obroty-->jak zrobić podwójny?
[quote:17714134c5="Agnieszka P."]wiem, ze zabrzmi to okropnie dziecinne ale wiele razy w teatrze jak bardzo blisko sceny siedzilam, to widziałam takie "wpatrzenie" tancerza w jeden punkt ale troche inaczej sobie to tłumaczyłam...
[/quote:17714134c5]
z ciekawości - jak?
praca głowy w piruecie jest jego najważniejszą częścią, można by rzecz;) chodzi o to, że starasz się cały czas patrzeć w obrany punkt, jak najdłużej go nie spuszczać z oka, i jak najszybciej do niego wracać. To ustawia w pionie oś ciała, i jednocześnie kontrloluje gdzie jesteśmy, mimo iż ciało się kręci (jakby zacząć się kręcić razem z głową gdziekolwiek, np. prosto, to błędnik szybko wariuje).
Jest to też dla wielu osób trudne, dla niektórych nawet bardzo;) Ale są też osoby, którym poprawna praca głowy w piruecie przychodzi naturalnie, z łatwością. Stąd się mówi, że niektórzy mają talent do kręcenia, dobrze kręcą, itp. - to są właśnie te osoby, dla których opanowanie głowy w obrocie nie jest problemem, dzięki czemu dosć szybko uczą się robić więcej niż pojedynczy obrót.
[/quote:17714134c5]
z ciekawości - jak?
praca głowy w piruecie jest jego najważniejszą częścią, można by rzecz;) chodzi o to, że starasz się cały czas patrzeć w obrany punkt, jak najdłużej go nie spuszczać z oka, i jak najszybciej do niego wracać. To ustawia w pionie oś ciała, i jednocześnie kontrloluje gdzie jesteśmy, mimo iż ciało się kręci (jakby zacząć się kręcić razem z głową gdziekolwiek, np. prosto, to błędnik szybko wariuje).
Jest to też dla wielu osób trudne, dla niektórych nawet bardzo;) Ale są też osoby, którym poprawna praca głowy w piruecie przychodzi naturalnie, z łatwością. Stąd się mówi, że niektórzy mają talent do kręcenia, dobrze kręcą, itp. - to są właśnie te osoby, dla których opanowanie głowy w obrocie nie jest problemem, dzięki czemu dosć szybko uczą się robić więcej niż pojedynczy obrót.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Co jest ważne w pique prócz poprawnej pracy głową, "wysokich bioder" i spiętych pośladków (które powinny być spięte zawsze gdy tańczysz!) ?:
- Wysoki półpalec ("zablokowanie" w achillesie) , do czego konieczny jest silny achilles - jeżeli nie potrafisz dobrze robić fondue, można się z wszelkimi obrotami pożegnać...
- Odpowiednie ustawienie rąk (nie ważne, czy kręcisz w pozycji pierwszej, trzeciej, czy jakiejkolwiek innej, np. alonge). Np. jeżeli pozycja pierwsza nie jest na wysokości pępka. fors będzie do chrzanu, ponieważ tylko na tej wysokości "podłączone" są mięśnie. W ogóle ręce muszą być napięte, okrągłe, dłonie i łokcie odpowiednio ułożone, aby nie zaburzać Twojej osi.
- Sprawa odpowiedniego wzięcia wymachu, szerokiego, po osi, czyli nie samymi rączkami, a całym korpusem (i jeszcze w odpowiednim momencie, gdy już postawisz nogę pointe - wtedy, gdy wstajesz)
- Przeprost, rzecz jasna
- Nie wolno przedwcześnie wstawać z demi plie, jakiekolwiek nie byłoby tempo.
- Nogę stawia się daleko, jak glissade (jak w soutenie. czyli glissade w obrocie).
- Należy stawiać nogę dokładnie przed sobą (trzeba pilnować kierunku całym ciałem, ale oprócz spóźniania głowy czy rąk, najczęstszym błędem jest właśnie stawianie nogi daleko od właściwego kierunku).
A jak się już potrafi zrobić klasyczne pique, całe bogactwo współczesnych wersji (różniaste ręce) stoi otworem - fajna sprawa :)
PS. Co do głowy- ruch głowy w obrotach nie jest tylko po to, żeby nam się w główce nie kręciło...
- Wysoki półpalec ("zablokowanie" w achillesie) , do czego konieczny jest silny achilles - jeżeli nie potrafisz dobrze robić fondue, można się z wszelkimi obrotami pożegnać...
- Odpowiednie ustawienie rąk (nie ważne, czy kręcisz w pozycji pierwszej, trzeciej, czy jakiejkolwiek innej, np. alonge). Np. jeżeli pozycja pierwsza nie jest na wysokości pępka. fors będzie do chrzanu, ponieważ tylko na tej wysokości "podłączone" są mięśnie. W ogóle ręce muszą być napięte, okrągłe, dłonie i łokcie odpowiednio ułożone, aby nie zaburzać Twojej osi.
- Sprawa odpowiedniego wzięcia wymachu, szerokiego, po osi, czyli nie samymi rączkami, a całym korpusem (i jeszcze w odpowiednim momencie, gdy już postawisz nogę pointe - wtedy, gdy wstajesz)
- Przeprost, rzecz jasna
- Nie wolno przedwcześnie wstawać z demi plie, jakiekolwiek nie byłoby tempo.
- Nogę stawia się daleko, jak glissade (jak w soutenie. czyli glissade w obrocie).
