...nie tylko balet jest na świecie...

Dyskusje poświęcone innym formom tańca (jazz, hip hop, funky, break, orientalny, ludowy, irlandzki/szkocki, rewia, etc.)
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

tak z ciekawości zapytam czego was tam uczą?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

prawda jest jeszcze taka że w pewnym stopniu taniec klasyczny mimo wszystko może przeszkadzać np. w tańczeniu hiphopu i innych pokrewnych, jeśli ktoś nie potrafi się "przestawić" z jednej formy na drugą.
"taniec hiphop" ma korzenie w czymś, co z klasyką niewiele ma wspólne tylko trzymanie brzucha i pośladków. mam na myśli breakdance, wszelaki oldschool etc. i bez tego "taniec hiphop" by nigdy nie powstał. :roll:
klasyka w hiphopie jest bardziej tańcem współczesnym czy jazzowym niż samą klasyką sensu stricto, wszak taniec hiphop polega właściwie na tym samym co współczesny i jazz. żeby było prościej: tancerze tańczący hiphop, chcąc urozmaicenia, nie zaptarywali się w piękne primabaleriny tylko w tancerzy współczesnych/jazzowych i to u nich podpatrywali ruchy. dzięki tym formom hiphop nabrał estetycznego znaczenia i zaczęto nim przekazywać emocje, wprowadzony został na scenę.
jeśli chodzi o nazewnictwo... gdy "taniec hiphop" stawał się to coraz popularniejszy, pojawiał się w teledyskach to ludzie chcieli się uczyć tak tańczyć, to zaczęto wymagać zakreślonych podstaw i odpowiedniego, profesjonalnego nazewnictwa ze strony instruktorów - stąd mówi się że taniec klasyczny jest podstawą w hiphopie i mamy w nim plie, releve i inne słowa zapożyczone z klasyki, jednakże wykonanie wygląda zazwyczaj zupełnie inaczej [chociażby odpowiednie wykręcenie bioder co jest PODSTAWĄ klasyki, a rzadko kiedy ktoś w hiphopie tańczy na w pełni wykręconych biodrach, chyba że wymaga tego układ]. bo gdy ci instruktorzy jako młodzi tancerze zobaczyli jakiś fajny ruch z uginaniem kolan, to nie zastanawiali się czy to ugięcie nazywa się tak czy siak, tylko się go uczyli i szpanowali przed kolegami że coś fajnego umieją 8) zresztą new style ma to do siebie, że każdy dopasowywał sobie hiphop do własnych potrzeb, uczuć, możliwości i pomysłów.
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

[quote52="Princess Maron"]w sumie w zależności jaki to taniec, czy typowy twardy, silnie osadzony w muzyce hiphop, czy miękki i otwarty na inne techniki new style [czym jest new style już dawno pisałam], tyle jest tej klasyki w "tańcu hiphop".[/quote52]
hip hop dance to to samo co new style , tylko pod inna nazwą.

a jeszcze sie przyczepie do Twojego poprzedniego postu.

[quote52="Princess Maron"]new style" - jest to tak jakby nurt, ruch zapoczątkowany przez tancerzy - o ile dobrze kojarzę - przede wszystkim w Los Angeles [tak czy siak wtedy kiedy to taniec hh po wejściu do klubów przeszedł do videoklipów, bo słyszałam jeszcze że nazwę "new style" bierze się od "new york style", a nazwę wymyśleli... Francuzi] [/quote52]
dokładnie. new style to new york style i prawdopodobnie stąd jest ta nazwa , ale nie ma to żadnego związku z tańcem w los angeles. tam narodził sie L.A. style który wygląda mniej więcej tak;
http://www.youtube.com/watch?v=79d2xp3i7Ls
http://www.youtube.com/watch?v=2bdhDrW07s0&feature=related

a new style/ hip hop dance tak;
http://www.youtube.com/watch?v=8e7hC2i12Go

i trzeba te 2 style rozróżniać. nawet jesli w jukendensach roofi i inne pe[b52][color=darkblue52][cenzura moderatorska][/color52][/b52]ły nazywaja sie new style'owcami. oni nie tańczą hip hopu/ new stylu tylko new age czy l.a. style!
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

