie owady i, kolokwialnie rzecz ujmując, robale napawają mnie strasznym obrzydzeniem. Najgorsze jest dla mnie, kiedy muszę jakiegoś zabić, np. pająka lub komara - zawsze robię to przez jakiś papierek, ale chce mi się wtedy wymiotować, bo czuję rozgniatający się odwłok pod palcami...
Kiedy zobaczę w/w robala, od razu wszystko mnie swędzi i mam wrażenie, że chodzi po mnie mnóstwo owadów.
Kiedy jadę samochodem i widzę jakieś napisy, dzielę w myślach słowa na 2 lub 3, sprawdzam czy są parzyste czy nie i liczę za pomocą dzielenia, ile mają liter. Coś okropnego, pozbyć się tego nie mogę
Kiedy mam jakiś problem, wyobrażam sobie rozmowę z osobą mi bliską, wymyśloną lub taką, której w ogóle nie znam (choć bym chciała) i w myślach konstruuję naszą rozmowę, żalę się ze wszystkiego co mi przyjdzie na myśl. Bardzo mi to pomaga i może dlatego rzadko czuję potrzebę wygadania się komuś
Mam świra na punkcie ortografii i poprawności językowej, wszystkich zawsze poprawiam i denerwuje mnie, kiedy ktoś wypiera się swoich błędów. Uważam, że wszyscy powinni posługiwać się na co dzień językiem literackim, dlatego strasznie mnie denerwowała mowa ludzi na śląsku kiedy chodziłam tam do LO
Uwielbiam umiejętne głaskanie po głowie, opuszkami palców, z przerzucaniem włosów, głaskanie po szyi oraz masaż pleców! Tak, to moje najwrażliwsze miejsca na ciele...
Nie gram w żadne gry komputerowe, bo bardzo szybko się uzależniam.
Zawsze rano muszę wziąć prysznic, razem z włosami. Po nocy czuję się brudniejsza niż po całym dniu i bez tego nie jestem w stanie wyjść z domu.
Bez makijażu czuję się jak potwór
Więcej grzechów nie pamiętam
[quotef9="Father"]To nie sa żadne odchyły. Jesteś całkowicie normalna. Przykro mi ale tak jest
[/quotef9]
Jeśli to normalne, to mnie nie jest ani trochę przykro, bo każda z tych rzeczy kogoś dziwi, nie wspominając o tym, że niektóre rzeczy moi rodzice starali się bardzo długo zmienić bądź wytępić
No i muszę jeszcze dodać swoje upodobania smakowe!
Nie znoszę, nawet w najmniejszych ilościach, cynamonu i maku. Nie lubię naleśników i pierogów z serem lub owocami - pierogi tylko ruskie bądź z mięsem, naleśniki na ostro lub z czekoladą. Kapusta jest dla mnie czymś obrzydliwym, a więc bigos - nie do zjedzenia. Generalnie kuchnia polska mi nie podchodzi.
Uwielbiam za to owoce morza - krewetki, małże, ślimaki! Marzeniem mojego podniebienia jest spróbować żab
Oprócz kuchni śródziemnomorskiej lubię kuchnię japońską, a więc surowe ryby, ryż, glony (nori) itp.
Jeśli chodzi o zupy - TYLKO rosół, innych nie przełknę. Moim koszmarem sennym jest pomidorowa i owocowa
Czasem jedząc mięso nachodzi mnie myśl: to są mięśnie. W takich momentach nie jestem w stanie go więcej jeść. Łatwiej mi to przychodzi, gdy myślę o tym całościowo, tj. jako o kurczaku bądź cielęcinie, a nie jako o mięśniach.
Kiedy coś jem, zastanawiam się, jak to było zrobione i czy nie zawiera żadnych szkodliwych substancji.
