Łyżwiarstwo

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

kiedy to dokładnie jest w tv? bo jakoś nie moge trafic
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

dla mnie właśnie Evan przeszedł wielką próbę charakteru na tych igrzyskach i właśnie ten charakter pokazał. 2/3 zawodników wiedząc że jest się praktycznie o krok od medalu olimpijskiego w rywalizacji z samym Plushem [!] spanikowałaby, posypała się we wszystkich skokach. to nie jest tak, że Lizak nie potrafi skakać quadów... imho, on po prostu nie skacze bo nie jest to jego najmocniejsza strona [a nie że nie potrafi - bo potrafi, może nienajlepiej ale wykonuje], wolał zadbać o inne elementy, nie dał się naciskom, nie dał się jakiejkolwiek presji ze strony zawodników, mediów i kibiców, pokazał w tym wszystkim wielką klasę, odpowiadając wcześniej "nie, nie będę skakać poczwórnego". szczerze, to dostaję palpitacji jak jakiś zawodnik obiecuje obiecuje, a potem figa z tego wychodzi, nie może nic czysto wylądować jak juz przychodzi co do czego. :?
szczerze, to wydaje mi się że tak do końca to Evan nawet nie liczył na złoto - na medal tak, ale nie na ten najcenniejszy. nie że się nie starał - po prostu pojechał tak jak najlepiej potrafi, wszystko wykonał czysto. mnie się osobiście ten program bardzo podobał, zazwyczaj bierze muzykę z baletów a jego układy to całkiem przyjemna interpretacja, generalnie lubię jego elegancki styl jazdy - i mnie bardzo zapadnie ten występ w pamięć bo to jeden chyba z jego lepszych. a co najważniejsze jest w jego jeździe, nie dokonuje samomasturbacji, oblizywania palców ani innego tańca erotycznego tak jak Plush czy też Brian [połowa programu dowolnego Plushenki i początek SP Briana... śmiem nawet twierdzić że tymże "wstawkami" sobie przegrali u sędzów, cóż...]. nie robi też nic pod publikę jak inni zawodnicy, jest tylko on, muzyka i tafla lodowiska.
ale nie no... Mop, ekhm, znaczy Plushenko, przeszedł po prostu samego siebie -> kiedyś sam mówił, starajac się dopiec Brianowi Joubertowi, że "program to nie tylko skoki", a sam, za przeproszeniem, co kurna zrobił?! najpierw skoczył jeden po drugim pięć elementów skokowych, w bardzo krótkich odstępach czasu, potem długo nie skakał nic i tak na początku drugiej, tej premiowanej połowy programu skoczył błyskawicznie trzy kolejne elementy i to był koniec jego skoków. Czy tak wygląda zbalansowany, dobrze ułożony program łyżwiarski? śmiem wątpić... a do tego jeszcze się pluje i robi wielkie strzelanie focha swoim garbatym nosem - "jak mistrz może nie skakać poczwórnego skoku?!". czysta hipokryzja, tak jak te gadanie "wystarczy mi tylko brąz...". :roll:
chociaż lubię jak zawodnicy świetnie skaczą, to cieszę się że Evan Lysacek wygrał złoto, pokazał że skoki nie są najważniejsze, że trzeba mieć wyważony program pod względem elementów obowiązkowych. niemłosiernie wkurza mnie teraz to że ktoś kto wcześniej gadał "teraz to się liczą tylko ci którzy najlepiej skaczą" pluje się w stronę Evana, że nie skoczył quada [a mają wszelkie inne elementy wysoko ocenione]. pamiętam jeszcze sytuację jak wszyscy czepiali się Briana, że ma wszystkie elementy beznadziejne, ale zostaje mistrzem bo świetnie skacze i łyzwiarstwo na tym cierpi. teraz co czytam? Stojko pisze, że sędziowie zabili łyżwiarstwo figurowe, oceniając zawodnika z reguły nieskaczącego w programach quady na pierwsze miejsce. dla mnie to jakiś absurd i aż śmiać się chce człowiekowi słysząc to. ale mimo wszystko przykro jest też słyszeć że mistrzem olimpijskim może być tylko i wyłącznie ta osoba która fantastycznie skacze, a nie ta która ma wszystkie inne elementy na wysokim pioziome - robi świetne sekwencje kroków czy piękne obroty...
co by nie było, sorry, to nie są lata 90'-te czy poczatek XXI wieku, kiedy to fakt czy potrafisz quada czy nie świadczył o tym jakiej jesteś klasy zawodnikiem. kiedyś sędziowie wywalali oczy na wierzch widząc jak zawodnik skakał poczwórnego w kombinacji a sami zawodnicy dokonywali chorego wyścigu szczurów polegającą na tym kto jaką kombinację skoczy - 4-3-3 czy 4-3-2. wtedy sędziowie w stanie totalnej euforii i podniecenia stawiali 5.5 pkt i więcej w technical scores. a teraz? na nikim ten skok nie robi wrażenia [no chyba że ktoś skoczy trzy poczwórne skoki, a to najlepiej jeszcze dwa różne], stał się uniwersalny - sędziowie rozkładając go na czynniki pierwsze już go tak wyskoko nie oceniają, więc jaki cel w tym wszystkim mają zawodnicy ci, którzy nienajlepiej wykonują skoki? wiadomo że nie chcą stracić punktów z jakiejś kombinacji, a przy tym mieć punkt odjęcia za to że się upadło. więc dlaczego mają skakać poczwórne?!
wszyscy mówią, że łyżwiarstwo powinno iść do przodu i proszę bardzo - poszło. tylko że nikt nie pomyślał, że jak słabsi zawodnicy zaczną śmigać poczwórne [a gdy zaczęli już regularnie je wykonywać, tzn zawodnicy z drugiej dziesiątki, sędziowie przestali wysoko tak cenić ten skok, chyba logiczne...], łyżwiarstwo może przestać się rozwijać dalej, w końcu musi być kiedyś ta granica. no chyba że ktoś będzie nadczłowiekiem zacznie skakać na zawodach 5T, 4A czy 4L... niby Plush straszy jakimiś tam poczwórnymi axlami i lutzami, ale ja myślę że jeśli już wejdą one do użytku to ci zawodnicy co teraz sięgają po medale będą długo już na łyżwiarskiej emeryturze.
wracając jeszcze do Lizaka - szkoda mi Evana że teraz musi się nasłuchać takich rzeczy - "nie powinieneś mieć zlota!"... akurat on w tym wszystkim nic nie zawinił, ale już największa sensacja łyżwiarska która miała miejsce 8 lat temu w konkurencji par sportowych pokazała, że najbardziej obrywa się zawsze zawodnikom.
dla mnie jego program był piękny, pięknie też pojechał, miło aż patrzeć jak jeden z ulubionych zawodników zdobywa ten najbardziej cenny medal w łyżwiarstwie i dlatego cieszę się że wygrał. w dodatku troche mi to przywołuje wspomnienia z Salt Lake City, wiadomo że nie przepadam za Plushem, ale wtedy mnie bardziej cieszyło to że Yagudin jest pierwszy, a nie że Plush jest drugi :P [imho, i tak Plush generalnie zasłużenie wygrał w Turynie więc...]. dla mnie bycie mistrzem olimpijskim to nie jest pokazanie najlepszego programu, wykonanie najdalszego skoku czy najszybsze dojechanie do mety, to przede wszystkim najważniejsza próba charakteru którą przechodzą ci najlepsi zawodnicy. dlatego często faworyci lecą na łeb na szyję w wynikach na Igrzyskach, a ci najmniej niespodziewani sięgają po największe laury...
Soprana
Posty: 100
Rejestracja: sob wrz 30, 2006 9:36 pm