new style to nie jest tylko taniec, to jest również jakby forma ruchu, zjawisko które zaistniało w tańcu hiphopowym

w Los Angeles powstały dwie formy tańca hiphopowego, takiego skomercjalizowanego - L.A. style [czyli potocznie po prostu zwany hiphopem] i coś co nazywamy właśnie new stylem, gdyż to tam najwięcej tancerzy się zbierało i tam kręcono klipy, zatrudniano tancerzy [wszyscy tam jeżdżą by zdobyć że tak powiem pracę], taniec się robił komercyjny. tam też zaistniało to zjawisko pod postacią "new style". w Los Angeles jest mnóstwo tancerzy new style'owych, jednakże "new york stylem" nazwano go ponieważ taką formę przyjeli Francuzi, gdy z Los Angeles taniec ten przeszedł do Nowego Yorku, a z NY do Paryża.

new style u każdego wygląda właściwie inaczej, Francuzi czy Brytyjczycy mają stosuknowo dosyć "twardy" new style, z kolei u nas wygląda inaczej. zresztą każdy odbiera ten taniec jak chce...
w FPC tańczą różne style, w tym także new style, ale przecież za każdym razem jak reklamują swoje warsztaty, mówią że jest to HIP HOP NEW AGE. szkolą sie też w Pineapple Dance Studio uczęszczając na zajęcia do 2XS, które po prostu nazwali sobie hiphopem new age, new stylem i hiphopem tańczonym na swój własny, unikalny sposób. szkolą się u 2XS którzy nazwali swój taniec new age, tańczą tak jak oni czyli tańczą new age. i uczą tego czego sami się nauczyli u najlepszych nazywanie ich pe[color=darkblue0c][b0c][cenzura moreratorska][/b0c][/color0c]mi jest bardzo nie na miejscu chociażby ze względu na to ile zrobili tak naprawde dla tańca w Polsce.
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

[quote3d="Princess Maron"]w Los Angeles powstały dwie formy tańca hiphopowego, takiego skomercjalizowanego - L.A. style [czyli potocznie po prostu zwany hiphopem][/quote3d]
L.A style a juz na pewno new age TO NIE HIP HOP!!! to zupełnie iny taniec :roll:

przesadziłam [color=darkblue3d](...)[/color3d] przepraszam. FPC faktycznie mieli JAKIŚ wkład w polska scene taneczną, i za to należy ich szanować.Sory.
napisałas, ze oni tańcza new age a wiec zacytuję;

"New Age jest jakby uliczną i świeżą wersją jazzu, inspiruje się owszem tańcem hip-hopowym, ale tańcem hip-hopowym bezpośrednio nie jest. O ile newstyle możemy rozumieć jako kontynuację rozwoju street-dance, o tyle New Age, jak sama nazwa wskazuje, jest to już nowa epoka, która ma wyraźny sentyment do swych poprzedników, ale stanowi już swoją odrębną bajkę. "
[size=93d]cytat by pitzo[/size3d]

wiec nie wiem czy można powiedzieć ze fpc tańczą hiphop new age...

[color=darkblue3d][size=93d]post edytowany.mod[/size3d][/color3d]
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

L.A. style to nie hiphop?:
[quoteb5="Eng wikipedia ''Hip Hop dance''"]The dance industry in particular responded with [bb5]studio/commercial hip-hop, sometimes called new style or L.A. style,[/bb5] and jazz funk.
(...)
From a technical aspect, [bb5]hip-hop dance (L.A. style that is)[/bb5] is characterized as hard hitting involving flexibility and isolations—moving a certain body part independently from others. The feet are grounded, the chest is down, and the body is kept loose so that a dancer can easily alternate between hitting the beat or riding through the beat. This is in contrast to ballet or ballroom dancing where the chest is upright and the body is stiff. In addition, L.A. style hip-hop is very rhythmic and a lot of emphasis is placed on musicality—how sensitive your movements are to the music—and being able to freestyle.[/quoteb5]
tak natomiast o hip hopie i new style'u pisze Gabriel Francisco na swojej stronie
[quoteb5="gabrielfrancisco.com"][bb5]Hip Hop[/bb5] - An eclectic blend of beats, rhythms, and rhymes expressed physically. Movements are connected and organic, creating a seamless transition through space. This class is a refined yet raw interpretation of Hip Hop and the meaning behind the music.
[bb5]New Style[/bb5] - Imagine a style of movement that fuses the connection of Contemporary, the aggression of Hip Hop and the soul of original Jazz. This class style embodies the eclectic as well as the commercial scene of Los Angeles, New York, London, Tokyo, Zurich and Rome.[/quoteb5]
w sumie nawet opis L.A. style się zgadza także do new style'u, nawet swego czasu się zastanawiałam czy L.A. style i new style nie jest jednym i tym samym, wydaje mi się jednak że nie. o ile L.A. style za każdym razem widziałam z mocnymi uderzeniami na każdy bit, o tyle new style może być mocny ale nie musi i czasem podchodzi już wręcz pod street jazz, wszak zależy to od upodobań tancerza i choreografa [szczególnie muzycznych]
dlatego new style nazywa się zjawiskiem a nie tylko stylem tańca...
hmmm gdybym spotkała Tuckera albo Gabriela na pewno bym się go zapytała czy L.A. style i new style to jedno i to samo, czy nie by rozwiać juz wszelkie wątpliwości xD