A poza tym:
Nigdy, przenigdy nie chcę trafić do szpitala ze względu na... niedouczonych lekarzy. Tyle się naczytałam i naoglądałam o lekarzach, którzy źle zajęli się pacjentem, pomylili się lub nie mieli pojęcia o tym, co robią, że boję się, że mogłabym na takiego trafić.
Jeśli to normalne, to mnie nie jest ani trochę przykro, bo każda z tych rzeczy kogoś dziwi, nie wspominając o tym, że niektóre rzeczy moi rodzice starali się bardzo długo zmienić bądź wytępić
No i muszę jeszcze dodać swoje upodobania smakowe!
Nie znoszę, nawet w najmniejszych ilościach, cynamonu i maku. Nie lubię naleśników i pierogów z serem lub owocami - pierogi tylko ruskie bądź z mięsem, naleśniki na ostro lub z czekoladą. Kapusta jest dla mnie czymś obrzydliwym, a więc bigos - nie do zjedzenia. Generalnie kuchnia polska mi nie podchodzi.
Uwielbiam za to owoce morza - krewetki, małże, ślimaki! Marzeniem mojego podniebienia jest spróbować żab
Jeśli chodzi o zupy - TYLKO rosół, innych nie przełknę. Moim koszmarem sennym jest pomidorowa i owocowa
Czasem jedząc mięso nachodzi mnie myśl: to są mięśnie. W takich momentach nie jestem w stanie go więcej jeść. Łatwiej mi to przychodzi, gdy myślę o tym całościowo, tj. jako o kurczaku bądź cielęcinie, a nie jako o mięśniach.
Kiedy coś jem, zastanawiam się, jak to było zrobione i czy nie zawiera żadnych szkodliwych substancji.
A poza tym:
Nigdy, przenigdy nie chcę trafić do szpitala ze względu na... niedouczonych lekarzy. Tyle się naczytałam i naoglądałam o lekarzach, którzy źle zajęli się pacjentem, pomylili się lub nie mieli pojęcia o tym, co robią, że boję się, że mogłabym na takiego trafić.
w sumie to najpierw powinno się jeść surówkę, potem ziemniaki, na końcu kotlet 
ja generalnie prawie w ogóle nie jem obiadów więc whateva
hahaha jeśli nie uciekam z krzykiem widząc np. wielkiego komara [takiego nie gryzącego BRRRR], wielką ćmę lub pająka - to też ubijam. komary gryzące szczególnie, klaskiem zgniatając je w rękach, bo ciem się brzydzę i pająków też więc albo jakich spray albo papier, broń Boże butem co by mi żaden shit nie został xD
z tymi napisami to ja też słyszałam różne cyrki, ale ja to zazwyczaj jestem taka zamyślona że totalnie jestem nieobecna myślami więc czasem nie ogarniam na co patrzę, a co dopiero czytać jakieś napisy :576:
a co do samochodu... nie mam prawa jazdy, ale z kolei nie lubię siadać po lewej stronie samochodu czyli za kierowcą - albo obok kierowcy albo na ukos od kierowcy, nigdy za xD no po prostu nie lubie tam siedzieć i zawsze siadam po prawej :576:
a to że wyobraża sobie ktoś rozmowę to też jest w sumie normalne, też tak mam. taka imaginacja
ach ortografia mnie razi też... ale np. mam problemy ze stylem... i językiem, zapisem... więc jedyne co się czepiam to tylko ortografia xD z kolei nie mogę się oduczyć pisania w necie samymi małymi literami, praktycznie nie używam dużych liter. jak kończę zdanie to zaczynam z małej i jakoś nie mogę się tego oduczyć...
o tak takie smyranie po głowie jest super też uwielbiam takie to relaksacyjne uczucie, przerzucanie kosmyków na głowie xD skóra na głowie jest potem taka fajna xD
a gry... o tak... jak się jakiejś uczepię to gram okrągły tydzień przez 3/4 dnia. ale właśnie, to tak trwa dłuższymi "sesjami", ostatnie coś takiego miałam z simsami jakoś po maturze. po jakimś tygodniu grania bez przerwy zaczyna mnie to nudzić i przez kolejne 2-3 miesiące nie gram.
