Kolekcja Agory "Balet i taniec"
Wszyscy zachwalacie książeczkę i tytuły, które pojawią się w ramach kolekcji - mnie natomiast interesują płyty. Czy nagrania są dobrej jakości? Jak oceniacie wykonania?
Niestety, mnóstwo ludzi narzekało na poprzednie kolekcje Agory - płytki były nagrane byle jak, niektórych w ogóle nie dało się odtworzyć.
Dlatego właśnie jestem ciekawa, czy warto próbować - a nuż tym razem się postarali?
Niestety, mnóstwo ludzi narzekało na poprzednie kolekcje Agory - płytki były nagrane byle jak, niektórych w ogóle nie dało się odtworzyć.
Dlatego właśnie jestem ciekawa, czy warto próbować - a nuż tym razem się postarali?
[quotebc="Zioło"]Wszyscy zachwalacie książeczkę i tytuły, które pojawią się w ramach kolekcji - mnie natomiast interesują płyty. Czy nagrania są dobrej jakości? Jak oceniacie wykonania?
Niestety, mnóstwo ludzi narzekało na poprzednie kolekcje Agory - płytki były nagrane byle jak, niektórych w ogóle nie dało się odtworzyć.
Dlatego właśnie jestem ciekawa, czy warto próbować - a nuż tym razem się postarali?
[/quotebc]
Ja mam dwie (Jezioro i Romeo) i obie działają, tzn komputer je odtwarza.
Jakość nagrania jak dla mnie jest dobra, nie wiem może są bardziej wybredni którzy są w stanie się czegoś złego na tych płytach dopatrzeć 8)
Niestety, mnóstwo ludzi narzekało na poprzednie kolekcje Agory - płytki były nagrane byle jak, niektórych w ogóle nie dało się odtworzyć.
Dlatego właśnie jestem ciekawa, czy warto próbować - a nuż tym razem się postarali?
Ja mam dwie (Jezioro i Romeo) i obie działają, tzn komputer je odtwarza.
Jakość nagrania jak dla mnie jest dobra, nie wiem może są bardziej wybredni którzy są w stanie się czegoś złego na tych płytach dopatrzeć 8)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote21="Kasia G"]jeju, nie ma co "miec nadziei" bo kolejne numery będą w normalnej cenie - czy ja pisze po chińsku? [/quote21]
ha ha , no prosze; chyba pierwszy raz -od kiedy piszę na forum -K-ię G-ę udalo sie wkurzyc
[quote21="Kasia G"]W dodatku o ile wiem, w serii ma pisac jeszcze jedna nasza forumowiczka (co prada dawno się nie pojawiajaca ale jednak )[/quote21]
moze to i nietaktowne ale zaryzykuje; czyzby chodzilo o pewna J. z mojego miasta Ł????
Co do książeczki Jeziora, to ja jestem zawiedziona. Bardziej mi odpowiadala chyba formuła z La scali. Tutaj to co dobre, to rozpisanie ze strony 30-31, bo przyznam szczerze, ze mi osobiscie sie to bardzo przydalo.
A merytorycznie -jak dla mnie- teksty są uboższe niz w La scali. Na ale mowi sie trudno. Oprawa moze i ładniejsza ale jak dla mnie to mniej istotne.
[b21]Odnosnie zas nagrania Jeziora z Bolshoj w numerze pierwszym[/b21], to mi sie bardzo to Jezioro podobalo. Zresztą nie podobac sie nie mogło, bo ja mam od kilku lat niezwykłą słabość do choreografii J. Grigorowicza. Słabość moja zaczęła sie odkąd zobaczylam na zywo najpiekniejsze Jezioro na żywo w wykonaniu Narodowego Koreanskiego baletu. To byl dla mnie ideal i jest do dzis. To nagranie troszke sie do idealu zbliżało i dlatego przyjemnie mi sie je oglądało.
[u21]Odylia w wykonaniu A. Michałczenko[/u21] bardzo mi sie podobala. Odetta mniej ale nie chce tego rozwijac.
