ależ wolno, Joanno, wiesz przeciez ze wolno - chodziło mi raczej o to, zeby ta krytyka dotyczyła własnie spraw choreografii jej spektakli, czy tych "kiczowatych kostiumów" nawet samych w sobie, a nie przez porównanie z innymi zespołami czy choreografami idącymi innymi ścieżkami, w innych warunkach itd.
Zgadzam się, ze PTT jest w jakimś sensie trochę anachroniczny przez swoją spóściznę, dziś teatry tańca działają inaczej, ale z drugiej strony to jeden z nielicznych bardzo utytułowanych, z dorobkiem, infrastrukturą jakim takim zapleczem, choć wciaz bez budynku... trudno to porównywać np. z duzo mniejszymi zespołami.
CHOREOGRAF POLSKI .....
Ależ ja nie porównuje - wręcz zakwestionowałam zasadność takowego porównania (co prawda nie tyle ze względu na którykolwiek z zespołów, bo tego tematu w ogóle nie podjęłam, ile ze względu na sens takiego porównania: choćby i przywołać 5000 zespołów w Polsce i na świecie, które również mogą mieć również kiczowate kostiumy czy tam cokolwiek innego, nie podniesie to w żaden sposób mojej opinii o ww spektaklach - po prostu dla mnie to nie jest argument).
Btw. anachroniczny to dobre słowo, właśnie tego mi zabrakło:) Jest to właśnie jedna z tych rzeczy, które mnie się w choreograficznym stylu p. Wycichowskiej nie podobają. Nie jedyna, ale być może w tym tkwi sens. To coś takiego jak z modą - na rzeczy, któreś kiedyś były dobre, dziś patrzy się niechętnie. Gorzej gdy ktoś za bardzo zostanie, czy wręcz trochę 'ugrzęźnie' w tym swoim stylu, a cały świat idzie naprzód - co uważam ma miejsce właśnie w przypadku PTT i chor. p. Wycichowskiej (chociaż to akurat bolączka wielu artystów, nie tylko polskich - rzecz w tym, że niektórzy sobie z tym lepiej radzą).
Btw. anachroniczny to dobre słowo, właśnie tego mi zabrakło:) Jest to właśnie jedna z tych rzeczy, które mnie się w choreograficznym stylu p. Wycichowskiej nie podobają. Nie jedyna, ale być może w tym tkwi sens. To coś takiego jak z modą - na rzeczy, któreś kiedyś były dobre, dziś patrzy się niechętnie. Gorzej gdy ktoś za bardzo zostanie, czy wręcz trochę 'ugrzęźnie' w tym swoim stylu, a cały świat idzie naprzód - co uważam ma miejsce właśnie w przypadku PTT i chor. p. Wycichowskiej (chociaż to akurat bolączka wielu artystów, nie tylko polskich - rzecz w tym, że niektórzy sobie z tym lepiej radzą).
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
a czy mogę podpytać trochę o Przybyłowicza?? czemu go sobie cenisz?
a i jeszcze jedno: Przybyłowicz i jego "Negocjacje" to chyba "wygrały" kiedys ten konkurs choreograficzny, ktory od roku sie przeniosl do Łodzi, mam rację??? Jakos chyba 2 lata temu.
I na koniec jeszcze słowo: odwołuję tę moja krytyke gdanskiego zespolu . Widzialm 1 tylko spektakl- fakt średni oj średni bardzo, ale po jednym to chyba nie mi oceniac. ..
A przeciez teraz tak sobie mysle, ze w Gdansku balet tanczyl kiedys cos takiego jak Men`s dance , czego nie widzialam ale chcialabym zobaczyc, bo to mysle, ze moglo byc ciekawe i przy tym nasze polskie.
a i jeszcze jedno: Przybyłowicz i jego "Negocjacje" to chyba "wygrały" kiedys ten konkurs choreograficzny, ktory od roku sie przeniosl do Łodzi, mam rację??? Jakos chyba 2 lata temu.
I na koniec jeszcze słowo: odwołuję tę moja krytyke gdanskiego zespolu . Widzialm 1 tylko spektakl- fakt średni oj średni bardzo, ale po jednym to chyba nie mi oceniac. ..
A przeciez teraz tak sobie mysle, ze w Gdansku balet tanczyl kiedys cos takiego jak Men`s dance , czego nie widzialam ale chcialabym zobaczyc, bo to mysle, ze moglo byc ciekawe i przy tym nasze polskie.
Ciekawa dyskusja.
Rzeczywiście teraz trudno nazwać porywającymi choreografie E. Wycichowskiej, zwłaszcza te z ostatnich kilku lat (choć miło zaskoczyła mnie "Wiosną" z 2007 r.), i pewnie macie rację, że się wypaliła, że modern, wtórność i anachronizm. Szkoda tylko że wielu z Was utożsamia PTT tylko z twórczością pani dyrektor. Z jednej strony to oczywiste, w końcu jej spektakle promuje i gra się najczęściej. Pradwa jest jednak taka, że w reperuarze PTT jest wiele innych pozycji młodych choreografów, którzy w mniejszym lub większym stopniu ten anachronizm burzą.
Co do kostiumów, myślę, że przesadzacie
W ogormnej większości jest zupełnie normalnie, współcześnie, bardzo podobnie do tego co robią inne zaspoły, uchodzące wśród Was za nowatorskie 
Co do Pana Jacka Przybyłowicza, rzeczywiście jego styl jest ujmujący, plastyczny, jego spektakle mają niesamowity klimat, a jego technika jest bardzo oryginalna. Szkoda tylko, że wszystkie jego spektakle są do siebie takie podobne. Owszem - zmieniają się kostiumy, scenorgrafia, ale ruch, kompozycja i pewne rozwiązania powtarzają się w każdym z nich, do znudzenia. Polecam zatem tym, którzy bezwarunkową go uwielbiają lub tym, którzy jeszcze nic nie wiedzieli, można się wtedy naprawdę zakochać.
Rzeczywiście teraz trudno nazwać porywającymi choreografie E. Wycichowskiej, zwłaszcza te z ostatnich kilku lat (choć miło zaskoczyła mnie "Wiosną" z 2007 r.), i pewnie macie rację, że się wypaliła, że modern, wtórność i anachronizm. Szkoda tylko że wielu z Was utożsamia PTT tylko z twórczością pani dyrektor. Z jednej strony to oczywiste, w końcu jej spektakle promuje i gra się najczęściej. Pradwa jest jednak taka, że w reperuarze PTT jest wiele innych pozycji młodych choreografów, którzy w mniejszym lub większym stopniu ten anachronizm burzą.
Co do kostiumów, myślę, że przesadzacie
Co do Pana Jacka Przybyłowicza, rzeczywiście jego styl jest ujmujący, plastyczny, jego spektakle mają niesamowity klimat, a jego technika jest bardzo oryginalna. Szkoda tylko, że wszystkie jego spektakle są do siebie takie podobne. Owszem - zmieniają się kostiumy, scenorgrafia, ale ruch, kompozycja i pewne rozwiązania powtarzają się w każdym z nich, do znudzenia. Polecam zatem tym, którzy bezwarunkową go uwielbiają lub tym, którzy jeszcze nic nie wiedzieli, można się wtedy naprawdę zakochać.