Zmieściłam się spokojnie i mówiłam w bardzo umiarkowanym tempie.
Chiaranzano, mnie nie pytaj, ja miałam tylko odpowiedzieć
Miałam wrażenie, że kochane panie w komisji po prostu nie wiedzą, o co właściwie mogą zapytać ...ale musiały. Szkoda tylko, że wymyśliły zagadnienia "dookoła" mojego tematu.
No trudno.
A wiesz, że mam bardzo podobne odczucia? Dostałam pytanie o tango argentyńskie, o którym ledwo napomknęłam we wstępie i pytanie dotyczace szlachty polskiej (oczywiście "Pan Tadeusz") Myśle, że miałam ciekawe i w miarę niespotykane utwory, a nawet jednego pytania do nich nie dostałam.
Ehh, wiele bym oddała za Twoje pytania. No ale nieważne, cieszę się, że zgłębiłam temat, który mnie fascynuje Nie poszłam na łatwiznę.
A jak ktoś uważa, że 1910 rok to XX-lecie międzywojenne... wolna jego wola
Z tym czasem mówienia to sprawa indywidualna. Moja prezentacja miała 5 stron i powiedziałam ją w jakieś 10 minut
Niespotykane utwory mają ten plus, że komisja może ich nie znać, wiec ma problem z pytaniami, ale z drugiej strony potem wymyślają jakieś dziwne, a to pytanie o poloneza to już w ogóle - na prawdę musieli nie mieć kompletnie pojęcia jakie zadać pytania, ani jak je sformułować, żeby było wiadomo o co chodzi
niespotykane utwory jesli chodzi o prezentację o tańcu bo większość ludzi idzie na łatwiznę i bierze lektury szkolne, a ja wybrałam wiersz Baczyńskiego, Tuwima, "Pana Tadeusza", obraz Matisse'a i Dirty Dancing więc pojęcie komisja raczej o nich miała. W każdym razie odpowiedziałam na pytania i w sumie zdałam nie najgorzej, jeszcze jutro angielski i można wrócić na zajęcia ;D
Z tym "chodzeniem na łatwiznę" to bym bardzo polemizowała. Ja również początkowo miałam zamiar wziąć niecodzienne utwory, ale jednak "motyw tańca w kulturze" zobowiązał mnie do sięgnięcia po dzieła, które według mnie miały na nią największy wpływ.
Na szczęście większość uczelni liczy się z totalnym brakiem obiektywizmu na egzaminach ustnych i dlatego ważne są dla nich tylko pisemne
Ja na zajęcia wróciłam jeszcze w trakcie matur. Nie wytrzymałam
Szczerze ta ja mialam wczoraj ustny polski...
i wgl zadawali mi pytania o ktorych mowilam w swojej pracy wczesniej [wydaje mi sie poprostu ze nie mieli mnie o co zapytac] o jedna ksiazke wgl mnie nie pytali bo chyba pierwszy raz slyszeli o takiej pozycji... tak wiec ogolnie nie bylo tak zle [nawiasem mowiac dostalam 100% ]
Jeśli będzie mi się chciało, to za rok przygotuję prezentację o parach kochanków w literaturze lub o dramacie szekspirowskim. Tak z ciekawości. Chciałabym porównać pytania i wynik
jesli chodzi o pytania to:
- jakie wczesniejsze wydarzenia wplynely na zachowanie i taniec cezarego na balu? [ odnosnie przedwiosnia oczywiscie]
- jakie znaczenie dla polski mial chocholi taniec [ogolnie to mowilam o tymw prezentacji ale chyba nie mieli mnie o co zapytac]
i przy tym pytaniu zapytali sie co to wgl chochol jaki wyglada i jakie ma mefaforyczne znaczenie sam w sobie.