Anoreksja i bulimia

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:517c852fa3="Bajaderka zacytowała co Milton"]Inną sprawą jest to, że faktycznie zdecydowana większość tancerek, ( choć nie tylko) nadaje się do odchudzenia (tak jest przynajmniej w Warszawie). I to nawet nie tylko w zespole. W polskich szkoła baletowych jest dramat i tylko pojedyncze osoby na klasę wyglądają właściwie. I co z tego jak nauczyciele o tym ciągle mówią.....tu należałoby sięgnąć do regularnego publicznego ważenia (wszystkie dziewczyny razem). No, bo niestety....coś, co w Rosji byłoby nie do pomyślenia u nas jest normą. [/quote:517c852fa3]

Ja bym chciała tylko przypomnieć, że tytuł tego wątku brzmi "Anoreksja i bulimia", a nie "Jak powinien wyglądać warszawski balet wg Miltona" - prosiłabym powstrzymać się od kontynuowania tego offtopu.

Btw, kwestia owej 'powinności' jest dyskusyjna - każdy teatr ma swoje priorytety i realne możliwości (a efekt jest wypadkową obu). Podobnie każdy widz ma swoje własne upodobania, stąd nie rozumiem obiektywizującego tonu wypowiedzi, bo od ustalania 'powinności' teatrze raczej nie jest jeden pojedynczy widz zafascynowany konkretnym stylem. Dla innego widza wcale nie Rosjanki muszą być najlepsze, a wiele zależy od przyjętego kryterium wyboru. Co nie znaczy, że 'inny jest od razu zły', i nie widzę sensu w dywagowaniu na powyższy temat - każdy jakieś swoje zdanie, i nie ma sensu się na siłę przekonywać do swoich 'racji', a właściwie gustów, bo chyba nie o to chodzi?...


[quote:517c852fa3="dalej trochę [i:517c852fa3]offowo[/i:517c852fa3], ale już trudno..."]Patrz na swoje ciało. Nie oceniaj innych. Taki jest balet. Zeby osiągnąć sukces, patrz na siebie![/quote:517c852fa3]
Bardzo, bardzo mądre słowa. Bardzo dużo daje to, jeśli się je zrozumie.
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Nie sposób tego nie skomentować. Zawsze to na forum z Miltona robino krzykacza i chama. Po przeczytaniu ostatnich wypowiedzi nie sposób jednak nie zauważyć że tak nie jest. To jest forum, więc powinniśmy tu dyskutować, często mając zupełnie inne poglądy. Kwestie kultury osobistej też są ważne, i pewnych granic nie powinno się przekraczać. Bajaderka je znacznie przekroczyła. Kwestia personalnego ataku jest już żałosna akurat i nie należałoby jej w ogóle komentować. Przypisywanie komuś cech które po wypowiedzi widać że sam posiada jest przykre. Zakompleksiony nie jestem, co najwyżej czasem zasmucony otaczającą rzeczywistością. Poczucia wyższości nad innymi tym bardziej nie mam. Może zbyt się we wszystko angażuje.....chociaż to pewnie z wiekiem mi minie. Myślę że nie ma sensu tutaj pisać a moim wykręceniu czy innych elementach bo to niewłaściwy temat. Problem jest natomiast zwyczajny brak kultury osobistej przez ciebie prezentowany.

Chociaż nie tylko to......został tu poruszony pewien bardzo ogólny problem. Argumentacja jak sam nie potrafisz lepiej to nie krytykuj. To jest właśnie bardzo mało wyrafinowane intelektualnie (czy jak to określiłaś "płytkie"). Ogólnie tu na forum panuje klimat że jak się powie o czymś źle, to odrazu można się spodziewać personalnego ataku. Żałosne. Forum jest po to żeby zaistaniała dyskusja oraz krytyka (pozytywna i negatywna). Jeśli oponeci wytaczają merytoryczne argumenty to świetnie. Ale próba kompromitacja jednego z członków dyskucji wskazuje na małe wyrobienie intelektualne danej osoby i go po prostu kompromituje (w oczach osób patrzących z dystansem).
I absolutnym błędem jest uzależnianie możliwości krytyki od aktualnego stanu umiejętności w danej dziedzinie. To tak jakby krytyczka baletowa musiała posiadać umiejętności primabaleriny czy krytyk operowy był świetnym spiewakiem. Absyurd totalny. Dletego proszę o nie wysuwanie tego typu argumentacji w dyskusjach (ponieważ zdaża się to już po raz kolejny).

