Miniona dekada i przyszłość w balecie

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

[quote01="Joanna"][quote01="jaromir"]zespołu Sadler’s Well w Londynie.[/quote01]

a czy Sadler's Wells nie jest przypadkiem sceną impresaryjną?[/quote01]

Może żle, nieprecyzyjnie to określiłem. Jak zauważyłaś, co nie trudno, to raczej angielski ranking, więc i w tym punkcie kilka osób skupiło się na szczególach, ze zaagażówał loterię do sfinansowania nowego budynku, ze ściąga zespoły i z calego swiata, także do Coloseum i angażuje najlepszych , mniemam , ze do miejscowej produkcji takze.
To dla baletu angielskiego bardzo wazne, zważywszy, ze nie ma tak dużej tradycji, ale to co robią ma duże znaczenie dla baletu, nie bez wpływu jest pozycja ich mediów, jezyka angielskiego - to co robią dociera na cały świat, czego przykaldem jest i ta ankieta.

Natomiast jesli chodzi o wspomnianego choreografa, to nie wymienia go nikt.

To są poglady 14 ludzi jak napisałem na poczatku wątku, gdybyś Ty była 15- tą to były wymieniony chociaz raz.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Właśnie ten sposób funkcjonowania Sadler's Wells wydaje mi się bardzo istotny - bo to właśnie dzięki temu ta scena ma taka rangę, jaką ma (w sensie, że występować tam, to jednak oznaka, że jest się na bardzo dobrym poziomie). Więc szczegółem bym tego nie nazwała, to ważne informacje:)
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Cóż, ranking, jak ranking, co do choreografów to różnie się rozkładają gusta, wszystkich oczywiście nie znam, więc nie będę się na ich temat wypowiadać ;) Jest kilka oczywistych i uznanych typów, o których wiadomo, nie ma co dyskutować, bo ich wkład rozumie się samo przez się (typu Forsythe, Kylian, Bausch, Bourne itd.), ale np. co do Ratmańkiego zastanawiałabym się, czy można go zaliczyć do aż tak ważnych. Widziałam kilka jego choreografii i owszem, były wśród nich takie, które naprawdę mi się podobały, ale były też całkiem przeciętne, a nawet (będę okrutna) - po prostu nudne i o niczym.
Od siebie do tej listy dodałabym na pewno Maura Bigonzettiego. Chociaż widziałam tylko cztery jego układy, za każdym razem, w ramach wytworzonego przez niego bardzo indywidualnego, charakterystycznego stylu (i dobrze, bo o to coraz trudniej w dzisiejszych czasach) bardzo pozytywnie mnie zaskakiwał, tym, ile miał do powiedzenia w obrębie zastosowanych przez siebie środków i bogactwem różnorodnych rozwiązań choreograficznych, dużą dynamiką niektórych układów, z kolei w innych przypadkach - budowaniem niezwykłego, bardzo refleksyjnego, lub nawet lirycznego nastroju ;) Naprawdę, świetny, bardzo kreatywny, oryginalny choreograf, z tego, co od dłuższego czasu obserwuję, nie darzony takim zainteresowaniem, na jakie naprawdę zasługuje. I oczywiście jeszcze Ejfman, o nim bez wątpienia należy pamiętać.

Co do tancerzy to tutaj już zupełnie uwidacznia się to, przez kogo została stworzona ta lista. Alina Cojocaru, Carlos Costa.. ja rozumiem, że nie ma to jak patriotyzm nawet w obrębie popierania własnej narodowej sztuki, ale moim zdaniem krytycy o światowych horyzontach powinni być mniej "zaściankowi", a bardziej obiektywni. Powinni wyzbyć się tego typu naleciałości i oceniania przez pryzmat sympatii do rodzimego zespołu. Owszem, nie przeczę, że Cojocaru i Acosta to bardzo dobrzy tancerze, ale byłabym daleka od klasyfikowania ich jako najwybitniejszych ostatniej dekady. Reszta typów też taka sobie, chyba tylko poza Łopatkiną, Ferri, Guillem, ale z ostatnią jest taki problem, że ja zaliczałabym ją do nieco dawniejszych czasów, stąd jej pojawienie się tutaj jest trochę ni przypiął, ni przyłatał ;) Za to Osipova, Zakharova.. cóż, każdy zna moje zdanie na temat tej ostatniej, niekoniecznie bardzo pochlebne, a o pierwszej też nic lepszego powiedzieć nie mogę. Bo w końcu co one wniosły do rozwoju sztuki tanecznej oprócz ponadszpagatów i nóg przy uchu? Według mnie: nic, więc nie widzę najmniejszych podstaw do ich pojawienia się w tym rankingu.