Ogolnie jestem zadowolona, ze mam to nagranie. Wczesniej go nie widzialam w calosci, a fragmenty mnie odstraszaly ale calosc wypadła bardzo fajnie mimo, ze z natury jak cos z Bolshoj to raczej jestem na nie.
No coż, zaczelo sie ladnie, szkoda, ze teraz czekac przyszlo mi 2 tygodnie, bo Romea sobie odpuszczam. Nie dosc ze nie lubie z zalozenia, to to wykonanie z Bolshoj jest chyba - w mojej subiektywnej ocenie - jednym z najgorszych w dziejach.
[quote21="Joanna"]a może wystarczy rozważyć zapisanie się na zajęcia z baletu po godzinach?;) [/quote21]
a wiesz, ze myslalam o tym ale to by wchodzilo w gre od pazdziernika, a od października "zapisalam" sie na cos innego, wiec czasowo rady nie dam, chyba ze tak okolo polnocy. Ogolnie, to jak dla mnie doba jest za krotka - na za wiele rzeczy czasu nie starcza.[/size21]
[quote21="Joanna"]polecam również stronę: http://www.abt.org/education/dictionary/index.html [/quote21]
tak, pisalam o niej wiele razy , o tej stronce. Problem jest taki, ze jak z wizualizacji czegos sie nie dopatruję, to angielska nomenklatura taneczna jest mi nieco obca (tzn kojarze ale tak mniej wiecej znaczenie). Ale strona fakt, chyba najlepsza z dostępnych [/size21]
ha ha , no prosze; chyba pierwszy raz -od kiedy piszę na forum -K-ię G-ę udalo sie wkurzyc
[quote21="Kasia G"]W dodatku o ile wiem, w serii ma pisac jeszcze jedna nasza forumowiczka (co prada dawno się nie pojawiajaca ale jednak )[/quote21]
moze to i nietaktowne ale zaryzykuje; czyzby chodzilo o pewna J. z mojego miasta Ł????
Co do książeczki Jeziora, to ja jestem zawiedziona. Bardziej mi odpowiadala chyba formuła z La scali. Tutaj to co dobre, to rozpisanie ze strony 30-31, bo przyznam szczerze, ze mi osobiscie sie to bardzo przydalo.
A merytorycznie -jak dla mnie- teksty są uboższe niz w La scali. Na ale mowi sie trudno. Oprawa moze i ładniejsza ale jak dla mnie to mniej istotne.
[b21]Odnosnie zas nagrania Jeziora z Bolshoj w numerze pierwszym[/b21], to mi sie bardzo to Jezioro podobalo. Zresztą nie podobac sie nie mogło, bo ja mam od kilku lat niezwykłą słabość do choreografii J. Grigorowicza. Słabość moja zaczęła sie odkąd zobaczylam na zywo najpiekniejsze Jezioro na żywo w wykonaniu Narodowego Koreanskiego baletu. To byl dla mnie ideal i jest do dzis. To nagranie troszke sie do idealu zbliżało i dlatego przyjemnie mi sie je oglądało.
[u21]Odylia w wykonaniu A. Michałczenko[/u21] bardzo mi sie podobala. Odetta mniej ale nie chce tego rozwijac.
Ogolnie jestem zadowolona, ze mam to nagranie. Wczesniej go nie widzialam w calosci, a fragmenty mnie odstraszaly ale calosc wypadła bardzo fajnie mimo, ze z natury jak cos z Bolshoj to raczej jestem na nie.
No coż, zaczelo sie ladnie, szkoda, ze teraz czekac przyszlo mi 2 tygodnie, bo Romea sobie odpuszczam. Nie dosc ze nie lubie z zalozenia, to to wykonanie z Bolshoj jest chyba - w mojej subiektywnej ocenie - jednym z najgorszych w dziejach.
