Błędy w podręcznikach

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Błędy w podręcznikach

Post autor: Giselle12 »

Na początku roku szkolnego przez pomyłkę kupiłam podręcznik do muzyki, a muzykę ma tylko kl. młodsza. Jednak nie to jest sednem sprawy. Znalazłam tam tak potworne błędy jak podpis pod zdjęciem "baletki z puentami" lub opis libretta "Jeziora Łabędziego" w którym występuje bodajże czarownica, a książę i Oddeta zamieniają się po śmierci w białegi i czarnego łabędzia...
krótko mówiąc bzdury
czy i wy spotkaliście się z podobnym "zlekceważeniem" ( :wink: ) baletu i nierzetelnością?
co o tym sądzicie?
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

No tak...... :roll: ;) :shock: to woła o pomstę do nieba, ale nic nie da. Jak chyba rok temu slyszalam wypowiedz pani przewodniczacej jakiejs komisji matralnej, ktora skomentowala temat tanca na maturach.........wymieniła nazwisko PEPITA. :shock: :shock: :shock:

Jesli ktos o takim poziomie wiedzy sprawdza wiadomosci maturzystow to mnie juz nic nie zdziwi, nawet nierzetelnosc byle jakosc bledow merytorycznych owych podrecznikow. A owe lekcewazenie bierze sie z wychowywania, twierdzeniem, ze taniec to niebieskie migdaly albo co najwyzej kojarzy im sie z jakimis tancami na rurze. Nawet muzycy, muzykolodzy splaszczaja znaczenie tanca lub wogle nie znaja jego historii.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

totez chyba kwestia tego, kto pisze podreczniki dla szkol podstawowych, liceow. Niestety nie robia tego wybitne autorytety.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ostatnio spotkałam muzykologa który uczy w szkole muzycznej i który przyznał ze nigdy nie był na balecie i wiele rzeczy go w tym przedstawieniu zaskakuje, nie zdawał sobie sprawy z tego co to za sztuka i jakie wrażenie robi, ba, nie znał nawet muzyki baletowej... jak widać taniec jest do tego stopnia lekceważony (wszak integranie zwiazany z muzyką i innymi gatunkami teatru muzycznego) ze można skończyć studia muzykologiczne i nie wiedziec literalnie nic o balecie. Inna sprawa ze muzykolog ów zafascynował sie baletem po wizycie w teatrze i obecnie z wielkim zapałem zdobywa wiedze na ten temat :) Tak trzymać!
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

To wprawdzie nie z podręcznika, ale skoro była mowa o [i8d]Jeziorze[/i8d], to nie mogę tego nie przytoczyć. Do pracy licencjackiej analizuję czasopismo i numerze z 1952 roku pojawiło się omówienie [i8d]Jeziora[/i8d]:[i8d]
Piękna Odetta jest zaklęta przez złego demona w łabędzia i zamieszkuje wody zaczarowanego jeziora. Na jezioro przybywa młody książę, w którym zakochała się Odetta. Aby go spotkać, przybiera swą dawną postać i udaje się na bal. Zdobywa wzajemność księcia. Ale moc demona każe jej znowu przybrać postać łabędzia. I oto książę w czasie polowania zabłąkał się nad jezioro. Zobaczywszy stado łabędzie wypuszcza strzałę nie wiedząc, że mierzy do swojej ukochanej. Odetta jest ranna i umiera.[/i8d]

Brzmi to trochę tak, jakby ktoś nie czytał prawdziwego libretta i próbował je stworzyć na podstawie nieuważnego oglądania przedstawienia ;).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

hihihi :D dzieki Blanche za ten tekst :) mysle ze nas wszystkich rozbawi :)

Mnie to najbardziej dziwi, ze to z 1952 roku. Bo, ze teraz ktos by na łapu capu pisal, jakis karierowicz, to by mnie nie zdziwilo ale jak ja osobiscie czytam ksiazki/periodyki z lat 50tych, 60-tych, to zazwyczaj jestem zachwycona jasnoscia, poziomem i stylem pisania. To nie tak jak dzis, ze ktos rok po studiach, jeszcze bez zadnej wiedzy, pisze artykul/ksiazke a nie ma wiedzy całościowej, kiedys pisalo sie powoli, bez wyscigu szczurow i byla to inna jakosc.

Dlatego mnie ten rocznik przyznam bardzo zdziwil.
ODPOWIEDZ