Joanno, na litość.. Agnieszka zdaje sobie sprawę, że jeśli coś postuluje tutaj, w tym temacie, to są to tylko jej prywatne pomysły, czyli sugerujesz w ten sposób, że ja rzekomo nie zdaje sobie z tego sprawy? Wybacz, możesz się wykręcać, ale ja taką treść i podobne insynuacje odczytuję z Twojego postu, a zarzucanie komuś podobnej naiwności jest wręcz śmieszne.
I jeśli Twoje dalsze posty mają polegać na uświadamianiu mi tego, jak mało fachowa jest moja wiedza i znajomość sytuacji polskiego tańca, zapewniam Cię, że nie musisz już więcej pisać w celu przekonania mnie o tym, ponieważ od początku dałam do zrozumienia jasno, że moja wiedza jest znikoma i że wyrażam tutaj swoje zdanie w zakresie bardzo ogólnym dotyczącym funkcjonowania instytutu. Jak najdalsza jestem od szczegółowych analiz sytuacji polskiego tańca, o której mogę mieć pojęcie co najwyżej znikome. Ale skoro - sama Kasia G. zapytała, czego od Instytutu jako instytucji oczekujemy, ja napisałam o tym, jak chciałabym widzieć w bardzo ogólnym zarysie jego przyszłą działalność i do wyrażenia takiego zdania mam tutaj pełne prawo. Na czym polega więc problem? Bo szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, a skoro napisałaś kolejny post skierowany między innymi do mnie, to chyba coś musi być na rzeczy.
[quote96="Joanna"]Wybacz, że nie rozpatrzamy, co taka Ewa J. z Warszawy;) uważa na ten i ten temat[/quote96]
Właśnie osoba dwa posty ponad Twoim rozpatrzyła to w kategorii, "co taka Ewa J. z Warszawy uważa na ten temat" i z tego powodu odpowiedziałam jej, wyprowadzając przy tym z błędu. Chyba mam prawo odpowiedzieć komuś, jeśli opacznie rozumie moje słowa, czy może takiego prawa też mi zabronisz? Całe Twoje "przyczepienie" się do tego, że rzekomo swoją opinię uważam za tak ważną, jest więc chyba bezpodstawne, bo już wiele razy podkreślałam, że tak nie jest.
I jeszcze jedno: nie rozumiem, czemu pomysł powstania Instytutu, który będzie działał w zakresie nie tylko tańca współczesnego nazywasz "szumną ideą. " Z tego co zrozumiałam, Kasia G. w ogólnym zarysie - być może w dalekiej przyszłości - ale również podobnie widzi jego funkcjonowanie.
No nic, widzę, że ten temat rzeczywiście zmierza do nikąd, ale jeśli Joanno masz mi do powiedzenia jeszcze coś na temat w jaki sposób interpretujesz moje prywatne opinie i będziesz chciała uświadomić, że ich zasięg jest niewielki, to może lepiej zrób to na pw;) Zapewniałam już o tym wiele razy, ale widzę, że skutek jest mizerny, więc i tym razem trudno liczyć, że kogoś uda się w tej materii przekonać, a szczególnie - Ciebie