Jeśli chodzi o młode talenty, to większości wymienionych artystów nie kojarzę, ale o jednym tancerzu (nie zdradzam nawet płci;) mogę z pewnością powiedzieć, że wcale a wcale już się nie wybije, nie rozwinie i żadną tam wielką gwiazdą nie będzie (wręcz idę w zakład o to;) Jest na poziomie, na jakim jest, bardzo dobrym zresztą, ale po więcej - jako artysta - nie ma już raczej szansy sięgnąć.
Podsumowując, myślałam, że ktoś bardziej "z głową" opracowywał ten ranking, no ale dobrze, może ja się nie znam, takie jest po prostu moje zdanie. Skomentowałam zgodnie z wcześniejszą obietnicą, może jeszcze inni wyrażą swoje opinie na ten temat, bo jest w końcu o czym mówić ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Napisze tylko kilka zdan, czyli to, co mnie najbardziej uderzylo po oczach.

Co do [b91]choreografów[/b91], to ze wspolczesnego autorytetem nie jestem, ale mojego ulubienca brak ([u91]Vandekeybus[/u91]).

Ciesze sie , ze jest [u91]Pina Baush[/u91].

Dobrze, ze w dyskusji pojawilo sie polskie nazwisko ([u91]K. Pastor[/u91]), choc gdybym wiedziala, ze jest wsrod choreografow 1 Polak, nie znajac nazwiska, to obstawialabym innego...

Szkoda, ze [u91]Neumaier[/u91] tylko zostal wspomniany. Jednak kilka slawnych, klasycznych choreografii Neumaiera było i pomijac tego nie sposob . Jestem przekonana, ze gdyby ranking byl w Stanach albo Kanadzie, to Neumaier znalazl by sie zncznie wyzej.

No i [u91]M. Ek [/u91]chyba za malo zaakcentowany.

No a przede wszyskim , sorry wielkie ale jak mozna zapomniec o [u91]R. Petit [/u91]:shock: Ja bym go tam w pierwszej trojce umiescila jak nic.

Brak E[u91]jfmana[/u91] mi troszke przeszkadza, ale tylko troszke. W tym sensie, ze gdzies na koncu stawki, albo w pojedynczych glosach moglby byc.

Ogolnie sam ranking choreografow , jesli chodzi o samą sume glosow i miejsce, to śmieszna rzecz z uwagi chociazby na "pozycję" [u91]Kyliana[/u91] i wyprzedzajace go nazwiska. Czysty chyba przypadek, bo inaczej ciezko uzasadnic.

Co do [b91]tancerzy[/b91], to tu juz kompletnie mam inne typy niz tworcy rankingu.

[u91]Alina Cojocaru [/u91]na czele przed Zakcharova i A. Ferri :shock: to ogolnie szkoda gadac.

Ogolnie co do tancerzy zgadzam sie z jednym tylko, tzn z tym, ze na liscie sie znalazl [u91]Danil Simkin[/u91]. Uroczy chlopak.

Swoją drogą przypuszczam po cichu, ze Ewa wlasnie jego uwazala za skonczonego ;) Prawda, to???

Ja go za skonczonego nie uwazam. przeciwnie licze na to, ze w stanach w ABT to dopiero skrzydelka rozwinie, bo on po prostu urodzil sie na to, zeby kariere w Stanach zrobic w mojej ocenie. Przede wszystkim przez to ze jest zabawny i pewny siebie. No i technicznie, kurcze, jako takie male pacholęcie już tańczyło na galach z najwiekszymi swiatowymi gwiazdami. A teraz jest coraz lepszy, o czym swiadczy chociazby podkupienie go przez ABT.