A bajaderce radzę na przyszłość ochłonąć trochę z emocjami nim coś napiszę. Ponieważ posiadać klasę to bardzo cenna cecha w dzisiejszych czasach wszech zalewającej popkultury i zwykłego chamstwa

A do Joanny......ja nie zakładam z góry że mam rację, tylko wyrażam swoją opinię na dany temat. I tyle.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

i na tym zakończmy tę "awanture". Już po uwadze dotyczącej Czajori napisałam ze WSZYSCY bez względu na wagę, umiejętności czy nawet wiedze możemy tu DYSKUTOWAC. Najwyżej jesli czegos nie wiemy lub sie mylimy ktos o większej wiedzy to sprostuje.
Nie wiem czemu akurat odchudzanie - chudość tancerek i tancerzy wzbudz aż takie kontrowersje - moze dlatego ze w dzisiejsych czasach mało kto czuje sie komfortowo w swoim ciele (ach te kanony piekna), a moze dlatego ze za cienką granicą walki o szczupłą sylwetkę czychaja potwory bulimii i anoreksji wciąż traktowane jako coś wstydliwego (moja córka jest normalna, nie jest bulimiczką! - mówią czasem rodzice).
Podsumowując - nikt, w tym Milton, nie twierdzi że schudnięcie na potrzeby sceny jest łatwe. Bo nie jest. Po pierwsze trzeba bardzo się pilnować, po drugie - trzeba dużo pracować, niejednokrotnie na warszawskiej scenie golym okiem bylo widac jak poszczególne tancerki chudly pracując nad nowa rolą. Nikt też nie twierdzi że zawsze dokonuje się prawidłowych wyborów - schudnę na gwałt pijąc wodę i jedząc marchewkę albo nie dostanę roli - to bywa przekonujące. I każdy musi w takich sytuacjach podjąć sam decyzję... My w tym wątku tylko przestrzegamy przed pułapką nieracjonalnego odchudzania i jego długofalowych skutków, oraz informujmy o objawach i konsekwencjach CHOROBY jaką jest bulimia i anoreksja. Z tym ze to choroba w gółwnej mierze psychiczna - stąd wstydliwa. Bo gdybyśmy tu rozmawiali o wyrostku robaczkowym i jego atakach to nikt by nie twierdził "z tym da się życ" tylko pisał "idź natychmiast do lekarza, niech go wytnie". Niestety z zaburzeniami odżywiania sprawa ni wyglada tak prosto i nic się na raz "wyciąć" nie da.
Jeszcze raz zaznaczam - nie odnośmy argumentów do danej osoby i nie pytajmy "jakim prawem twierdzi to co twierdzi, skoro sama: nie tańczy, jest gruba, niewykręcona czy cos tam". Milton, konkretnie, doskonale zna swoje słabości i nad tym pracuje - i też mu nie zawsze wychodzi :) Mogłabym wymienić pare ale nie mam prawa ;) Ja jestem nitańcząca, gruba (jak na standarty Miltona - na pewno), niewykręcona. Co nie znaczy ze nie mogę wypowiadać sie w tym temace i doradzac tak tańczacym jak i nietańczącym zdroworozsądkowo. Moze nie wiem jak to jest stracić rolę przez "nieschudnięcie" ale wiem co moze oznaczać stracic pracę przez niepodporzadkowanie sie jakimś wymaganiom - np. nosznia spodniczek i garniturkow do pracy, albo zakazu noszenia kolczyków w nosie ;) Zycie to ciągle wybory - dobrze by było abyśmy w nich kierowali się rozsądkiem (nie zapominając o sercu)
Teraz już naprawdę koniec offtopu - wybaczcie Administratorowi
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

A ja nie rozumiem dlaczego temat "Anoreksja i Bulimia" jest w "Praktyce"
To bardziej jest stosowne do forum medycznego, dietetycznego lub miłośnikow wiecznego odchudzania się.
Poza tym to walka z nadwagą jest jakąś masochistyczną rozrywką naszych czasów prowadząca do takich absurdów jak w dyskusji powyżej.
Na marginesie mogę zdradzić iż 100% pozbycie sie nadwagi koszuje tylko 25,5,-. Jeśli ktoś jest zainteresowany to wyjaśnię dokładniej. Dotyczy to w miare zdrowych osobników :D
nin(j)a
Posty: 201
Rejestracja: wt sty 06, 2009 8:10 pm

