Dinu Tamazlacaru

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Jestem zauroczona chłpakami z barlińskiego baletu. Rzucili mnie na kolana swoimi umiejętnościami i urokiem. Coś niesamowitego. Dzieląc się z Wami przesyłam Wam małą próbkę:

http://www.youtube.com/watch?v=RCZSlddLjDw&feature=related

Szczególnie jestem zauroczona tym z powyżej zaprezentowanych, który w ww. filminku przedstawił się jako Thomas Lagaro (o ile nie przesłyszałam się).
Ten chłopak ma taki niesamowity urok, że jestem bardzo ciekawa jak się rozwinie jego kariera. Czy może wiecie coś o nim???? Jeśli tak to będę ogromnie wdzięczna... Jedyne co o nim teraz wiem, to to, że na żywo bije z niego taka niesamowita radość tańczenia i urok, jaką ma mało kto...
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Dinu Tamazlacaru ;) Ale z tego co pamiętam, to on występował chyba tylko w "Le bourgeois" i zdaje się, że nawet sporo osób się tym zachwycało, owszem, miło się na niego patrzyło, ale ten jego "numer" traktowałam bardziej jako taki rozrywkowo-kabaretowy element całej gali, zaś o nim samym w kategoriach tancerz-artysta trudno coś więcej powiedzieć, bo nie miał szansy zaprezentowania się od tej strony w żadnym innym układzie ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Ja go lubię w tym:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=mKrZSIuPp8Q[/URL]
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=tVpZ8eF_qZY[/URL]
Urok ma, zdecydowanie ;).

[quote7f="raisa"]Chociaż wydaje mi się, że tu pokazywanie uczuć jakby zupełnie zanikło. Po pierwsze: często przymykała powieki, patrzyła na dół i właściwie brzydko to wyglądało a do wyrazu artystycznego tego nie można zaliczyć. W drugiej części, gdy z coup de pied przechodzi przez grand rond do arabesque, Swietłana zatrzymała się przy boku, pokazując swoje aplomb. Było to zupełnie niepotrzebne i brzydkie[/quote7f]
Choć nie zrozumiałam pojęć, jakich użyłaś, po obejrzeniu wideo wiedziałam, o którym momencie mówisz ;). Tak samo nie podoba mi się w [URL=http://www.youtube.com/watch?v=WlqytmdHcB0]wariacji z Giselle[/URL], kiedy zwykle z arabeski przechodzi się w penchee, ona za drugim po prostu zwraca głowę ku publiczności. Właśnie Zakharova jest dla mnie przykładem tancerki, która nie tańczy do publiczności, przez co wydaje się, że skupia się na tym, co może się publiczności podobać, a nie przekazaniu prawdziwych emocji. Tak samo w Umierającym łabędziu - to było tak jakby pokazanie pięknych póz i ruchów rąk i nic poza tym. Ja wyróżniam - mocno uogólniając - dwa rodzaje wyrazu, jeżeli tak mogę to nazwać ;). Jeden, gdy tancerka po prostu wie, że w tym momencie powinna się uśmiechać, a tym być smutna - czyli taki wyraz wyuczony. Drugi, gdy czuje swoją postać, wchodzi w daną rolę tak "z głębi duszy" - tego też w jakimś stopniu można się wyuczyć, ale trzeba mieć predyspozycje (tak jak z aktorami, niektórzy po szkole aktorskiej są beznadziejni, a niektórzy bez są świetni). Dla mnie Somova i Zakharova są idealnymi reprezentantkami pierwszego typu, niestety. Zastanawiające jest, że w obu w parze idzie niesamowite warunki, rozciągnięcie i tendencje do ich eksponowania ;).
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote29="Blanche"]Ja go lubię w tym:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=mKrZSIuPp8Q[/URL]
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=tVpZ8eF_qZY[/URL]
Urok ma, zdecydowanie ;).[/quote29]
O, rzeczywiście, widziałam kiedyś ten taniec węgierski w telewizji, ale chyba nie wiedziałam wtedy, że to on, w każdym razie mnie również się to podoba ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Dziękuję Wam dziewczyny ogromnie. Basrdzo mnie ucieszyły Wasze odpowiedzi. Tylko nie wiem teraz czemu w tym moim filmiku przedstawił się on jako Thomas Lagaro? Ale to nic.

