No dobra napisałam źle: oni wcale NIE CHCĄ tego zrozumieć. Dla nich balet to pięciolatki latające po scenie w różowych kieckach, a nie sztuka.
Joanno, podałaś przykład prawnika. Ale prawnik jest zawodem którego chcąc, czy nie chcąc musimy w jakimś stopniu zaakceptować. Bo całkiem możliwe, że kiedyś pomocy prawnika będziemy potrzebować.
A dla, podejrzewam, większości ludzi tancerz to nie zawód. Dla nich "tancerz to kretyn, który nie jeden raz upadł na głowę, że chce mu się latać po scenie jak pięciolatkowi, skoro pierwszy lepszy dzieciak może zrobić to za niego".
I właśnie takimi tekstami wyrażają swoją opinię o tancu. Tylko trochę w przenośni, bo zamiast pisać, że tancerz to wariat, bo tańczy, piszą że tancerz to wariat, bo spełnia (rzekome) marzenia swojej matki.
[color=blue:7243a2dcfb]Myślę, ze już wystarczy dyskusji nad tym zdjeciem i podpisem, które to rzeczywiście bardziej nadawałoby sie do tematu "jak was postrzegają ludzie nietańczący".
Moze teraz zamiesci ktos coś pozytywnego a niespodziewanego o balecie
Administrator Kasia G[/color:7243a2dcfb]
Najdziwniejsze miejsce z ciepłym słówkiem o balecie :)
Tak z najbliższych w czasie spotkań z baletem pamiętam 3:
1- w aptece plakat z reklamą jakiejś maści na stawy gdzie była tancerka w attitude :) i jakieś tam hasło które za nic nie pamiętam
2-w cukierni widziałam torcik o nazwie "Ballerina" czekoladowy z wiśniami hmm ale się zastanawiałam czy jakaś tancerka mogłaby sobie na niego pozwolić, ale kusił kusił :)
3-omawiając artykuł na psychologii o typach umysłu była ilustracja człowieczka który w głowie miał baletnicę w serduszku. hmm :)
1- w aptece plakat z reklamą jakiejś maści na stawy gdzie była tancerka w attitude :) i jakieś tam hasło które za nic nie pamiętam
2-w cukierni widziałam torcik o nazwie "Ballerina" czekoladowy z wiśniami hmm ale się zastanawiałam czy jakaś tancerka mogłaby sobie na niego pozwolić, ale kusił kusił :)
3-omawiając artykuł na psychologii o typach umysłu była ilustracja człowieczka który w głowie miał baletnicę w serduszku. hmm :)