Post autor: Soprana »

czasy kiedy lubiłam Plusha już dawno się skończyły dlatego cieszę się z medalu Evana i współczuję mu, że musi znosić tę burzę w okół siebie i swojej wygranej chociaż jest niczemu winien.... :sad: a Plush swoimi wypowiedziami to już parę razy pokazał tupet i .... brak klasy :roll: poza tym jego programy też mi się przejadły, taki człowiek-maszyna, no zero dramatyzmu. wchodzi na taflę i skacze jak nakręcony.... :shock: i nie podobają mi się jego piruety, pomijając imponujący Biellmann spin, którego już i tak nie kręci.... :P nie widziałam na żywo konkurencji, tylko z powtórek, ale kiedy spojrzałam na wyniki byłam tak zaskoczona, że znajdująca się ze mną w jednym pomieszczeniu babcia uznała, że mam zawał serca lub coś w tym rodzaju, taką miałam minę :lol: dla mnie wielki szok, byłam pewna że złoto pójdzie na konto Plusha. tak się nie stało i jakoś nie jest mi żal, chociaż chyba nie mnie oceniać słuszność wyników, bo znawca ze mnie żaden....

Smutno mi tylko, że mój Stephane stanął tuż za podium... Od kilku lat kocham go i wiernie mu kibicuję :cry: Ale czułam,że może nie zdobyć medalu.... podejrzewam, że źle działa na niego stres i presja, poza tym po przerwie gdzie miał kontuzje...ciężko :sad: ważne jednak, że jest i jeszcze liczy się w łyżwiarstwie. Mam nadzieję, że nie wpadnie mu znowu do głowy kolejny pomysł z odejściem od sportu z powodu jakiegoś wypalenia :evil: :evil:
Moim zdaniem to Lambiel jest największym artystą na lodzie i nie przyjmuję sprzeciwu :lol: Tańczy na lodzie, taka gracja i styl, piękne piruety, kroki i praca rąk, zawsze wspaniała muzyka :oops: stroje nie zawsze wspaniałe, ale to juz drobny szczegół :twisted:
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Widze, że każdy z dyskutantow ma swoje indywidualne odczucie piękna i bardzo dobrze bo tak ma być a sprawa medali na tym tle jest drugorzedną i niepotrzebnie zabiera tyle emocji. My przecież głównie(tak uważam) oglądamy te zawody ze wzgledów estetycznych i jeśli ich zabraknie to szukamy tematów zastepczych typu : nie tak powiedział, kiedyś sie upił. stronniczy sędziowie itd.
Czajori: tez podzielam Twoj pkt. widzenia: w programach solistek zadużo sztampy i zamało osobowości.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