chłopaki z FPC szkolą się w Pineapple na czymś zwanym new agem i widać to, że wiele stamtąd wynoszą, wszak tancerz hiphopowy najwięcej wynosi z uczenia się choreografii. zreszta przeczysz teraz swoim słowom:
[quoteb5]oni nie tańczą hip hopu/ new stylu tylko new age czy l.a. style![/quoteb5]w takim razie co oni w ogóle tańczą? :roll:

ciekawe czy koleżka ze strony danceflowing sobie nie dobudował teorii do znaczenia słowa "new age", z opisu wręcz wynika że jest to jakiś street jazz... i szczerze pierwszy raz się spotkałam z definicją new age
new age to tylko NAZWA, tak sobie nazwali swoje zajecia choreografowie w Pineapple! na pewno się różni od normalnego hip hopu czy new style'u i ma w sobie w zależności od humoru, kalendarza księżycowego czy inwencji twórczej choreografa więcej lub mnie jazzu, ale hip hopem jest mimo wszystko.
ja jak będę może za kilka lat choreografką czy kim tam i będę prowadzić np. zajęcia z new style'u połączonym ze street jazeem, albo house połączony z wackinem to sobie nazwę je Maron style czy Słupsk style... :576:

[color=darkblueb5][size=9b5]post edytowany.mod[/sizeb5][/colorb5]
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

[quote1a="Princess Maron"]w sumie nawet opis L.A. style się zgadza także do new style'u, nawet swego czasu się zastanawiałam czy L.A. style i new style nie jest jednym i tym samym, wydaje mi się jednak że nie.[/quote1a]new style to prawdopodobnie skrót od new york style.
a NY style to zupełnie ina bajka niż LAstyle

[quote1a="Princess Maron"]przeczysz teraz swoim słowom:
Cytat:
oni nie tańczą hip hopu/ new stylu tylko new age czy l.a. style![/quote1a]mozesz mi wyjasnic jakim moim słowom przecze?

[quote1a="Princess Maron"]tancerz hiphopowy najwięcej wynosi z uczenia się choreografii. [/quote1a]
CZESCIOWO PRAWDA. TANCERZ L.A STYLE tak, ale nie "tancerz hip hopowy'!!!
tu odeśle cię do wypowiedzi Bobby' ego "Mileage" z elite force crew

