Niech tylko ktoś mi teraz powie, że to nie jest kolejny bóg tańca, tancerz wszech czasów, geniusz.. jak go nie uwielbiać? Przepraszam za te uniesienia, ale jestem po takiej dawce emocji, że prawie nad sobą nie panuję. Obejrzałam przed chwilą pas de deux z "Manon" i jak słowo daję miałam łzy w oczach. Jedyne co mi zostaje, to bić czołem pokłony przed Vladimirem i Dianą Vishnevą - oto jest sztuka, oto, czego naprawdę szukam w balecie i w tańcu.
Dobrze, może postaram się trochę opamiętać i zacznę po kolei. Korzystając z tego, że mam pierwszy od dawna beztroski weekend znalazłam nagrania, których wcześniej nie widziałam i co tu dużo mówić - zamurowało mnie zupełnie.
Na początek, materiał filmowy z 17 letnim Vladimirem i krótki wywiad:
http://www.youtube.com/watch?v=nIYiCPXLEKI
Żeby uniknąć kolejnej dawki patosu, może nie będę opisywać, jak bardzo byłam wzruszona, gdy to obejrzałam
Ale przejdźmy teraz niejako do meritum. Oto, co mnie dziś naprawdę poruszyło. Pierwszy raz zobaczyłam Vladimira jako księcia Zygfryda w "Jeziorze łabędzim" i chyba nie trudno zgadnąć, jakie to musiało na mnie wywrzeć wrażenie. Powiem tyle - o ile w "Jeziorze.." książę jest zazwyczaj podporą, albo przynajmniej cieniem Odetty, to tutaj chyba mamy najlepszy przykład, jak może się on wybić na pierwszy plan, skupiając swoją osobą niemal całą uwagę.
[size=14c4][color=darkbluec4]
"Jezioro łabędzie" - Vladimir Malakhov i Susan Jaffe, chor. John Crancko dla Stuttgart Ballet:[/colorc4]
[/sizec4]
http://www.youtube.com/watch?v=z6T2k1VHGaw&feature=related - I
http://www.youtube.com/watch?v=162VMEzPWHU&feature=related - II
http://www.youtube.com/watch?v=eqB5yeLQqmg - III
http://www.youtube.com/watch?v=ihcImCHxS0s&feature=related - IV
http://www.youtube.com/watch?v=FaNDBG6YCuY&feature=related - V
http://www.youtube.com/watch?v=lQilmLzjUGw&feature=related - VI
Jeszcze dodam kilka słów - myślę, że Susan jest całkiem uroczą Odettą, a byłaby naprawdę świetna, gdyby nie drobne problemy z koordynacją ruchów (patrz wariacja Odetty - ta druga) i inne usterki, które czasem jej się zdarzały. W każdym razie jej Odylia jest dość imponująca, a choreografia Johna Crancko - myślę, że dla większości będzie niespodzianką, dla mnie była i niektóre rozwiązania są dość zaskakujące (Odylia tańcząca do męskiej wariacji, wprowadzenie muzyki dawniej wyrzuconej, a obecnie wykorzystywanej w "Tchaikovsky pas de deux" itd.)
Czarne pas de deux dla mnie niezwykle wciągające, żadne do tej pory mnie tak emocjonalnie nie zaangażowało, scenografia w III akcie ogromnie mi się podoba, bardzo interesująca choreografia - założę się, że przynajmniej część tutaj jeszcze jej nie widziała. Ale pas de deux z II aktu równie niezwykłe, bardzo liryczne i uczuciowe.
I IV akt, uwaga - tutaj już nie mam pojęcia, co stało się z muzyką, czy ktoś wie, jaki to fragment partytury został wykorzystany? Ale bardzo mi się podobało to pas z IV aktu, jego nastrój i ta zupełnie nieznana mi muzyka. Robi się wtedy bardzo wzruszająco, ale niestety osoba zamieszczająca na youtube ten fragment ucięła go wg. mnie dość brutalnie, co osobiście trochę wytrąciło mnie z równowagi.
To może teraz na temat, co mi się nie podobało - chociaż sama choreografia Crancko naprawdę ciekawa, bardzo poza tym jego układy lubię, mimo to nie podobało mi się, co zrobił z fragmentem spotkania Odetty przez Zygfryda, nie to. Tutaj moim zdaniem powinien zostawić starą, oryginalną, może nawet oklepaną choreografię, zmiany są zupełnie niepotrzebne, według mnie wypadają na niekorzyść. Ale jestem ciekawa waszego zdania na ten temat - wszyscy tutaj choreografię "Jeziora.." znają zapewne jak własną kieszeń, więc tym bardziej chciałabym wiedzieć, co sądzicie o innowacjach Johna Crancko.
Kolejna partia wzruszeń, nie wiem, czy nie jeszcze większych.. a może po prostu innego rodzaju.
[color=darkbluec4][size=14c4]"Giselle" - Vladimir Malakhov i Julie Kent, Stuttgart Ballet:[/sizec4][/colorc4]
http://www.youtube.com/watch?v=LOKtXWTsZgY - I
http://www.youtube.com/watch?v=2gJwMmG_sJw - II
http://www.youtube.com/watch?v=yfdDKGkFW18 - III
http://www.youtube.com/watch?v=6R7DAVDjJyo - IV
http://www.youtube.com/watch?v=rdncBegK0rE - V
http://www.youtube.com/watch?v=FUJmBmDHgy4&feature=related - VI
http://www.youtube.com/watch?v=FkfFopoaVi4&feature=related - VII
http://www.youtube.com/watch?v=kgn7dIF7r5A&feature=related - VIII
http://www.youtube.com/watch?v=LKOoyj4UXD0&feature=related - IX
Zacznę może od tego, że ogromnym zaskoczeniem - i od razu zaznaczę - na plus, była dla mnie Julie Kent, która do tej pory była chyba jedną z ostatnich tancerek, jaką mogłabym sobie wyobrazić w roli Giselle. Tymczasem nie tylko udźwignęła tą rolę (a wbrew pozorom - bardzo duża ilość tancerek po prostu ją knoci), ale nawet wypadła w niej całkiem dobrze. Oczywiście nie można jej porównywać do Diany Vishnevej, która według mnie jest najwybitniejszą współcześnie Giselle, ale tak czy inaczej jest to teraz dla mnie druga najważniejsza interpretacja zaraz po tej z Tokyo Ballet. Dlaczego chyba nie muszę tłumaczyć - gdyby nie było tutaj Vladimira, to cała ta inscenizacja byłaby dla mnie zupełnie bez znaczenia, a tak znowu mogę oglądać jego wprost zapierającą dech w piersiach kreację Albrechta. Jak tu go nie kochać, skoro jest tanecznym geniuszem? Brak mi słów. I tylko wstyd, naprawdę wstyd, że z takimi wybitnymi tancerzami nagrań jak na lekarstwo, a mnie samej szkoda, bo jak widać, choćby człowiek kupił wszystkie płyty dvd, vhs, jakie tylko są dostępne na rynku, nawet te z Japonii, to i tak bez youtube się nie obejdzie, nie ma szans. A co do braku nagrań z Dianą to po prostu na ten temat posępnie milczę, ale w środku to aż mnie roznosi.
I na koniec, [color=darkbluec4][size=14c4]pas de deux z "Manon" - Diana Vishneva i Vladimir Malakhov:[/sizec4][/colorc4]
http://www.youtube.com/watch?v=OhRFLNiMHLY
W tym wypadku myślę, że mój komentarz nie ma absolutnie żadnego znaczenia, dlatego w akcie hołdu najwyższego szacunku, pozostawiam to bez słów.