puenty czy pointy????????

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:d4e03137b6="Anonymous"]
Ostatnio wystawialismy nasze przedstawienie (taniec wspolczesny) w Teatrze Muzycznym. Tanczylismy na boso ale tylko dlatego na pododze byl rozlozony material i wszycy zaczeli sie przewracac jak tanczylismy w baletkach.[/quote:d4e03137b6]

Podłoga faktycznie niefortunna do tańca. Co nie zmienia faktu, że współczesny i tak najczęściej tańczy się boso (piszę najczęściej, bo tak naprawdę istnieje tu ogromna dowolność, ograniczona tylko wizją twórców) ;)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

niekiedy taniec nowoczesty tańczy się też w pointach............. zdarza się........
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

ja myślę, że to w czym tańczymy (obuwie) zależy w dużej mierze także od naszego choreografa i jego fantazji... :D
vickop
Posty: 75
Rejestracja: śr sty 27, 2010 9:19 pm

Post autor: vickop »

Obie nazwy są poprawne :D
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

moze i poprawne ale mi osobiscie jeszcze 'puenty" przez gardło nie przeszły.

Jakos dziwnie brzmi mi to slowo.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

pisze się pointy, czyta puenty. wymowa fonetyczna "pointy" jest w zasadzie to nie poprawna...
ale co kto lubi dla mnie wymowa pOInty jest conajmniej dziwna, nawet trudno się by było domyśleć o co chodzi, wtf, a tak to nawet się mówi - że np. "puentą wypowiedzi było..." :P
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Oczywiście, że mówienie słowa "pointy" fonetycznie jest całkowicie niepoprawne. W słowie pisanym, owszem, można używać spolszczonej pisowni "puenty", natomiast mówiąc absolutnie nie powinno się wymawiać słowa fonetycznie, bo to już ignorancja totalna!
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

wiem, ze -jak wyzej juz pisaliscie -Wy nie lubicie tej angielskiej wymowy i Was wkurza.

Ja jednak, jesli mam byc szczera, bardziej sie osluchalam z wymowa angielska, bo w sumie jak jakis film o balecie to po angielsku... i tak mi jakos łatwiej przechodzi przez gardło.

Nawet sobie swoja ideologie lingwistyczną do tego mojego podejscia dorobilam ale w zwiazku z tym, ze moja wersja nie ma tu zadnych zwolennikow, a do tego jak widze Wasze podejscie jest bardzo jednolite, to nie bede kruszyc kopii o taka glupotkę :) , bo to zbyt malo wazny temat w sumie.
Tak tylko sobie napisalam ze mi jakos sie lepiej to mowi
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Masz rację, że anglojęzyczni mówią "pointe shoes", a nie "puent szuz" :wink: , jednak w naszej części Europy ta forma nie jest przyjęta.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

no tak, ja rozumiem że się przyzwyczaiłaś, ale szczerze jakby ktoś do mnie powiedział pOInty, to ja bym nawet w pierwszej chwili nie zrozumiała o co mu chodzi. gorzej będzie, jak przydzie ci rozmawiać z jakimiś osobami które są związane z tańcem profesjonalnie [są tancerzami, choreografami, teoretykami], które o ile zrozumieją to po prostu uznają cię hm... no za osobę mało że tak powiem "obeznaną w temacie" jeśli tak mówi kompletnie nieprofesjonalnie.
przecież nie czytasz "savoir vivre" czy "au pair" fonetycznie...

mnie forma pOInt nie przeszkadza, broń Boże, ani tym bardziej "pointe shoes", ale takiej formy będę używać rozmawiając za granicą.
wychodzę z założenia że o ile slang, swego typu neologizmy czy inne mniej lub bardziej poprawne formy [fakt faktem, ja sama mam problemy czasem z dobraniem odpowiednich końcówek do danych słów, szczególnie do czasowników] są w zasadzie dopuszczalne w języku potocznym [slang np. zapożyczony z j. angielskiego] to o tyle powinno się jednak przestrzegać wymowy języka narodowego i a już tym bardziej wymowy słów obcojęzycznych [dlatego drażni mnie jak ktoś wymawia wyraz "comfortable" na zasadzie kamfortejbl, czyli czytając jakby osobno "comfor - table" zamiast kamfortabyl czy kamfortybyl] - szczególnie jeśli chcemy ze sobą rozmawiać jak ludzie znający się na danym temacie, a nie jak baletowi nowicjusze.
ODPOWIEDZ