o solistkach już się tutaj generalnie wypowiadałam... wszystko na jedno kopyto robione... każda jeździ tak samo - no może tylko azjatki, ostatnie mistrzynie świata się wyróżniają [Miki Ando, Mao Asada i Yu-Na Kim] ale i tak... ja o ile sięgam pamięcią to sprzed gdzieśtak 1997 mało pamiętam ze względu na wiek [noo bo nie zawsze wiedziałam kto kim jest i rozpoznawałam ich co najwyżej po wyglądzie, ale świetnie pamiętam za to igrzyska Nagano 1998 :P], ale doskonale rozróżniam poziom jaki prezentowały zawodniczki w latach 90'...
ale patrząc chociażby na worldsy te tuż po igrzyskach w Turynie, pierwsze cztery zawodniczki miały powyżej 200 punktów i to jeszcze niektóre ze spoorym hakiem. wiem że regulami się zmienia cały czas, ale niestety, teraz ledwo jaka się przebija przez próg 200 pkt, co prawda fakt że Kimmie Messiner wygrała wówczas mnie nie zadowala bo wolałam by wygrała Sasha Cohen, ale tak czy siak to były inne zawodniczki wtedy... zresztą cały sezon był naprawdę świetny... szkoda tylko ze Sasha się nie pojechała na tegoroczne Igrzyska, była czwarta w U.S. Nationals :roll:

jeszcze mówiąc o Lizaku, noo ja odnośnie charakteru mówiłam i o programie i o osobie że tak powiem wykonującej program :wink:
no ale słyszę już od niejednej osoby że Evan jest pozbawiony tego czegoś, tego charakteru, no cóż, dla mnie Plush jest pozbawiony może nie tyle co charakteru, ale wszelkich dobrych cech i jakiejkolwiek klasy... i to już zaobserwowałam będąc jeszcze dzieciakiem, więc... zachowywał, zachowuje się i pewnie już do starości będzie się zachowywać jak skończony cham i prostak. jednak mądre dziecko byłam że kibicowałam Yagudinowi od igrzysk w Nagano xD
Plush przechodzi wszelkie stany frustracji i irytacji teraz, dlatego takie bzdury gada i zachowuje się wprost żenująco [http://www.youtube.com/watch?v=AHjvG-nEEfo], bo niedosyć że do końca życia za nim będzie się ciągnął smród porażki w bezpośredniej walce z Yagudinem [zwycięstwo w Turynie pewnie go nie satysfakcjonuje zapewne, do tego tam praktycznie nikogo nie miał na rywala więc co to za zwycięstwo? chyba czysta formalność...] to teraz jeszcze Lysacek się dołożył powodując wielką detronizację :576:
ale najbardziej mnie bawi to, że przez cały program zaklinałam sępim wzrokiem "nie wygrasz, nie wygrasz, nie wygrasz Żenia, oj nie wygrasz!". i co? nie wygrał :576: a po wyłączeniu Eurosportu o 6.00 rano i położeniu się do łóżka nie mogłam zasnąć bo się brechałam... nie no po prostu wspomnienia z igrzysk są bezcenne, będę się śmiała z tego do końca życia XDDD

a w ogóle Jurecq, słyszałam kiedyśtam że mają być w Polsce gdzieś zawody adlut skating... wybierasz się może tam? :D
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

hehe no to bardzo się cieszę i gratuluję ci :D
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

no własnie, tez miałam takie wrażenie po dowolnym solistek - niby poziom wysoki, technicznie niesamowity postęp w ostatnich latach, ale artystycznie niezbyt porywajaco. za to w tańcach i wsród solistów było na co popatrzeć, jak na dobry balet, zróznicowane formy, muzyka i choreografia. Cudne były programy oryginalne par tanecznyh, najbardziej podobali mi się Amerykanie którzy zajęli ostatecznie 2 miejsce, teraz czekam na pokazy mistrzów - zdaje sie ze wg naszego czasu dziś w nocy, rozumiem, ze transmisja będzie jutro
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

tak, Adrian i jego Pacman xD
eh rozbraja mnie ten facet xD

a jeśli chodzi o piratów na lodzie to zdecydowanie wolę Kevina van Der Perrena :P
Megara
Posty: 37
Rejestracja: czw mar 10, 2011 8:49 pm

Post autor: Megara »

Kocham łyżwiarstwo figurowe. Oglądam od dziecka:) Zawsze chciałam trenować, ale w mojej miejscowości zlikwidowali wszelkie lodowiska...
Moi ulubieni łyżwiarze to oczywiście Pluszczenko, Brian Joubert i Johnny Weir:)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

http://www.youtube.com/watch?v=yq4I1jt77OI taniec Tessy i Scotta do walca z Nocy i Dni ^^
http://www.youtube.com/watch?v=PWaI66-iKXM Elena i Nikita do Don Kichota [paczka Balanchinowska? :wink: niestety filmiku z dzisiejszego finału chyba jeszcze nie ma]
ODPOWIEDZ