Hmmm - znane są przypadki że na takie depresje pomaga gorąca czekolada z bitą śmietaną. Albo lampka grzanego wina, albo jakiś spacer w pięknym parku połączony z szuraniem liśćmi.
A znane są również przypadki iż nic nie pomaga i trzeba przeczekać aż pojawi się piękne jesienne słońce rozwiewające smutki niektóre
Na szczęście wszyscy wiemy, że na smuteczki, chandry, zwątpienia, na zły dzień,
a nawet na doła z powodu " coraz ciemniej i zimniej" -
najlepszym lekarstwem jest TANIEC !!!
Ależ oczywiście, że mogą!
Jedni na scenie, inni na widowni lub przy DVD.
Taniec daje radość wszystkim, także i nam, miłośnikom, nawet gdy sami nie potrafimy tańczyć!
[quoteed="Father"]Kobieto! W wieku 22 lat depresja? [/quoteed]
Father zaczęłam chorować na depresję mając lat 16. Z nawrotem zmagałam się mając lat 20.
Choroba nie patrzy na wiek.
Ale na szczęście w moim poprzednim poście miałam na myśli typową jesienno-zimową "depresję" spowodowaną aurą.