ja nie wyjdę z brudnymi włosami i brudnymi zębami z domu, wolę się spóźnić niż wyjść jak fleja xD a makijaż swoją drogą, bo cerę mam niezaładną i nie chcę na twarz kitować jeśli wychodzę tylko na chwilę i nieopodal. z kolei jak idę do szkoły to mogę nie mieć pomalowanych oczu, ale tapeta musi być :576:
ale z twoimi preferencjami smakowymi to już nie do końca się zgadzam xD no tylko z tym że nie lubię cynamonu, pomidorowej. no i że nie podchodzi mi polska kuchnia, no może poza kapustą bo taką lubię, ale nie kiszoną tylko taką jak w gołąbkach... mmm takich podsmażanych...
nienawidzę wieprzowego mięsa. tylko drób, indyk i cielęcina.
i broń boże kotlety mielone
heh lekarze, seriously? ja mam już przygody ze służbą zdrowia... teraz to przynajmniej roczniaków gronkowcami nie zarażają, chociaż...
ja generalnie prawie w ogóle nie jem obiadów więc whateva
hahaha jeśli nie uciekam z krzykiem widząc np. wielkiego komara [takiego nie gryzącego BRRRR], wielką ćmę lub pająka - to też ubijam. komary gryzące szczególnie, klaskiem zgniatając je w rękach, bo ciem się brzydzę i pająków też więc albo jakich spray albo papier, broń Boże butem co by mi żaden shit nie został xD
z tymi napisami to ja też słyszałam różne cyrki, ale ja to zazwyczaj jestem taka zamyślona że totalnie jestem nieobecna myślami więc czasem nie ogarniam na co patrzę, a co dopiero czytać jakieś napisy :576:
a co do samochodu... nie mam prawa jazdy, ale z kolei nie lubię siadać po lewej stronie samochodu czyli za kierowcą - albo obok kierowcy albo na ukos od kierowcy, nigdy za xD no po prostu nie lubie tam siedzieć i zawsze siadam po prawej :576:
a to że wyobraża sobie ktoś rozmowę to też jest w sumie normalne, też tak mam. taka imaginacja
ach ortografia mnie razi też... ale np. mam problemy ze stylem... i językiem, zapisem... więc jedyne co się czepiam to tylko ortografia xD z kolei nie mogę się oduczyć pisania w necie samymi małymi literami, praktycznie nie używam dużych liter. jak kończę zdanie to zaczynam z małej i jakoś nie mogę się tego oduczyć...
o tak takie smyranie po głowie jest super też uwielbiam takie to relaksacyjne uczucie, przerzucanie kosmyków na głowie xD skóra na głowie jest potem taka fajna xD
a gry... o tak... jak się jakiejś uczepię to gram okrągły tydzień przez 3/4 dnia. ale właśnie, to tak trwa dłuższymi "sesjami", ostatnie coś takiego miałam z simsami jakoś po maturze. po jakimś tygodniu grania bez przerwy zaczyna mnie to nudzić i przez kolejne 2-3 miesiące nie gram.
ja nie wyjdę z brudnymi włosami i brudnymi zębami z domu, wolę się spóźnić niż wyjść jak fleja xD a makijaż swoją drogą, bo cerę mam niezaładną i nie chcę na twarz kitować jeśli wychodzę tylko na chwilę i nieopodal. z kolei jak idę do szkoły to mogę nie mieć pomalowanych oczu, ale tapeta musi być :576:
ale z twoimi preferencjami smakowymi to już nie do końca się zgadzam xD no tylko z tym że nie lubię cynamonu, pomidorowej. no i że nie podchodzi mi polska kuchnia, no może poza kapustą bo taką lubię, ale nie kiszoną tylko taką jak w gołąbkach... mmm takich podsmażanych...
nienawidzę wieprzowego mięsa. tylko drób, indyk i cielęcina.
i broń boże kotlety mielone
heh lekarze, seriously? ja mam już przygody ze służbą zdrowia... teraz to przynajmniej roczniaków gronkowcami nie zarażają, chociaż...