[quote21="Joanna"]a może wystarczy rozważyć zapisanie się na zajęcia z baletu po godzinach?;) [/quote21]
a wiesz, ze myslalam o tym ale to by wchodzilo w gre od pazdziernika, a od października "zapisalam" sie na cos innego, wiec czasowo rady nie dam, chyba ze tak okolo polnocy. Ogolnie, to jak dla mnie doba jest za krotka - na za wiele rzeczy czasu nie starcza.[/size21]
[quote21="Joanna"]polecam również stronę: http://www.abt.org/education/dictionary/index.html [/quote21]
tak, pisalam o niej wiele razy , o tej stronce. Problem jest taki, ze jak z wizualizacji czegos sie nie dopatruję, to angielska nomenklatura taneczna jest mi nieco obca (tzn kojarze ale tak mniej wiecej znaczenie). Ale strona fakt, chyba najlepsza z dostępnych [/size21]
[quotee5="Agnieszka P."][quotee5="Joanna"]polecam również stronę: http://www.abt.org/education/dictionary/index.html [/quotee5]
tak, pisalam o niej wiele razy , o tej stronce. Problem jest taki, ze jak z wizualizacji czegos sie nie dopatruję, to angielska nomenklatura taneczna jest mi nieco obca (tzn kojarze ale tak mniej wiecej znaczenie). Ale strona fakt, chyba najlepsza z dostępnych [/sizee5][/quotee5]
To chyba patrzymy na inne strony - sama nomenklatura, (zakładam, że masz na myśli nazewnictwo) - jest "normalna", wszystkie nazwy są napisane po francusku, tak jak wszędzie. Tylko opisy są po angielsku, ale to już chyba nie jest większy problem; najważniejsze, żeby zobaczyć jak dany skok/piruet wygląda w praktyce, a jeśli dodatkowo chce się mieć opis, to albo można przetłumaczyć, albo sięgnąć po Waganową, która chyba nawet gdzieś tu u nas na forum krążyła do pobrania w formacie pdf. Jak to się mówi, dla chcącego nie ma nic trudnego; sama często korzystam z tego słownika i myślę, że jest bardzo dobrze zrobiony, jeśli chce się z niego uczyć, przynajmniej podstaw, jak najbardziej można.
tak, pisalam o niej wiele razy , o tej stronce. Problem jest taki, ze jak z wizualizacji czegos sie nie dopatruję, to angielska nomenklatura taneczna jest mi nieco obca (tzn kojarze ale tak mniej wiecej znaczenie). Ale strona fakt, chyba najlepsza z dostępnych [/sizee5][/quotee5]
To chyba patrzymy na inne strony - sama nomenklatura, (zakładam, że masz na myśli nazewnictwo) - jest "normalna", wszystkie nazwy są napisane po francusku, tak jak wszędzie. Tylko opisy są po angielsku, ale to już chyba nie jest większy problem; najważniejsze, żeby zobaczyć jak dany skok/piruet wygląda w praktyce, a jeśli dodatkowo chce się mieć opis, to albo można przetłumaczyć, albo sięgnąć po Waganową, która chyba nawet gdzieś tu u nas na forum krążyła do pobrania w formacie pdf. Jak to się mówi, dla chcącego nie ma nic trudnego; sama często korzystam z tego słownika i myślę, że jest bardzo dobrze zrobiony, jeśli chce się z niego uczyć, przynajmniej podstaw, jak najbardziej można.
[quotef2="Agnieszka P."]
Co do książeczki Jeziora, to ja jestem zawiedziona. Bardziej mi odpowiadala chyba formuła z La scali. Tutaj to co dobre, to rozpisanie ze strony 30-31, bo przyznam szczerze, ze mi osobiscie sie to bardzo przydalo.
A merytorycznie -jak dla mnie- teksty są uboższe niz w La scali. Na ale mowi sie trudno. Oprawa moze i ładniejsza ale jak dla mnie to mniej istotne.