- Należy stawiać nogę dokładnie przed sobą (trzeba pilnować kierunku całym ciałem, ale oprócz spóźniania głowy czy rąk, najczęstszym błędem jest właśnie stawianie nogi daleko od właściwego kierunku).
A jak się już potrafi zrobić klasyczne pique, całe bogactwo współczesnych wersji (różniaste ręce) stoi otworem - fajna sprawa :)
PS. Co do głowy- ruch głowy w obrotach nie jest tylko po to, żeby nam się w główce nie kręciło...
[quote:729f36ddd5="uleczka"]Oj to problem ten punkt o którym jest w poscie wyzej jest bardzo wazny ciezko to opisac ale musisz operowac głowa tak azeby zostawic jak jak najdłuzej z wrokiem w tym punkcie a potem szybko obrócic do tego punktu zanim obrócisz ciało... ehhh... nie wiem czy to zrozumiałe...[/quote:729f36ddd5]
po prostu złap jeden focus zamiast kilku, zwykle w punkcie, z którego zaczynasz :)
po prostu złap jeden focus zamiast kilku, zwykle w punkcie, z którego zaczynasz :)
i weź to wszystko spamiętaj :P
+banalne, pozornie oczywiste pytanie: pachwiny nie mają być spłaszczone? tzn tyłek kręcąc się ciągniemy napięty do góry, nie pod siebie?
+jeszcze jedno,dwa pytania: często słyszę o błędzie w wyniku którego - robiąc piruet np. na prawej nodze w lewą stronę(za lewym ramieniem) - leci się na lewą właśnie stronę/nogę(zależy czy ktoś zdąży :lol: ).
Ja mam dwa najistotniejsze problemy, żeby ten piruet jako tako wyglądał no i przede wszystkim żeby nie skończyć w szpitalu:
1. W nawiązaniu do powyżej opisanego błędu. Ja natomiast mam tendencję do spadania - w takim piruecie - na prawą stronę, do przodu i w zakresie każdego kąta pomiędzy(w sensie 1/4),(kiedy kończę kręcić jeden). Tak się niestety dzieje z każdym piruetem jaki usiłuję wykonać- spadam zawsze na zewnętrzną stronę. Ponieważ nie mam się właściwie jak podeprzeć, kiedy przechylę się trochę za bardzo, to bywa naprawdę niebezpieczne, przez co coraz bardziej boję się kręcić.
2. Z tego co wiem, w piruetach noga powinna być passe(nie we wszystkich, ale mowa o tych z) i to miało niby pomagać. Nie wiem co robię źle, bo to passe mi przeszkadza, a tak chyba nie do końca powinno być? Mam tu też problem z utrzymaniem tego passe w prawidłowej pozycji na dłuższą metę.
+z kręceniem głową też mam problemy:na początku pamiętam, potem zapominam i na nowo sobie przypominam, jak robi mi się niedobrze :?
Więc w celu uzupełnienia do bardziej doświadczonych baletnic, baletmanów: Czy z czasem to wszystko da rade spamiętać?
+banalne, pozornie oczywiste pytanie: pachwiny nie mają być spłaszczone? tzn tyłek kręcąc się ciągniemy napięty do góry, nie pod siebie?
+jeszcze jedno,dwa pytania: często słyszę o błędzie w wyniku którego - robiąc piruet np. na prawej nodze w lewą stronę(za lewym ramieniem) - leci się na lewą właśnie stronę/nogę(zależy czy ktoś zdąży :lol: ).
Ja mam dwa najistotniejsze problemy, żeby ten piruet jako tako wyglądał no i przede wszystkim żeby nie skończyć w szpitalu:
1. W nawiązaniu do powyżej opisanego błędu. Ja natomiast mam tendencję do spadania - w takim piruecie - na prawą stronę, do przodu i w zakresie każdego kąta pomiędzy(w sensie 1/4),(kiedy kończę kręcić jeden). Tak się niestety dzieje z każdym piruetem jaki usiłuję wykonać- spadam zawsze na zewnętrzną stronę. Ponieważ nie mam się właściwie jak podeprzeć, kiedy przechylę się trochę za bardzo, to bywa naprawdę niebezpieczne, przez co coraz bardziej boję się kręcić.
2. Z tego co wiem, w piruetach noga powinna być passe(nie we wszystkich, ale mowa o tych z) i to miało niby pomagać. Nie wiem co robię źle, bo to passe mi przeszkadza, a tak chyba nie do końca powinno być? Mam tu też problem z utrzymaniem tego passe w prawidłowej pozycji na dłuższą metę.
+z kręceniem głową też mam problemy:na początku pamiętam, potem zapominam i na nowo sobie przypominam, jak robi mi się niedobrze :?
Więc w celu uzupełnienia do bardziej doświadczonych baletnic, baletmanów: Czy z czasem to wszystko da rade spamiętać?
wydaje mi się, że pozytywne myślenie, albo raczej brak jakiegokolwiek myślenia bardzo pomaga w wszelkiego rodzaju obrotach. kiedyś strasznie się stresowałam tym, że nie chce mi jakiś obrót wyjść i w rezultacie przed każdym zakręcenie myślałam: kręć, kręć, kręć. i chyba za bardzo się spinałam i nic z tego nie wychodziło. zresztą obroty do moją pięta achillesowa. im mniej o tym myślę, że MUSZĘ zakręcić piruet, tym lepiej.