Post autor: nin(j)a »

my mamy w szkole anorektyczke, teraz nie chodzi do szkoly jest na terapiach...


zauwazyliście, ze pisza duzo ksiązek o anorektyczkach, to smutne, ze umysl potrafi tak sfiksowac i doprowadzic nawet do smieci... :sad:



[b:5b14d2000a] Father[/b:5b14d2000a] mysle, ze to dlatego ,ze w praktyce mozna byc chorym na bulimie, anoreksje, w teorii raczej nie, kurcze.. nie potrafie tego wytłumaczyc :oops:
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:e33ba9babf="Father"]A ja nie rozumiem dlaczego temat "Anoreksja i Bulimia" jest w "Praktyce"
To bardziej jest stosowne do forum medycznego, dietetycznego lub miłośnikow wiecznego odchudzania się.
[/quote:e33ba9babf]

Dlatego że w Praktyce rozmawiamy o wszystkim co w praktyce tanecznej moze nurtować adeptów sztuki baletowej - stąd tematy od "jak czyścić czarne baletki" po "co jeść, pić, jak sie czesać na lekcję". W ten sposób można by temat o czesaniu się w koczki zakwalifikować na forum fryzjerskie ;) Anoreksja i bulimia to jeden z problemów środowiska baletowego w związku z dążeniem do szczupłej i lekkiej sylwetki. I jak widac powyzej budzi emocje.....
Nataszaa
Posty: 527
Rejestracja: pn cze 29, 2009 9:05 am

Post autor: Nataszaa »

W książce 'Chuda' Fathallah opisana jest bardzo dokładnie anoreksja...
Polecam tą książkę... Bo przecież na to, że ktoś za wszelką cenę chce być chudy ma wpływ wiele czynników... Np. ta modelka, Isabelle Caro (ta z billboardu), zaczęła się odchudzać, by sprostać oczekiwaniom matki chorej na depresję.. Straszne..
Miss_Hedgehog
Posty: 2
Rejestracja: pt lip 10, 2009 11:49 pm

Post autor: Miss_Hedgehog »

Nataszaa, nawet jesli dodatkowym czynnikiem bylo to ze chciala spelnic oczekiwania matki to wcale nie tlumaczy tego czemu popadla w obsesje (ktora przy okazji kochala, bo nie zaistniala jeszcze anor. czy bul. ktora nie robila tego z milosci do siebie). To prawda ze jest wiele czynnikow wplywajacych na problemy z odzywianiem ale jednoczesnie wina nigdy nie lezy w otoczeniu - ono moze wplynac ale nie jest tym zrodlem z ktorego wszystko sie zaczyna.

To jest straszna choroba i tak powinno sie ja traktowac, ale jednoczesnie nie zabiera to pewnego posiomu odpowiedzialnosci z osoby ktora na nia zapadla.

Dodatkowo chec bycia chudym jest juz efektem choroby, pytanie powinno byc raczej czemu ktos chce chudnac az do punktu smierci. Tak jak przy normalnym dietowaniu czynnosc ta nie jest celem samym w sobie (zwykle osoby chca byc ladniejsze albo zdrowsze). Z anorektyczkami (lub bulimiczkami) powody te sa znacznie bardziej 'chore'.
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Miss_Hedgehog,oczywiście masz rację i bardzo się cieszę, że napisałaś swojego posta.
Opinia, że anorektyczki i bulimiczki to próżne dziewczyny, które zachorowały z powodu nierozsądnego odchudzania, jest okropnie krzywdząca. Tak jak napisałaś, choroby te wynikają ze znacznie głębszych kwestii.
Z drugiej jednak strony, poszukiwanie przyczyn choroby wszędzie dookoła dziewczyny, a nie w niej samej, to chyba trochę "obejście sprawy naokoło", unikanie tych najbardziej bolesnych (osobistych) wątków. Na pewno nie ułatwia to terapii.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[URL=http://wiadomosci.onet.pl/1565953,2677,1,kioskart.html]Na onecie pojawiła się kolejna relacja z choroby. Tym razem jest nadzieja, że dobrze zakończona....[/URL]

Torin
ODPOWIEDZ