puenty czy pointy????????
[quote:d4e03137b6="Anonymous"]
Ostatnio wystawialismy nasze przedstawienie (taniec wspolczesny) w Teatrze Muzycznym. Tanczylismy na boso ale tylko dlatego na pododze byl rozlozony material i wszycy zaczeli sie przewracac jak tanczylismy w baletkach.[/quote:d4e03137b6]
Podłoga faktycznie niefortunna do tańca. Co nie zmienia faktu, że współczesny i tak najczęściej tańczy się boso (piszę najczęściej, bo tak naprawdę istnieje tu ogromna dowolność, ograniczona tylko wizją twórców) ;)
Ostatnio wystawialismy nasze przedstawienie (taniec wspolczesny) w Teatrze Muzycznym. Tanczylismy na boso ale tylko dlatego na pododze byl rozlozony material i wszycy zaczeli sie przewracac jak tanczylismy w baletkach.[/quote:d4e03137b6]
Podłoga faktycznie niefortunna do tańca. Co nie zmienia faktu, że współczesny i tak najczęściej tańczy się boso (piszę najczęściej, bo tak naprawdę istnieje tu ogromna dowolność, ograniczona tylko wizją twórców) ;)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
wiem, ze -jak wyzej juz pisaliscie -Wy nie lubicie tej angielskiej wymowy i Was wkurza.
Ja jednak, jesli mam byc szczera, bardziej sie osluchalam z wymowa angielska, bo w sumie jak jakis film o balecie to po angielsku... i tak mi jakos łatwiej przechodzi przez gardło.
Nawet sobie swoja ideologie lingwistyczną do tego mojego podejscia dorobilam ale w zwiazku z tym, ze moja wersja nie ma tu zadnych zwolennikow, a do tego jak widze Wasze podejscie jest bardzo jednolite, to nie bede kruszyc kopii o taka glupotkę
, bo to zbyt malo wazny temat w sumie.
Tak tylko sobie napisalam ze mi jakos sie lepiej to mowi
Ja jednak, jesli mam byc szczera, bardziej sie osluchalam z wymowa angielska, bo w sumie jak jakis film o balecie to po angielsku... i tak mi jakos łatwiej przechodzi przez gardło.
Nawet sobie swoja ideologie lingwistyczną do tego mojego podejscia dorobilam ale w zwiazku z tym, ze moja wersja nie ma tu zadnych zwolennikow, a do tego jak widze Wasze podejscie jest bardzo jednolite, to nie bede kruszyc kopii o taka glupotkę
Tak tylko sobie napisalam ze mi jakos sie lepiej to mowi
no tak, ja rozumiem że się przyzwyczaiłaś, ale szczerze jakby ktoś do mnie powiedział pOInty, to ja bym nawet w pierwszej chwili nie zrozumiała o co mu chodzi. gorzej będzie, jak przydzie ci rozmawiać z jakimiś osobami które są związane z tańcem profesjonalnie [są tancerzami, choreografami, teoretykami], które o ile zrozumieją to po prostu uznają cię hm... no za osobę mało że tak powiem "obeznaną w temacie" jeśli tak mówi kompletnie nieprofesjonalnie.
przecież nie czytasz "savoir vivre" czy "au pair" fonetycznie...
mnie forma pOInt nie przeszkadza, broń Boże, ani tym bardziej "pointe shoes", ale takiej formy będę używać rozmawiając za granicą.
wychodzę z założenia że o ile slang, swego typu neologizmy czy inne mniej lub bardziej poprawne formy [fakt faktem, ja sama mam problemy czasem z dobraniem odpowiednich końcówek do danych słów, szczególnie do czasowników] są w zasadzie dopuszczalne w języku potocznym [slang np. zapożyczony z j. angielskiego] to o tyle powinno się jednak przestrzegać wymowy języka narodowego i a już tym bardziej wymowy słów obcojęzycznych [dlatego drażni mnie jak ktoś wymawia wyraz "comfortable" na zasadzie kamfortejbl, czyli czytając jakby osobno "comfor - table" zamiast kamfortabyl czy kamfortybyl] - szczególnie jeśli chcemy ze sobą rozmawiać jak ludzie znający się na danym temacie, a nie jak baletowi nowicjusze.
przecież nie czytasz "savoir vivre" czy "au pair" fonetycznie...
mnie forma pOInt nie przeszkadza, broń Boże, ani tym bardziej "pointe shoes", ale takiej formy będę używać rozmawiając za granicą.
wychodzę z założenia że o ile slang, swego typu neologizmy czy inne mniej lub bardziej poprawne formy [fakt faktem, ja sama mam problemy czasem z dobraniem odpowiednich końcówek do danych słów, szczególnie do czasowników] są w zasadzie dopuszczalne w języku potocznym [slang np. zapożyczony z j. angielskiego] to o tyle powinno się jednak przestrzegać wymowy języka narodowego i a już tym bardziej wymowy słów obcojęzycznych [dlatego drażni mnie jak ktoś wymawia wyraz "comfortable" na zasadzie kamfortejbl, czyli czytając jakby osobno "comfor - table" zamiast kamfortabyl czy kamfortybyl] - szczególnie jeśli chcemy ze sobą rozmawiać jak ludzie znający się na danym temacie, a nie jak baletowi nowicjusze.