[quote82="Zioło"]Nigdy, przenigdy nie chcę trafić do szpitala ze względu na... niedouczonych lekarzy[/quote82]
Nie znam takiego który by chciał
To o czym piszecie to są Wasze przyzwyczajenia które można przy odrobinie dobrej woli przezwycięzyć. Tylko po co? skoro są nieszkodliwe.
Generalnie to Wszyscy na tym forum sa odchyleni na punktcie tańca a ja na pkt-cie łyżwiarstwa a to już w pewnych sytuacjach zyciowych jest szkodliwe
Nie znam takiego który by chciał
To o czym piszecie to są Wasze przyzwyczajenia które można przy odrobinie dobrej woli przezwycięzyć. Tylko po co? skoro są nieszkodliwe.
Generalnie to Wszyscy na tym forum sa odchyleni na punktcie tańca a ja na pkt-cie łyżwiarstwa a to już w pewnych sytuacjach zyciowych jest szkodliwe
[quoteec="Lienka"][quoteec="Zioło"]Uważam, że wszyscy powinni posługiwać się na co dzień językiem literackim[/quoteec]
Dlaczego? Jest coś złego w języku potocznym czy gwarze twoim zdaniem?[/quoteec]
Hah. Wybacz, ale uważam, że wtedy język literacki straciłby swoje piękno, gdybyśmy jednocześnie używali go w wierszach i wchodząc do sklepu mówili: "Witajcie. Cóż za piękny dzień dzisiaj nastał. Zaiste, po ostatnich powodziach jest to łaska zesłana z nieba. Czy są pomidory, tudzież ogórki?"
Dlaczego? Jest coś złego w języku potocznym czy gwarze twoim zdaniem?[/quoteec]
Hah. Wybacz, ale uważam, że wtedy język literacki straciłby swoje piękno, gdybyśmy jednocześnie używali go w wierszach i wchodząc do sklepu mówili: "Witajcie. Cóż za piękny dzień dzisiaj nastał. Zaiste, po ostatnich powodziach jest to łaska zesłana z nieba. Czy są pomidory, tudzież ogórki?"
[quote90="Nataszaa"]Moją obsesją jest jedzenie czekolady. Codziennie jem tabliczkę (nawet teraz pisząc to, jem
). Wiem, ze to niezdrowe, ale jestem uzależniona. ;P
Codziennie wchodzę na to forum - czasem nawet kilka razy dziennie (potrafię wciąż naciskać "odśwież").
Uwielbiam obciągać stopę - na lekcji, w autobusie, przy jedzeniu - cały czas to robię.
Kocham zamiatać podłogi. Nienawidzę sprzątać, ale zamiatam codziennie, czasem kilka razy dziennie.
I lubię... wąchać koty. To mnie niesamowicie uspakaja. Lubię być łaskotana za uszami... xD[/quote90]
Nataszaa, jesteś moją bratnią duszą, z tą różnicą, że ja wącham książki...
Codziennie wchodzę na to forum - czasem nawet kilka razy dziennie (potrafię wciąż naciskać "odśwież").
Uwielbiam obciągać stopę - na lekcji, w autobusie, przy jedzeniu - cały czas to robię.
Kocham zamiatać podłogi. Nienawidzę sprzątać, ale zamiatam codziennie, czasem kilka razy dziennie.
I lubię... wąchać koty. To mnie niesamowicie uspakaja. Lubię być łaskotana za uszami... xD[/quote90]
Nataszaa, jesteś moją bratnią duszą, z tą różnicą, że ja wącham książki...