[quote1a]"Bobby: Główną różnicą pomiędzy tymi stylami tańca, to dla stylu pochodzącego z Nowego Jorku - jeśli chodzi o moją generację, to my bardziej chcemy złapać muzykę. Tu nie ma miejsca na pozy. Styl z Los Angeles jest, bardziej zrobiony i streszczony,uproszczony żeby praktycznie każdy mógł się go nauczyć. [b1a]Każdy może dzisiaj sobie pójść do jakiejś szkółki i nauczyć się układu, każdy może nauczyć się choreografii, ale na pewno nie każdy potrafi tańczyć w tych czasach. Ponieważ co można mieć z samego uczenia się (- tu pokazuje charakterystyczne łapanie much- ka bum! ...dwa ...i trzy -) zamiast prawdziwego tańczenia[/b1a] do tego jak słyszysz muzykę!
Nie ma nic złego z "odwalania roboty", ale problem polega na tym,że Ja nie widzę zbyt dużo
tego prawdziwego Hip Hopu w stylu z LA :) !!! To bardziej jak rozmydlona, niewyraźna wersja Hip Hopu, coś bardziej w rodzaju Jazzu, jak dla mnie. Ciągle jest tam więcej pozowania, "hahów",gestów rąk,przecież oni ledwo co ruszają stopami, tu i tam robią obrót
i tak na prawdę w ogóle nie mają tego ruchu ciała i tego czucia i flow jak słyszą i tańczą do muzyki. Dlatego mówię, że [b1a]jest to bardziej Street Jazz , a nie prawdziwy Hip Hop[/b1a].
U nas na wschodnim wybrzeżu staramy się pokazać i złapać to uczucie, oddać charakter muzyki- to właśnie chodzi o ten feeling. Tutaj w Nowym Jorku mamy mentalność typowo "Batelkową" ( battle mentality). Wchodzisz do kółka i starasz się zaprezentować się i pokazać kim jesteś jako tancerz.
To jest właśnie ta największa różnica jak dla mnie.
Widzę tu u nas w stanach, że wiele ludzi bierze lekcje od innych tutaj- ok.
Ale jak przychodzą na moje zajęcia, to tak naprawdę nie mogą załapać o co chodzi, bo przywykli do wykonywania jakichś póz. A ja pokazuję im po prostu taniec i jak odzwierciedlić w nim muzykę.
To ta różnica.
Ok człowieku pracuj nad układem i schematem, ale ja wolę tańczyć i sie tym bawić i tańczyć w ten sposób jaki ja to czuję. Elite Force Style Baby! Mop Top!
[b1a]Wy wszyscy słuchajcie! Nauczcie się Historii Hip Hopu, sprawdźcie ją![/b1a]
Jest tyle dokumentów na ten temat, Hip hop ma swoją HISTORIĘ , ma swoje KROKI, ma swoją TECHNIKĘ,[b1a]Do wszystkich , którzy kwestionują Hip Hop! Jeśli nie znacie Historii Hip Hopu nie znacie jego początków i kto miał największy wpływ na Hip Hop - PRZESTAŃCIE NAZYWAĆ SIĘ HIP HOPOWCAMI! W końcu się dowiedźcie, nauczcie się tego tańca tak na prawdę![/b1a]
Peace"[/quote1a]tłumaczenie Bagieta - TOP TOYS
http://break.pl/forum/viewtopic.php?t=14463

a chyba nie podważysz słów człowieka który ta kulture stworzył...

[quote1a="Princess Maron"]ciekawe czy koleżka ze strony danceflowing sobie nie dobudował teorii do znaczenia słowa "new age", z opisu wręcz wynika że jest to jakiś street jazz... i szczerze pierwszy raz się spotkałam z definicją new age [/quote1a]no cóż.. to nie jest moja teoria, tylko pitzo, wysoko cenionego tancerza, choreografa i "znawcy" :razz: kultury hip hop owej.

[quote1a="Princess Maron"]new age to tylko NAZWA, tak sobie nazwali swoje zajecia choreografowie w Pineapple! na pewno się różni od normalnego hip hopu czy new style'u i ma w sobie w zależności od humoru, kalendarza księżycowego czy inwencji twórczej choreografa więcej lub mnie jazzu, ale hip hopem jest mimo wszystko. [/quote1a]ehhh.. widze ze Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie...

[quote1a="Princess Maron"]new age to tylko NAZWA[/quote1a]"gadanie zostawmy politykom. My porostu tańczmy." :)

[color=darkblue1a][size=91a]post edytowany.mod[/size1a][/color1a]
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

najpierw mówisz:
[quoteb0]oni nie tańczą hip hopu/ new stylu tylko new age czy l.a. style![/quoteb0]
a potem:
[quoteb0]wiec nie wiem czy można powiedzieć ze fpc tańczą hiphop new age...[/quoteb0]
więc wtf?