Brakuje mi tu bardzo mocno [u91]Malakhova[/u91] :shock: . Nie pojme do konca moich dni chyba tego braku. Tym bardziej, ze jest Corella... i kilku duuuzo slabszych . Tak samo szok, ze nie ma [u91]Diany Vishnevy [/u91]:shock:

A do mlodych talentow to nie bylabym sobą, gdybym nie dodala, z uporem maniaka, ulubienca mojego kochanego czyli [u91]Dinu Tamazlacaru[/u91].
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote89="Agnieszka P."]Tak samo szok, ze nie ma Diany Vishnevy :shock:
[/quote89]
To rzeczywiście może być szok, ale ma swoje uzasadnienie, podobnie jak brak Dinu Tamazlacaru ;). Jeżeli chodzi o Dianę - był to ranking magazynu Dance Europe, więc to dość naturalne, że koncentrowano się na tym, co można wiedzieć w Europie, a Diana zdaje się być najbardziej popularna (prócz Rosji) w USA i krajach azjatyckich. Z kolei w przypadku Dinu tu decyduje popularność - bo choć balet berliński się rozwija, nie ma jeszcze takiego prestiżu, ani nie jest tak znany jak inne teatry, więc i tancerze nie są tak znani. A trudno typować na wschodzącą gwiazdę kogoś, kogo się nie zna ;).

Ja swoich typów wymieniać nie będę, bo najbardziej interesuje mnie Maryjski, w przypadku którego o wielu drugich solistach wiem więcej niż o pierwszych tancerzach największych europejskich zespołów baletowych ;). Jeżeli jednak miałabym się ustosunkować do rankingu tancerzy, to Osipovej z pewnością nie zaliczyłabym do "wyjątkowych tancerek ostatniej dekady", i nawet nie ze względu na to, że mnie nie zachwyca, ale dlatego, że trudno oceniać ją po ilu, 5 latach zawodowej kariery? Bardziej pasowałaby mi do kategorii młodych talentów, co też nie znaczy, że sama bym ją tam umieściła ;). No i zgodzę się z Agnieszką co do Malakhova.
Co do Cojocaru przed Zakharovą - to mnie to nawet ucieszyło ;). Bo zdecydowanie bardziej ją doceniam niż Zakharovą.
Co do młodych talentów - nie będę się wypowiadać, bo mój typ jest chyba jasny, no i w tym rankingu się znałazł :D (choć może z mojej strony to bardziej nadzieja niż prognoza).
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Miło mi, że w tym wątku wywiązała się dyskusja. Ale kilka słow wyjasnienia:
1/ w pierwszym poscie podałem kto w ankiecie wypowiadał się.
gdy spojrzałem się na wyniki łatwo zauważyć, ze zauważani są przede wszystkim ludzie związani z Royal Ballet i English National w każdej kategorii - wezmy na to poprawkę

2/ ranking na podstawie tych wypowiedzi opracowałem ja - ujmując liczbowo, na zasadzie ile razy ktos był wymieniany i mogło byc tak, ze jeden mowi Ferii i Cojocaru, drugi Vishniewa i Cojocaru, trzeci ,ze Zakharowa i Cojaocaru, ktora dostaje w ten sposob liczbe 3, a pozostałe nie sa w "rankingu", bo kazda ma tylko po 1.

3/ rzeczywiscie nikt niewymienił tego choreografa od zespołu .... Voz, widocznie, go nie zauwazyli jak i Eifmana
4/ Retmansky niezasłużenie? Jest z nim takze wywiad, facet po odejsciu z Bolshoj jeszcze sie dokształcił - robi spektakle atrakcyjne, Od San Francisco , po Europe , po Moskwe więcej w samolocie niz na sali baletowej ( przesada ) ale to czyni go slawnym

5/ dla blanche podaje, kogo wymienila Cathrine Pawlick z Pertersburga.
Ch: Retmansky, Miroshniczenko, Van Manen, Wheeldon,
T-ki: Lopatkina,Dumchenko,Pavlenko,Obratsova,Kondaurowa
T-rze: Kolb,Acosta,Korsuntsev, Taras Domitro, Danil Simkin
Na przyszlosc: Kondaurova,Obratsova, Skorik,Sharpan - pewno wiekszosc z Marianskiego i nikt inny niewymienił ?

6/ decyduje tez umiejetnosc bycia gwiazda, i wszystko co sie z tym wiąze

7/ Berlin to dobry balet - ale chyba na razie na uboczu, a ponadto wsrod ankietowanych nie bylo nikogo z Niemiec, Neumaiera wyminil tylko Japonczyk

Sposob jaki to przedstawilem (naliczylem ) zaciemnia obraz, jezeli nie wiadomo jak liczone. Ale jest to sposob spotykany w przypadku sztuk niewymiernych.
Np. range naukowa uczelni liczy sie przez liczbe cytowanych przez innych prac naukowych danej uczelni i to sie w jakis sposob sprawdza.
Tu glownie zagral czynnik geograficzny, ambicje regionbale, albo po prosu co kto widzial, kogo zna i co mu przychodzi do głowy pod wplywem tego wszystkiego.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quotee1="jaromir"] dla blanche podaje, kogo wymienila Cathrine Pawlick z Pertersburga.
Na przyszlosc: ..., Skorik,...
,.[/quotee1]

