Opera Wroclawska albo Opera Nova Bydgoszcz

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[bd5]Father[/bd5], wierz mi, że to niekoniecznie musi się łączyć - w sensie rozwój ekonomiczny, itp., a zaistnienie na mapie 'tanecznej'. Zazwyczaj oczywiście, jest jakiś związek, ale nie jest to takie oczywiste i powiedziałabym, 'paralelne'. Wiele tu zależy od sprzyjających warunków, i jasne ma duże znaczenie, czy miasto ma mniej pieniędzy czy więcej --> ile z tego przeznacza na kulturę --> i dalej na taniec (czyli nie dość, że miasto musi być prosperujące samo w sobie, bo to jeszcze o niczym nie świadczy, a musi jeszcze dbać o rozwój danej dziedziny, a nie 'ogólnie jest ok'), ale jest jeszcze druga kwestia, mianowicie kto, czyli np. dyrektor teatru, itp., z określoną wizją, oraz background zespołu.
Z zespołami baletowymi sprawa jest trochę inna, bo wiadomo że wymaga to większego miasta, zespołu, itp. Ale podam przykład z tańca współczesnego - w Polsce są teatry tańca, które są w 'polskiej czołówce', a działają w miastach wcale nie jakichś rewelacyjnych (zarówno patrząc ogólnie na rozwój miasta, jak i na rozwój kultury).
W innych krajach też zresztą tak bywa - zdarza się np., że są miasta super rozwinięte, w którym tanecznie nie dzieje się nic ciekawego, a kilkadziesiąt kilometrów dalej jest mniejsze miasto ze znanym zespołem.
Więc to akurat, że Wrocław dobrze prosperuje ogólnie, to jeszcze o niczym nie świadczy. Jeśli zespół baletowy tam dopiero powstaje, to trzeba co najmniej kilku lat, aby 'rozwinął skrzydła' - daje to pewne możliwości (szanse), ale i ograniczenia. Bydgoski balet ma pewną renomę, zarówno jeśli chodzi o poziom zespołu, jak i spektakli.
Zresztą, z tego co ja obserwuję, to jeśli we Wrocławiu byłoby jakieś 'wspomożenie' akurat tańca, to wydaje mi się, że raczej współczesnego, lub co najmniej wychodzącego poza ramy klasyczne.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Niedawno byłam na wrocławskim "Kopciuszku" i... choć nie widziałam zespołu bydgoskiego, zdecydowanie Ci go polecam;) Opieram się na opiniach forumowiczów.
Mimica
Posty: 3
Rejestracja: pt lis 18, 2011 9:45 am

Post autor: Mimica »

Witam . W tym roku moj chlopak konczy szkole , zastanawia sie nad opera wroclawska Mam prosbe do forumowiczow o opinie na temat baletu wroclawskiego, bo po repertuarze to nie za bardzo mozna duzo powiedziec . Dziekuje za wszelkie uwagi.
Kostaryka
Posty: 250
Rejestracja: śr mar 03, 2010 2:20 pm

Post autor: Kostaryka »

mało tańczą, mało premier, mało spektakli, ale zespół całkiem dobry.
Mimica
Posty: 3
Rejestracja: pt lis 18, 2011 9:45 am

Post autor: Mimica »

to na czym opierasz opinie , ze "zespol calkiem dobry"???
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Jeżeli byłoby mozliwe tanczyc gdzieś indziej, to radzę wszędzie tylko nie we Wrocławiu. po pierwsze okropny repertuar, robiony przez beznadziejnych choreografów, którzy nie mają nic do powiedzenia i sa zapraszani do współpracy chyba tylko po to, że sa znajomymi szefowej. Po drugie zero pomysłu na rozwój zespołu. W tym zespole grozi stagnacja. Nie ma ŻADNYCH ciekawych spektakli, nie robi się nic ciekawego. Sa miesiące, gdy w repertuarze jest dwadzieścia kilka oper i żadnego baletu. Przy tak znikomej ilości baletów nie ma mozliwości wstawiania nowych tancerzy do drugich obsad. Nowy chłopak będzie mógł się co najwyżej cieszyc z dużej ilości wstawek operowych - nic innego ten balet nie ma do zaoferowania. Osobiście uważam, ze balet wrocławski jest obcenie chyba najgorzej zarządzanym baletem w Polsce, a szkoda, bo Opera Wrocławska ma duze dofinansowanie 9np porównując ze Szczecińską) i gdyby szefem baletu był ktoś z głową, komu zależy i ma wizje, to mogłoby byc fajnie.
Mimica
Posty: 3
Rejestracja: pt lis 18, 2011 9:45 am

Post autor: Mimica »

Dziekuje bardzo za odpowiedz ,szkoda tylko ze tak duze i piekne miasto ma tak ubogi repertuar baletowy, napewno masz racje ze to wina szefowej, slyszalam tez ze zatrudniani we wroclawskim balecie sa znajome pedagoga, jak jeszcze chlopcy maja szanse znalezc zatrudnienie w zespole to dziewczyny niestety sa bez szans,- na ile to jest prawda? Mam jeszcze jedno pytanie- byc moze do zatrudnionych w operze- jaka jest amtosfera w zespole?
ODPOWIEDZ