Ja zaręczynami się już chwaliłam, ale teraz muszę się pochwalić, że przeprowadziłam się ze Skawiny do Krakowa i mieszkam sobie teraz bez rodziców (wiecie jaki spokój mam?)
skoro taki wątek to ja też się podzielę (muszę to wreszcie z siebie zrzucić! ).
pisałam wczoraj maturę z wot-u!!! sama jedna w całym mieście. czuję się taka osamotniona
ale chyba nieźle mi poszło (albo mam taką złudną nadzieję)
co do materiału... to ja zaczęłam się uczyć (hmm, przyznać się czy nie? ) MIESIĄC przed maturą. Nie jest to takie złe (to znaczy owszem, pisałam podstawę), jeszcze dwa dni temu siedziałam cały dzień w bibliotece robiąc notatki z post modern dance
najgorzej chyba z biografiami, bo jest ich dużo i zawierają daty (ała)... ale cieszę się, że wybrałam wot. Wreszcie coś, co mnie interesuje i naprawdę dużo dowiedziałam się podczas nauki polecam!
hehe
a ja się pochwalę, że w poniedziałek pisałam biologię rozszerzoną, dzisiaj rozszerzoną fizę, a jutro (trzymajcie kciuki ) piszę rozszerzoną chemię
i miałam 80% z ustnego polskiego co uważam za sukces, gdyż generalnie rzecz biorąc z polskiego zawsze słaba byłam