[quotef1="Katia"]BOŻE! Myślałam, że nie znajdę na tym forum takiej osoby!!!
Wreszcie ktoś ma podobną do mnie opinię na temat Zakharovej. [/quotef1]
To dorzucam się jako trzecia, żebyście nie czuły się samotne

.
Naturalnie nie odmawiam jej techniki ani świetnych warunków, ale pod względem emocjonalnym kuleje. Zdaje się, że nie ma zbyt ekspresyjnej twarzy, ale już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że aktorstwo to nie tylko przybieranie odpowiednich min, ale też rozumienie swojej roli i wczucie się w nią, czyli coś, czego teoretycznie nie widać gołym okiem. Zakharova niezależnie co tańczy pozostaje Zakharovą

. Oprócz tego (kiedyś chyba już o tym pisałam) nie lubię w niej tego, że tańczy bardzo do publiczności, dla poklasku. Jak na przykład w wariacji z Giselle - jest tam moment, gdzie zwykle tancerki robią penchee, ona zaś zostaje w arabesce i patrzy się na publiczność, co jest według mnie niepotrzebne i nawet nie gra z postacią - Giselle nie była według mnie bohaterką, która by aż tak się popisywała (to już bardziej pasuje Kitri lub Aurorze). Dlatego też porównanie jej w innym temacie do "tancerki" w Pas de Quatre z Trocadero, choć złośliwe, było według mnie trafne - tam tancerz też był taką "diwą", którą najbardziej interesuje ona sama i to, czy publiczność na pewno na nią patrzy

. Dodam jeszcze, że według mnie nie zawsze potrafi złapać kontakt z partnerem, czasami (jak w pas de deux z [URL=http://www.youtube.com/watch?v=tVZccuo5YQc]Don Kichota[/URL]) woli patrzeć na publiczność niż na partnera.
W ogóle zastanawiające jest, że zawsze gdy czytam pozytywne komentarze o niej, są raczej one o jej warunkach i samym tańcu - że balans, technika, rozciągnięcie, że lekka, delikatna itp., a zachwyty nad jej wyrazem pojawiają się rzadko, a jak już, to ograniczają się do stwierdzenia "I ten wyraz".