to co czytam wytłuszonym drukiem... na miłość boską, przecież to jest truizm, że NIGDY się dobrze nie będzie tańczyć hip hopu jeśli nie będzie się miało "feelingu". :roll:
chodzi mi o to że jednak często jest tak że zazwyczaj nie da się improwizować bez pracy na sali tanecznej/w pokoju/w garażu/w łazience nad krokami i wymyślaniem ich, tudzież uczeniu się u jakiegoś choreografa [bo wspólne pracowanie w crew to troszkę inna bajka...].
ostatnio zapytałam się mojego kolegi z mojego studia który tańczy new style [taki właśnie nowojorski], jak to jest u niego z tym improwizowaniem - powiedział mi że po prostu to samo przychodzi, zawsze masz jakiś tam fajny zestaw kroków z wszelakich choreografii których się nauczyło i natańczyło, które ci najchętniej odpowiadają i improwizując często je wykonujesz. powiedział jeszcze że jeśli czuje się naprawdę hiphop, to możesz tańczyć o każdej porze w każdym miejscu, myjąc zęby czy robiąc obiad ma się zajawkę - w końcu niespodziewanie wykonasz jakiś fajny ruch i pomyślisz "o to jest dobre, trzeba zapamiętać!!".
i Bobby'emu mówiąc to zapewne m.in. chodziło konkretniej o to że taniec hiphop został tam tak przerobiony i skomercjalizowany [w LA], żeby przeciętny Smith czy Kowalski się nauczył tego układu u choreografa któremu popowa gwiazdka zapłaciła żeby ten zrobił jej chorełkę do klipu. trudno się z nim nie zgodzić - taki własnie Smith pójdzie na zajęcia i podczas nauki choreografii będzie się podniecał że tańczy u choreografa Britney Spears czy Justina Timberlake'a zamiast wczuć się taniec :roll: i wówczas nic już nie będzie miał wspólnego z hiphopem, zostaną tylko wyklepane na pamięć ruchy... dlatego twierdzi że "tancerze" tańczący LA style nie tańczą hiphopu. bo racja, hiphop, jak i w ogóle taniec to u świetnego tancerza naprawdę wielkie emocje. ale uczucia można włożyć we wszystko, nawet w malowanie ścian czy pieczenie ciasta... zresztą jaki by miał sens w ogóle taniec, jeśli się by go w ogóle nie czuło? ostatnio była fajna gadka na ten temat, trochę w podobny deseń, na temat Michaiła Fokina i jego przemyśleń dotyczących mechanicznego wykonywania układów choreograficznych... dlatego dla mnie nazywanie tego że LA style nie ma nic wspólnego z hiphopem wydaje się trochę absurdalne.
poza tym ta wypowiedź świetnie pokazuje że każdy inaczej postrzega odmienne style hip hopu, dla kogoś kto tańczy tak a nie inaczej hip hop, ten inny styl który jest nieco bardziej jazzowy, będzie już street jazzem.
hip hop to nie turniejowy taniec towarzyski* który jest taki oczywisty, wyczynowy i właściwie za każdym razem wygląda tak samo.
new style rozwinął się przede wszystkim w Nowym Yorku, to prawda - gdyż w Los Angeles dominował oczywiście ten nieszczęsny LA style. dla takiego tancerza hiphopowego z wybijającego się biednych nowojorskich dzielnic i podziemi LA style jest wypicowanym, pseudohiphopem, wygladającym jak jazz, w każdym poście podkreślam to że działa to na zasadzie "co kraj to obyczaj", każdy swój ogonek chwali i tańczy tak jak mu się to podoba i czuje. dla niego to co tańczy będzie sacrum i kwintesencją hiphopu. a przecież nawet czarna muzyka z West Coast i z East Coast się różni... dlatego dla nich jakieś tam tancerzyki tańczące LA style w ogóle nie mają nic wspólnego z hiphopem. logiczne że ludzie którzy dzięki tańcu hiphop wyszli z biednych dzielnic nie będą się lubieć z tancerzami mieszkających przy pięknych słonecznych ulicach :P
i cały na tym pic polega. każdy odbiera hiphop tak jak mu to odpowiada, każdy tańczy new style jak mu odpowiada, w końcu taniec to wolność, a przynajmniej mi się tak wydaje.
to co często powtarzam, hiphop w NY ma to do siebie że jest bardzo twardy i dokładny, nie ma takich póz o których była wyżej mowa. nie każdemu w końcu takie pozy mogą odpowiadać, dlatego też stwierdzi że to nie jest hiphop, a przynajmniej nie ma zbyt wiele wspólnego z tym co oni generalnie tańczą... i tak też tańczą Francuzi, Brytyjczycy [no i nasz polski Top Toys wyżej wymieniony, i Pitzo, co za przypadek...]
przytocze coś co się mniej więcej do tego "konfliktu" odwołuje, tylko że mówi o new style'u, ale można to podciągnąć również do LA style bo porusza podobny problem
[quoteb0="Niecik FPC"]Jest też inna strona new stylu - bardziej hip hopowa. Taką promują francuskie zawody Just Debout. Tam rozumieją to jako taniec wykonywany to mocnej muzyki hip hop, z mocnymi bitami i bez wpływów innych stylów. Również w Londynie raczej tak rozumieją termin new style:
„Podam Ci taki przykład. Przyjechał Spin [choreograf z Londynu] do Polski i zobaczył niektóre chorełki i zapytał ‘wy to nazywacie new style - dlaczego? To jest dla mnie bardziej contemporary, co wy robicie'. Może to jest jakiś contemporary, może jest w tym więcej jazzu niż newstylu. Bo new style to jest dla niego gangsta, tańczą go do muzy hip hopowej.(...) To co się dzieje w Paryżu - Just Debout. Oni organizują taki turniej i nazywają to new style i tam tańczą podobnie do ekipy Top Toys. I to właśnie mi się bardziej kojarzy z new stylem niż takie grupy jak my czy F'N'F"[/quoteb0]
tak więc też, ty możesz tańczyć coś tak jak Top Toys czy nowojorscy tancerze, wiesz że tańczysz hip hop. a co za tym idzie? może ci się wówczas wydawać że to co już jest bardziej "popowe" i "miękkie" z hiphopem nie ma nic wspólnego i to próbuję powiedzieć od kilku postów już...

