Kolekcja Agory "Balet i taniec"
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
wielu chetnych? no bez przesady. A poza wszystkim to redaktor prowadzący serię wybierał i zwracał się z propozycją napisania tekstów a nie odwrotnie - tzn. nikt z ulicy nie dzwoni do Agory i nie mówi: chce napisać o Neumaierze.... Generalnie autorów całej serii jest zaledwie kilkoro i na serio nie sądze aby mogło byc duzo więcej. Przeciez sami ciagle narzekamy że mało ko w Polsce może sensownie pisac o balecie. Na szczęście w serii Agory udało się kilka takich osób zgromadzić
Skąd mogę wiedzieć ilu i kto?
Nie mam pojęcia na temat pracy nad tą serią, to tylko moje domysły. Miałam na myśli to, że gdybym sama - załóżmy - była historykiem tańca, wolałabym pisać na temat prac choreografów 2 połowy XX wieku, niż o spektaklach starszych, np. XIX wiecznych. A o Neumeierze wspomniałam dlatego, ponieważ wiem, że Joanna Bednarczyk bardzo go lubi, ja też go uwielbiam i te dwa spektakle postrzegam jako jedne z największych "perełek" całej kolekcji, warte o wiele większych pieniędzy, niż tylko te 20 parę złotych. Stąd moja uwaga na temat, że pewnie wielu krytyków chciałoby pisać o tych właśnie baletach (ale warto podkreślić, że to moje subiektywne przypuszczenia).
PS. No właśnie Kasiu, dzięki za wyjaśnienie, ale co do współpracy z przysłowiowym "człowiekiem z ulicy", który wszedłby do redakcji i zakomunikował swoją chęć pisania o Neumeierze
to byłam zdecydowanie pewna, że jest to niewykonalne.
To jeszcze jedno pytanie do Kasi: czy w takim razie osoby zapraszane do współpracy dostają od razu propozycję pisania takiego, a takiego tekstu, o konkretnym spektaklu, czy mają możliwość zasugerowania, że zamiast o "Jeziorze łabędzim" wolałyby pisać o choreografii Ek'a? Być może to pytanie naiwne, ale naprawdę nie wiem, a jestem ciekawa.
PS. No właśnie Kasiu, dzięki za wyjaśnienie, ale co do współpracy z przysłowiowym "człowiekiem z ulicy", który wszedłby do redakcji i zakomunikował swoją chęć pisania o Neumeierze
To jeszcze jedno pytanie do Kasi: czy w takim razie osoby zapraszane do współpracy dostają od razu propozycję pisania takiego, a takiego tekstu, o konkretnym spektaklu, czy mają możliwość zasugerowania, że zamiast o "Jeziorze łabędzim" wolałyby pisać o choreografii Ek'a? Być może to pytanie naiwne, ale naprawdę nie wiem, a jestem ciekawa.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote81="Kasia G"]nikt z ulicy nie dzwoni do Agory i nie mówi: chce napisać o Neumaierze....[/quote81]
cha cha dobre to. Ale powiem szczerze, ze czasem sie cos takiego udaje. Moja kolezanka wlasnie w taki sposob "wkrecila sie" do redakcji gazety wyborczej (tyle ze nie dot to tanca). Zadzwonila i zapytala, a oni akurat szukali specjalisty z tej dziedziny do wys obcas, a potem po nitce do kłębka...
Wiec przy wiekszej odrobinie szczescia takie rzeczy tez sie zdarzaja
cha cha dobre to. Ale powiem szczerze, ze czasem sie cos takiego udaje. Moja kolezanka wlasnie w taki sposob "wkrecila sie" do redakcji gazety wyborczej (tyle ze nie dot to tanca). Zadzwonila i zapytala, a oni akurat szukali specjalisty z tej dziedziny do wys obcas, a potem po nitce do kłębka...
Wiec przy wiekszej odrobinie szczescia takie rzeczy tez sie zdarzaja
nie no, pewnie że to sie udaje, ale nie przy takich projektach tylko na zasadzie stażu, praktyki, lub jesli ktos jest już znany ze swojej wiedzy nt. jakiejś dziedziny to poprostu nawiązuje wspołpracę. Ale wtedy nie jest "człowiekiem z ulicy" tylko poszukiwanym współpracownikiem.
Tak, osoby zaproszone do pisania w serii mogły wybrac o czym chca pisać, tylko pierwsze trzy numery były przygotowane na zasadzie propozycji konkretnego utworu (oczywiście mozna było się nie zgodzić) bo było to robione w wielkim pospiechu. Nie wiecie, ale seria miała sie pojawić na jesieni, ale coś się w Agorze pozmieniało i trzeba było startowac pół roku wczesniej
Tak, osoby zaproszone do pisania w serii mogły wybrac o czym chca pisać, tylko pierwsze trzy numery były przygotowane na zasadzie propozycji konkretnego utworu (oczywiście mozna było się nie zgodzić) bo było to robione w wielkim pospiechu. Nie wiecie, ale seria miała sie pojawić na jesieni, ale coś się w Agorze pozmieniało i trzeba było startowac pół roku wczesniej
Sylwię i Sen gorąco polecam - piekne balety klasyczne w pieknej oprawie (tradycyjnej), kostiumach etc. I wykonania dobre. Co do Dydony i Eneasza to rzecz dla koneserwó - współczesna interpretacja (taniec modern) opery (!) Dydona i Eneasz. W dodatku o ile pamietam Dydone tańczy mężczyzna. Ja uważam za bardzo ciekwe, wiele osób za kultowe, ale moze komuś nie przypaść do gustu. W każdym razie to nie "trzeba mieć" - raczej "warto obejrzeć"
Kasiu, ale o ile w opisie serii nie ma jakiegoś błędu i o ile dobrze widzę, to ma być "Sylwia" z Opery Paryskiej, a nie z Royal Ballet, czyli tym samym to nie będzie klasyczna "Sylwia" Ashtona, ale współczesna Neumeiera. No chyba, że w opisie jest pomyłka, ale jeśli to "Sylwia" z Opery Paryskiej to może być tylko ta Neumiera, bo z tego co mi wiadomo nigdy nie wystawiali tam klasycznej choreografii
I w takim wypadku radzę się nie nastawiać na klasyczne paczki, amorki, nimfy itd. - Sylwia i Diana w tej wersji to sportsmenki, łuczniczki, natomiast Amintas - robotnik(?). Tak mi się zdaje. Ja w każdym razie wszystkich do tej "Sylwii" gorąco zachęcam, jest to jeden z moich ulubionych spektakli z Opery Paryskiej, występują sami najznakomitsi etoiles: Aurelie Dupont, Manuel Legris, Marie Agnes-Gillot, Nicolas le Riche, Jose Martinez. Powtarzam się, ale to naprawdę - arcydzieło bez dwóch zdań. I o ile klasyczną wersję można sobie darować, to tej za nic w świecie 
Tutaj próbka:
http://www.youtube.com/watch?v=3RpybXChMHw
Tutaj próbka:
http://www.youtube.com/watch?v=3RpybXChMHw