Ów Dinu zaprezentował sie 22 XII w Łodzi -ku mojej wielkiej szcześliwości -2 razy: 1)w Płomieniu paryża chor B. Asafiew i w 2) Le Bourgeois.
A wiecie czemu go pokochałam od pierwszego spojrzenia? Bo jak wchodził na scenę, po raz pierwszy, żeby zatańczyć w Płomieniu, to na samym wejściu "wyemanowało" z niego niesamowite szczęście, że zaraz zatańczy. To było tak widoczne!!!!!!
Nie mógł się chyba powstrzymać od tej radości i niemal zaczął się śmiać , prawie jakby wybuchnął śmiechem, tylko bardziej uroczo. Publiczność z 1-szych rzędów (przynajmniej moi sąsiedzi) zaraz to wyłapali i też zaczęli się śmiać (ja również). Ale to nie było jakieś komiczne , ciężko to opisać , to był po prostu wyraz obustronnej radości: dobrze mi tu i teraz.
A ja uwielbiam takie temperamenty, które emanują szcześciem, bo sama wewnętrznie taka jestem i to b. u ludzi wyłapuję.

To b. fajne uczucie, jak tancerz ze sceny emanuje czymś takim. Dodaje mu to uroku i zapada mi w pamięci, nawet jak nie jest najlepszym z widzianych dotychczas tancerzy. Coś podobnego, ale nie w tym stopniu co Dinu, miał 3 lata temu w Lodzi solista węgierski, którego nazwiska nie pamiętam tearaz.

PS polka węgierska super. Taraz jak w nią się dobrze wejrzałam, to widzę, że świetnie ona pasuje do temperamentu mojego kochanego, mołdawskiego tancerza. Ech... on we wszystkim, co tańczy emanuje takim zabawnym urokiem
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Przedstawił się jako Dinu Tamazlacaru, tylko akcent rozłożył tak, że brzmiało jak tamas-lakaro, z naciskiem na nazwisko, więc mogło być mylące ;).
Gdy go pierwszy raz zobaczyłam (to było w tej polce Straussa) to stwierdziłam, że moim baletowym marzeniem (które pewnie się nie spełni) byłoby zobaczyć go w Don Kichocie z Evgenią Obraztsovą jako Kitri ;). Oboje są tancerzami, którzy emanują wielką radością z tańca.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

no to teraz mogę się tylko zarumienić ze wstydu...
http://www.youtube.com/watch?v=TIlBKiTvPUs

kocham go w tym...
ps. ale mam wrażenie, że 22 XII lepiej technicznie zatańczył le Bourgeois, niż na załączonym powyżej obrazku...
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Dinu Tamazlacaru
solsta w staatsballett Berlin

Urodził się w Mołdawii

SZKOLENIA
1994-2000 Moldawisches Ballettgymnasium (Alexander Iwanow) ///
2000-2002 Ballettabteilung des Wiener Konservatoriums (Maxim Abzalow

KONKURSY
2001 Zweiter Preis beim 4. 2001 (II nagroda)
2002 Gewinner beim Prix de Lausanne 2002
2002 Erster Preis beim Internationalen Ballettwettbewerb „Arabesk“ in Perm 2002 I nagroda na Międzynarodowym Konkursie Ballet International "Arabesque" w Permie

ENGAGEMENTS
2002 Ballett der Staatsoper Unter den Linden /// 2003 Demi-Solotänzer /// 2004 Staatsballett Berlin /// seit 2007 Solotänzer 2002 Baletu Staatsoper Unter den Linden / / / 2003 jesienno-tancerka solo / / / 2004 członkowskiego Ballet Berlin / / / tancerz solowy od 2007 r.