No coż, zaczelo sie ladnie, szkoda, ze teraz czekac przyszlo mi 2 tygodnie, bo Romea sobie odpuszczam. Nie dosc ze nie lubie z zalozenia, to to wykonanie z Bolshoj jest chyba - w mojej subiektywnej ocenie - jednym z najgorszych w dziejach.
[/quotef2]
Jak dla mnie to faktycznie Jezioro było słabo i tak po łebkach opisane, natomiast to co mogłam przeczytać w książeczce dołączonej do "Romeo..." mnie usatysfakcjonowało .
Niestety muszę się zgodzić z przedmówczynią TO wykonanie "Romea..."nie jest udane.
Co mnie najbardziej drażni w tym wykonaniu to rola Juli powierzona Biessmiertnowej.
Nie twierdzę że to była zła tancerka ale rola młodziutkiej dziewczyny powierzona dojrzałej tancerce jest nie trafiona.
Za dużo jest dojrzałości w ruchu Biessmiertnowej, jest jako Julia nie wiarygodna. To ma być młodziutka, naiwna i ufna dziewuszka a ja widzę dojrzałą kobietę.
W dodatku kostium moim zdaniem jeszcze bardziej to podkreśla.
Pomijam estetykę ruchu która również nie przypadła mi do gustu ale zrzucam to na fakt że nagranie ma 20-lat.
Ogólnie mam, zobaczyłam, nie porwało mnie ale i tak strasznie się cieszę że taka seria jest na rynku
Czekam na dalsze numery.
Co do książeczki Jeziora, to ja jestem zawiedziona. Bardziej mi odpowiadala chyba formuła z La scali. Tutaj to co dobre, to rozpisanie ze strony 30-31, bo przyznam szczerze, ze mi osobiscie sie to bardzo przydalo.
A merytorycznie -jak dla mnie- teksty są uboższe niz w La scali. Na ale mowi sie trudno. Oprawa moze i ładniejsza ale jak dla mnie to mniej istotne.
No coż, zaczelo sie ladnie, szkoda, ze teraz czekac przyszlo mi 2 tygodnie, bo Romea sobie odpuszczam. Nie dosc ze nie lubie z zalozenia, to to wykonanie z Bolshoj jest chyba - w mojej subiektywnej ocenie - jednym z najgorszych w dziejach.
[/quotef2]
Jak dla mnie to faktycznie Jezioro było słabo i tak po łebkach opisane, natomiast to co mogłam przeczytać w książeczce dołączonej do "Romeo..." mnie usatysfakcjonowało .
Niestety muszę się zgodzić z przedmówczynią TO wykonanie "Romea..."nie jest udane.
Co mnie najbardziej drażni w tym wykonaniu to rola Juli powierzona Biessmiertnowej.
Nie twierdzę że to była zła tancerka ale rola młodziutkiej dziewczyny powierzona dojrzałej tancerce jest nie trafiona.
Za dużo jest dojrzałości w ruchu Biessmiertnowej, jest jako Julia nie wiarygodna. To ma być młodziutka, naiwna i ufna dziewuszka a ja widzę dojrzałą kobietę.
W dodatku kostium moim zdaniem jeszcze bardziej to podkreśla.
Pomijam estetykę ruchu która również nie przypadła mi do gustu ale zrzucam to na fakt że nagranie ma 20-lat.
Ogólnie mam, zobaczyłam, nie porwało mnie ale i tak strasznie się cieszę że taka seria jest na rynku
Czekam na dalsze numery.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote41="Agnieszka P."]o tak Julia zdecydowanie za bardzo "dojrzała"- ze tak delikatnie powiem. Oglądałam ten balet z rok temu z hakiem ale do dzis pamiętam, że mnie to wkurzało.
[/quote41]
A tam, co z tego ze dojrzała, jak za to Romeo - Muchamiedow młody i bardzo energetyczny - moja stara milośc nie rdzewieje
[/quote41]
A tam, co z tego ze dojrzała, jak za to Romeo - Muchamiedow młody i bardzo energetyczny - moja stara milośc nie rdzewieje