dobra rozumiem że koleżka Pitzo tak rozumuje new age, ale proszę bardzo - jedźcie i się kłóćcie z 2XS-em z Pineapple'a, wmawiając im po tylu latach działalności i wypuszczonych stamtąd układów i tancerzy że to co tańczą nie ma nic wspólnego z hip hopem... to samo się zresztą tyczy Tuckerów i innych choreografów z LA :roll:

prawda jest taka że obaj panowie o których mówiłam w tym poście mają sporo racji w tym co mówią, nie nam zwykłym szarym tancerzykom oceniać już kto ma jej więcej, wszak "każdy swój ogonek chwali".

*a jak już mówiłam o tańcu towarzyskim, przypomniała mi się sytuacja jak to wygląda z salsą. nawet salsa tańczona w Los Angeles jest przystosowana by tańczyło się "łatwiej" i była dostępniejsza dla zwykłego odbiorcy, gdy z kolei ta z Nowego Yorku jest potencjalnie trudniejsza i co za tym idzie - mniej popularna. salsa LA style jest tańczona na 1, a salsa NY style [nazywana przez nowojorczyków ciągle jako MAMBO] jest zdeczka trudniejsza bo zaczyna się na 2...
wnioski nasuwają się same :wink:
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

[quoted8="Princess Maron"]najpierw mówisz:
Cytat:
oni nie tańczą hip hopu/ new stylu tylko new age czy l.a. style!

a potem:
Cytat:
wiec nie wiem czy można powiedzieć ze fpc tańczą hiphop new age...

więc wtf? [/quoted8]
chodzi mi o to , ze fpc raczejnie tańcza HIPHOP new age...
[quoted8="Princess Maron"]to co czytam wytłuszonym drukiem... na miłość boską, przecież to jest truizm, że NIGDY się dobrze nie będzie tańczyć hip hopu jeśli nie będzie się miało "feelingu". :roll:[/quoted8]