Zaproszenia: 2002 Fanny Elssler Gala w Wiedniu / / / 2003 Gran Gala w Neapolu / / / 2004 program gali w La Scali / / / 2005 program gali w Operze Scheveningen / / / 2006 Gala Program Opery Narodowej Zagrzeb
Sephia
Posty: 246
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:35 pm

Post autor: Sephia »

Jak to moje koleżanki stwierdziły na gali wystarczyło, że się uśmiechnął i już został "sprzedany" ;p
Na jego występ patrzyłam przez cały czas z uśmiechem na twarzy, on jest niesamowity :D
Bardziej go pamiętam z "Le bourgeois",gdzie strasznie realistycznie zagrał i wytańczył swoja rolę.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

tak, dokładnie: jak wszedł i się uśmiechnął, to już byłam po jego stronie, choćby i nawet się potem przewrócił :lol:
Dziwnie ten uśmiech wyłapała publiczność, bo przynajmniej moi sąsiedzi też głośno zaczęli się śmiać - ja też.
No a potem jeszcze tak żywiołowo i świetnie zatańczył...

Oglądając filmy ze staatsballett Berlin można dojść do wniosku, że to jego naturalne , powszechne zachowanie: ten uśmiech i bycie śmiesznym. On kurcze nawet jak podskakuje na treningu w koszulce chińskiej, to to już mnie śmieszy. Widać to też na fragmencie powyższym polki węgierskiej, bo tam na zbliżeniach widać też ten jego uśmiech. Człowiek ten jest stworzony do takich żywiołowych, śmiesznych wykonań (w końcu z Moładawii...)

Fantastyczny tancerz, fantastyczna osobowość. Powiem szczerze, że wg mnie ma on potencjał na bycie kiedyś gwiazdą i nie tyle z powodu tańca (choć to też) ile przez swój sposób bycia. Ma coś w stylu Barysznikowa: taką pewność siebie, urok, uśmiech rozbrajający.
A jak Twoje koleżanki zareagowały? Wszystkie są pod wrażeniem?

A co do Le Bourgeois to zgadzam się w 100% z tym, co napisałś ze bardzo realistycznie zatańczył tę rolę. Mam wrażenie, że to taniec jakby napisany specjalnie dla niego. Ma coś w tym tańcu w sobie z takiego zawiadiaki, utracjusza, kumpla z którym można się napić i bawić, śmiać się do łez- ogólnie mówiąc ma coś z człowieka, o który są słowa tej piosenki.

Swoją drogą, to widziałam na youtube inne wykonania, nawet może i bardzo dobrze zatańczone, ale kurczę - nikt tego tak świetnie nie zagrał aktorsko, nikt nie wszedł w ducha tych słów - jak Dinu. On jakby się urodził dla tej piosenki, dla tego tańca.

Mam nadzieję, że przyjdzie nam jeszcze widzieć go kiedyś w jakiejś dużej roli takiego zawadiaki, casanovy. To by było super, bo w jeziorze łabędzim to ja go raczej nie widzę. To znaczy nie tyle nie widzę, bo domyślam się, że ładnie by zatańczył i w jeziorze , ile nie chcę zobaczyć, bo taki temperament i osobowość marnują się wg mnie w klasycznych baletach.
Ciekawe swoją drogą czy i w tym roku zatańczy w ramach koncertu noworocznego i co. No i żeby tego nie przegapić.... bo strasznie by było żal.


Czy w tym fragmencie tańczy Dinu Tomaslacaru? jakosć marna i nie jestem pewna ale coś mi się wydaje że tak

http://www.youtube.com/watch?v=DTMUWQ83mHo&feature=related
ODPOWIEDZ