Skorik nadzieją na przyszłość???? no prosze, prosze. Ciekawe. Mi ciezko oceniac ja po zobaczeniu jedynie 2 marnych fragmentow na youtube. Fakt faktem, ze mi sie podobała, ale biore poprawke na to, ze to tylko kilka minut tanca i to tez takiego, w ktorym nie sposob sie wszechstronnie pokazac. chcialabym ja zobaczyc jeszcze w czyms. Ja w kazdym razie jej osobiscie kibicuję.

Co do Malakhova i Diany, to ja jak najbardziej rozumiem, ze oni nie tancza w wlk Brytanii itd ale w powszechnym uznaniu wsrod krytykow calego swiata np tez w azjatyckich krajach wychodzi na to, ze oboje sa w scislej czolowce najwiekszych swiatowych gwiazd. Nawet przy zalozeniu, ze do Berlina, do Petrsburga, do Stanow jakis krytyk nie jezdzi, to mysle, ze od krytyka mozna jednak wymagac spojrzenia wszechstronnego i dalekiego, a nie tylko ograniczenia sie do swojego.

A co do Dinu Tamazlacaru to dla scislosci powiem, ze to bylo pewne, ze go w rankingu nie bedzie. Co wiecej, nawet przy zalozeniu, ze glosowali by tez krytycy z Belina, przypuszczam, ze zostalby pominiety. Ja jednak go uwielbiam jak nie wiem i nie napisac o nim , ze jest moja nadzieja na przyszlosc, bym nie mogla :)

No i na koniec co do Berlina. Ja kochani, szanujac Wasze zdanie, troszke sie nie zgodze, ze Berlin jest na uboczu caly czas wielkiego swiatowego baletu. :) Oj nie nie. Nic z tych rzeczy.
Kiedys była Rosja (dualistyczna), Paryż, Stany i Anglia ale od czasu kiedy Berlin sie polaczyl i 2 teatry z Berlina zachodniego i wschodniego sie polaczyly (co nastapilo dlugo po polaczeniu sie samego Berlina) i utworzono Balet Narodowy z gigantycznymi srodkami, a potem ściągnięto Malakhova, to jednak Berlin w kilka lat wybil sie , w mojej ocenie, wysoko.
Fakt, ze zbudowanie prestizu, takiego jak ma opera paryska, to nie kwestia kilku lat... Bo ten dorobek , jakima opera paryska byl budowany przez cale dziesieciolecia, zeby nie powiedziec wieki.
Ale przy optymistycznym założeniu, ze w Berlinie będzie jak teraz jeszcze z kilkadziesiat lat, śmiem przypuszczać, że moze być w niedlugiej przyszłości być on w pierwszej piątce scen baletowych świata.

Dowód? Chociazby La Peri, czyli premiera o ktorej wie caly baletowy swiat i ludzie ciagna zza all oceanow: ze Stanow, z Azji. Tym bardziej w Europie juz w pewnych kregach nie wypada nie jechac do Berlina.
Zaryzykuje bardzo śmiale twierdzenie, ze wiekszy rozglos sie powoli robi z premier berlinskich niz agnielskich czy nawet w porywach malych paryskich (choc tu z umiarem). Nie jest to jeszcze masowe ale sa wyraźne zwiastuny zmian.
No i ściąganie tancerzy typu Polina i innych z prestizowymi nagrodami tez robi swoje.

I jeszcze jedno, w ostatnich latach tak sie przyjelo, ze na najwiekszych galach baletowych swiata, z udzialem najwiekszych gwiazd baletu, Berlina juz teraz nigdy nie brakuje , a co wiecej jest z zasady reprezentowny czesto przez wiecej tancerzy niz 1 duet. Jest w Berlinie kilka gwiazd na najwyzszym swiatowym poziomie: zarowno wsrod pierwszych solistow, jak i solistow.