hip hop dance polega na bounce' ie i feelingu i jesli tych podstaw zabraknie to nie wiem czy to mozna nazwac bedzie hip hopem. na tym sie new style opiera i bez tego to nie bedzie miec nic z nim wspolnego, a o' dobrym tańczeniu hip hopu" nie ma nawet mowy...
[quoted8="Princess Maron"]to co często powtarzam, hiphop w NY ma to do siebie że jest bardzo twardy i dokładny, nie ma takich póz o których była wyżej mowa. nie każdemu w końcu takie pozy mogą odpowiadać, dlatego też stwierdzi że to nie jest hiphop, a przynajmniej nie ma zbyt wiele wspólnego z tym co oni generalnie tańczą... i tak też tańczą Francuzi, Brytyjczycy [no i nasz polski Top Toys wyżej wymieniony, i Pitzo, co za przypadek...] [/quoted8]
tu nie chodzi o to co komu odpowiada., tylko o to co jest prawda i co zostało przyjęte wsród ludzi którzy to wszystko stworzyli. tak samo nie można powiedziec "samba jest beznadziejna. nie ma nic wspólnego z tancem towarzyskim"
[quoted8="Princess Maron"]Jest też inna strona new stylu - bardziej hip hopowa. [/quoted8]
wrrr... krew mnie zalewa jak słysze cos takiego.. i to zwykle z ust członków ([bd8]niektórych[/bd8] fpc.
HIP HOP DANCE= NEW STYLE wiec czy zdanie "jest tez inna stona hip hopu. bardziej hip hopowa ma sens? NIE!!!
[quoted8="Princess Maron"]Bo new style to jest dla niego gangsta, tańczą go do muzy hip hopowej.[/quoted8]
[quoted8="Princess Maron"]I to właśnie mi się bardziej kojarzy z new stylem niż takie grupy jak my czy F'N'F"[/quoted8]
NA POTWIERDZENIE MOICH SŁOW :razz: HIP HOPdance to new style
[quoted8="Princess Maron"]
tak więc też, ty możesz tańczyć coś tak jak Top Toys czy nowojorscy tancerze, wiesz że tańczysz hip hop. a co za tym idzie? może ci się wówczas wydawać że to co już jest bardziej "popowe" i "miękkie" z hiphopem nie ma nic wspólnego i to próbuję powiedzieć od kilku postów już...
[/quoted8]
choc uwielbiam układy tuckera, J.P. san pedro i reszty choreografów z l.a. to nie mają niic wspólnego z hip hopem. ani z hip hopem jako taniec, ani z hip hopem jako kulturą.
wiele choreografi tuckera tańczy sie do britnej spirs czy innej rihany.
jesli odejmiemy od tego takze sam taniec, w którym nie mozna sie dopatrzec ani bounce'u ani postaw new stylu to jedyny zwiazek zhip hopem to co najwyzej szerkie dresy...
A to, co jest popowe niech pozostanie popowe i nazywajmy rzeczy po imieniu.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

hmmm spoko, źle zrozumiałam twoje słowa odnośnie FPC :P
tak, bounce i feeling to podstawy new style'u - hiphopu, dobrze że się chociaż w tym zgadzamy.
prawdziwym hiphopem trudno nazwać jakiś taniec skoro nie ma w nim tych emocji które łączą ludzi związanych z kulturą hiphop, generalnie ja to uważam w hiphopie najważniejsze. takich ludzi może drażnić to że osoby które tańczą w Los Angeles coś nazwanego LA style w szkole tańca i po tygodniu zajęć w grupie początkującej nazywają się hiphopowcami [część z nich zostanie już zwykłymi swego typu "pozerami"]. myślę że tu tkwi największy problem z LA stylem, który jest uważany przez część ludzi siedzących w nowojorkskiej subkulturze hiphopowej za jakiś pseudohiphop tańczony przez bogatych dzieciaków.
tylko teraz powstaje pytanie: czy w LA style nie da się ich przekazać, czy to tylko suche klepanie choreografii tańca która może w jakiś większy sposób jest urozmaicona przez inne techniki taneczne? jeśli tak to masz dziwny tok szufladkowania sobie styli i tancerzy specjalizujących się w nich.
poza tym, jeśli coś nazwano STYLEM tańca, musi mieć jakąś swoją podstawę, sacrum, pochodzenie. jeśli nawet często LA style wygląda jakby nie był hiphopem, mimo wszystko nim będzie. to tak jak z narodowością i pochodzeniem - nawet jeśli się zrzekniesz narodowości polskiej, przyjmiesz obywatelstwo obcego kraju i wszystkim będziesz mówił że jesteś amerykanką/niemką/serbką czy kim tam to twoi rodzice dalej będą Polakami a w tobie będzie płynęła polska krew polskich przodków. LA style nie wziął się z kosmosu, ma korzenie swoje w hiphopie i przez to nim będzie, nawet jeśli niektóre choreografie będą już bardziej jak jazz czy contemporaray niż jak hiphop.

[quote38]tu nie chodzi o to co komu odpowiada., tylko o to co jest prawda i co zostało przyjęte wsród ludzi którzy to wszystko stworzyli. tak samo nie można powiedziec "samba jest beznadziejna. nie ma nic wspólnego z tancem towarzyskim"[/quote38]
dalej nie rozumiesz co do ciebie mówę.
tak, właśnie nowojorski hiphop został stworzony przez Nowojorczyków, dopasowali newstyle do własnych potrzeb, mizuki DLATEGO mówię że tańczą to co im odpowiada.
czym jest prawda? prawda dla każdego może być inna. prawda jest jak religia - dla katolików Chrystus się narodził jako zbawiciel i dla nas jest to prawda, natomiast dla Żydów było to fałszywe świadectwo. jedyną wspólną prawdą dla katolików i Żydów jest to że Bóg istnieje :wink: prawdą jest to że w LA style są jazzowe wpływy. ale czy to aż tak ujmuje LA style'owi tego klimatu hiphopowego, skoro hiphop to przede wszystkim feeling, lifestyle, language? każdy uznaje to za prawdę w co wierzy i tańczy to co mu się podoba i to próbuję cały czas dać do zrozumienia.
szkoda że w tym przypadku taniec dzieli ludzi zamiast łączyć.
HIP HOP jest FORMĄ, natomiast NEW STYLE to jak sama nazwa mówi - STYLEM. jedni będą tańczyć new style do mocnejszych bitów, inni do łagodniejszych - pierwszy new style będzie stricte hiphopowy, natomiast drugi będzie już miał większy smooth, ale dalej hiphopem zostanie. new stylem też zostanie ponieważ to styl, który każdy do siebie dopasowywuje, tańczy go na ulicy. dlatego nie ma tam narzuconych układów, charakterystycznych kroków, póz z podkładem do muzyki popularnej.
tak choreografie Tuckera można zatańczyć do Brit czy Rihanny i fani tychże pań są grupą docelową, żeby ktoś oglądając MTV mógł sobie zatańczyć do ich piosenek. uczą też tancerzy jak tańczyć do piosenek gwiazd MTV by potem ci mogli zatańczyć w ich teledyskach i mieć za to kasę, no logiczne przecież :roll: dlatego mówi się że LA style jest tańcem komercyjnym, ale jakby się uprzeć każdy układ można by było wykona do muzy hiphopowej.

darlin', a czy ja się kłócę że new style to nie hip hop dance? XD owszem, jak najbardziej jest ciągle to mówię! a już na pewno jest bardziej rdzennie hiphopowy niż LA style. LA style jest tańcem który należy do formy hiphopowej, ale na potrzeby konsumenckie że tak to nazwę - jest stylem skomercjowalizowanym co powtarzam od początku, rozmydlonym jak to ujął Bobby, przystosowanym do muzyki pop i ich odbiorców którzy są grupą docelową... z tym się nie kłócę, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem że nie ma nic wspólnego z hiphopem, w jakimś tam stopniu hiphopem dalej jest.

heh nie wiem czy to zakończymy i czy dojdziemy do konkretnego porozumienia, chyba nie ;) mamy inne poglądy i gusta po prostu, uważam jednak że każde też ma sporo racji.
lubię i LA style i new style, tańczę oba i nietraktuję żadnego jako gorszego w jakikolwiek sposób, wytykając na innych że ci i tamci nie mogą się nazywać się hiphopowcami bo tańczą LA style. w takim razie co, ja też nie mogę mówić że zaliczam swoją osobę do subkultury hiphopowej? nie mówię tu oczywiście o tych co nazywają się hiphopowcami, tańczą LA style z choreografiami do Britney Spears, a w ogóle o prawdziwym hiphopie nie mają nic pojęcia - mnóstwo jest takich osób i cóż, mnie też drażnią grrr...
ODPOWIEDZ