Jeszcze kilka lat temu Berlin byl troche w desen Wiednia, itp. Teraz odskoczyl na mile świetlne i ja osobiscie jestm mocno zdziwiona i nie umiem sobie wytlumaczyc, czemu tego krytycy brytyjscy nie zauwazaja.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quoteff="jaromir"]3/ rzeczywiscie nikt niewymienił tego choreografa od zespołu .... Voz, widocznie,[/quoteff]

czyli kogo? bo tak czytam, i jakoś nie mogę nikogo przypasować, a było wymienionych już parę choreografów nieobecnych w 'rankingu'.


co do R. Petita - może był wymieniony poprzednią (co najmniej) dekadę temu już?;)

co do Cojocaru to miło, bo bardzo ją lubię, oraz faktycznie też pomyślałam, że brakuje jeszcze Vishney:)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote2d="Joanna"][quote2d="jaromir"]3/ rzeczywiscie nikt niewymienił tego choreografa od zespołu .... Voz, widocznie,[/quote2d]

czyli kogo? bo tak czytam, i jakoś nie mogę nikogo przypasować, a było wymienionych już parę choreografów nieobecnych w 'rankingu'.co :)[/quote2d]

Joanno, cos czuje, ze chyba dopiero wstalas i jakos jeszcze nie kojarzysz, bo to przeciez chodzi o jednego z Twoich ulubienców czyli Vandekeybusa czyli o zespol Ultima Vez :D

Co do R. Petita, to teraz dopiero pomyslalam,z e to fakt ; nie skojarzylam ze czas tak leci, a on ma juz ponad 80 lat...

A co do Cojacaru, to dla scislosci dopowiem jeszcze, ze tez ja bardzo lubie. Lubie i szanuje jako tancerke, ale to z tymi mylslami o ktorych pisalam, czyli pomieniecie np Diany i "wpakowanie" jej na szczyt (nawet przy uwzglednieniu liczenia glosow, ktore troszke zniksztalaca obraz calosciowy) mnie zdziwilo
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Ech faktycznie nie skojarzyłam - a pół wątku przejrzałam, szukając enigmatycznego "Voz"...

Swoją droga, nie wiem nawet do czego by to przypasować - czy skrót od nazwiska VandekeybuZa, heh, czy przekręcenie nazwy Ultima Vez (czyli po prostu "ostatni raz" po hiszpańsku)??

Bo ja jako nieobecnego na liście wymieniłam również Ohada Naharina, i liczyłam trochę, że może ktoś podejmie wątek Batshevy;) No właśnie, może podejmie...?:)
:arrow: [URL=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?p=139498#139498]NOWY WĄTEK O [bad]BATSHEVIE[/bad] *tutaj*[/URL]
[size=9ad]tags: Batsheva, Ohad Naharin, Gaga, Izrael[/sizead]

Co do tego 'wpakowania na szczyt Cojocaru' - moim zdaniem to raczej działa tak, że zapytac paru angielskich krytyków o tancerkę, to w pierwszej chwili logiczne, że większość skojarzy to, co ma pod ręką - czyli właśnie taką Alinę, która normalnie jeszcze tańczy w Royal Ballet, a dopiero później zaczyna się zastanawiać, że faktycznie, była też taka Guillem w Royall Ballet też kiedyś ( ;) ), i hmm jakie mamy jeszcze kraje - o, Rosja - to np. Zakharova... ;)
Podejrzewam, że jakby ranking robili Francuzi, to na miejsce typowo angielskich tancerzy/ choreografów wskoczyliby francuscy - wcale nie by mnie to zdziwiło, jakby np. zamiast Aliny była Letestu, a zamiast Dawsona Preljocaj;) (ano własnie Preljocaj - kolejny niewymieniony?? no tak, Francuz... ;) )

Co do Piny Bausch - jeśli chodzi o ostatnia dekadę to mówiąc szczerze, nie było to już tak odkrywcze jak na początku (nie znaczy broń Boże, że złe - tylko biorąc pod uwagę, jakim PRZEŁOMEM była na początku twórczość Bausch i Tanztheater Wuppertal, to ostatnia dekada była raczej 'tylko' kontynuacją linii swojego stylu). W każdym razie tak wymieniając, to w takim razie słusznie byłoby postawić obok również Saschę Waltz.
Bo np. taka de Keermaeker, to jednak co chwilę robi jakieś spektakle, które faktycznie wnoszą jakieś nowe rozwiązania, jakości, itp. - tak, że i młodzi mogliby jej pozazdrościć... I dzięki temu funkcjonuje nie tylko jako określona już tradycja;) a cały czas wnosi coś nowego do tego tańca, nadal wyznacza jakiś kierunek w t. współczesnym.
ODPOWIEDZ